Dni Dawnych Kultur i mocna folk metalowa muzyka

Wczoraj (07.07) w Brennej wystartowały Dni Dawnych Kultur. Obóz historyczny w Parku Turystyki pojawił się już przed południem. Dla odwiedzających przygotowano wiele atrakcji z których można było skorzystać również dzisiaj (08.07). Zobacz relację z tego wydarzenia.
źródło: ox.pl
dodał: MSZ

Komentarze

5
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2018-07-08 20:39:49
jacobi1979: a gdzie ta relacja?
2018-07-09 00:08:13
bronek91: Cudowna popularyzacja minionych czasów. Należy jednak pamiętać, iż np. dawni wojowie pod względami osmologicznymi bardziej przypominali współczesnych kloszardów.... Trzeba jednak wziąć poprawkę na prezentowane swastyki.... Ten znak, choć ponoć dawniej symbol słońca, szczęścia, życia wpadł niegdyś w oko pewnemu niespełnionemu malarzowi i nieoczekiwanie zmienił swój powszechny odbiór... Należy mieć na uwadze, iż wówczas również wszystko zaczęło się od zainteresowania wpół- legendarnymi czasami. In plus, preferowany typ muzyki był niegdyś nieznany, ale można zrozumieć, iż coś musi przyciągać większe tłumy i cieszy mnie, iż nie jest to alkohol. Pytanie, czy w tego typu przedsięwzięciach nie jest czasem przemycany wątek rodzimowierczy?
2018-07-09 07:17:11
korana: Co to jest wątek rodzimowierczy?
2018-07-09 07:57:55
Scavenlord: @bronek91, w większości zgadzam się z tym co piszesz, jednak sprawa swastyki mnie nie przekonuje. Znany humanista Adolf H. rzeczywiście przywłaszczył sobie ten symbol, ale w sposób konkretny go używał i od tego momentu znaczek się wypaczył.I właśnie ta zła swastyka, to prawoskrętny znak obrócony o 45 stopni osadzony w białym okręgu na czerwonym tle. Dzisiaj używanie czegoś takiego jest zakazane. Natomiast sam znak swastyki jako znaku solarnego oznaczającego, najprościej mówiąc, słońce należałoby odkłamać i tutaj dobrze, że tego typu grupy rekonstrukcyjne podejmują ten temat. Nie byłem na tych Dniach dawnych kultur, więc nie wiem jak tamtejsza ekipa prezentowała znak swastyki, ale nie chce mi się wierzyć, że robili to w takim sam sposób jak jegomość z wąsikiem i jego poplecznicy ponad 70 lat temu. Czy mógłbyś rozwinąć myśl związaną z wątkiem Rodzimowierczym? Zastanawia mnie podejście "ogółu" społeczeństwa do samej sprawy Rodzimowierstwa.
2018-07-09 09:31:25
bronek91: Dziś swastyka (jedna ze swastyk) to również symbol rodzimowierstwa słowiańskiego, jednego z przykładów neopogaństwa. Dla mnie stanowi symbol obcej i fałszywej wiary. Powinniśmy to mieć na uwadze... W dawnych wierzeniach, słońce nie oznaczało tylko życia, ale również zniszczenie.... Symbole minionego świata nie były jednoznaczne a bogowie nie byli jednoznacznie dobrzy czy źli, ale bardziej lub mniej sprzyjający i potrafili się również gniewać... Idylliczny stosunek do dawnych symboli jest konotacją i nieświadomym nawiązaniem do chrześcijaństwa, gdzie Bóg jest jednoznacznie dobry. Słońce daje życie, ale może też być śmiercionośne. Pewien reżym polityczny jednych z naszych sąsiadów też organizował np. noc Walpurgi i jakoś nie wydaje mi się aby wypaczał znaczenie tego święta. Oczywiście nie była to kontynuacja dawnych praktyk kultowych Germanów, jedynie nawiązanie. Co do rodzimowierstwa, osobiście jestem tolerancyjny i mi nie przeszkadza, nawet tworzy swego rodzaju ubogacenie spectrum polskiego środowiska wyznaniowego. To trend ogólnoeuropejski i nie dotyczy on tylko Europy Zachodniej ale Rosji i innych krajów słowiańskich również a czasem nawet w szerszym zakresie. Czytałem Księgę Welesa, na kilometr czuć fałszerstwem rodem XVIII wiek i jest marną stylizacją wczesnego średniowiecza czy czasów antycznych. Zgadzam się, iż pomimo tego, ta księga posiada swój klimat i stanowi przykład, ale na pisarstwo czasu "Pieśni Osjana" niż "Iliady"... Nurt rodzimowierczy właśnie jest rozpowszechniany często, choć nie zawsze, za pośrednictwem grup rekonstrukcji, które wzbudzają lub pogłębiają zainteresowanie, które czasem zamienia się w wiarę. Oczywiście, rodzimowierstwo podkreśla kontekst X wieku i kształtowania się państwa polskiego. Zatem nawiązuje do nuty polskiego patriotyzmu, ale raczej państewka Mieszka. W głębszym odniesieniu, rodzimowierstwo traktuję jako wykwint panslawizmu a ten nierozerwalnie jest i był związany z Rosją i jej tendencjami dążącymi do stopniowego obejmowania swym panowaniem wszystkich krajów Słowian- nie jest to teoria spiskowa choć przyznaję, iż z dystansem należy podchodzić do tego zagadnienia w odniesieniu do współczesnego rodzimowierstwa słowiańskiego. Faktem jest, iż nurt jest znaczny w Rosji i nasze ruchy rodzimowiercze często biorą inicjatywę od swych współwyznawców ze wschodu. Osobiście składanie ofiar bożkom wytworzonym ludzką ręką, składanie ofiar w miejscach kultowych dawnych Słowian, traktuję jako wyraz naiwności i poszukiwania Boga. Szkoda tylko, iż błędnie ale każdy ma swoje sumienie. Natomiast sztuczne dorabianie teologii, imputacja rozwiązań z neopogaństwa celtyckiego i germańskiego wobec braku odpowiedniej jakości i ilości źródeł z dawnych lat dowodzi, iż rodzimowierstwo słowiańskie jest tylko z nazwy. To sztuczny i eklektyczny twór jednego ruchu neopogańskiego ale z akcentem rozłożonym na poszczególne nacje. Rodzimowierstwo staje się bardziej groźne pod względem próby rewizji historii Polski i ile na innych płaszczyznach neopogan traktuję jako ciekawostkę, na kanwie historycznej zmuszony jestem zwalczać.
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją