Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Zlaté prasátko, czyli święta po czesku

Czesi z choinkami pod pachą to teraz w Cieszynie częsty widok. Kupują nie tylko dlatego, że u nas jest taniej, ale i dlatego, że święta to dla nich ważny czas. Nasi sąsiedzi z południa świętują Boże Narodzenie nie skromniej niż my - jest adwentowy wieniec, kolędowanie i karp, ale są też zwyczaje i przesądy, o jakich w Polsce już prawie zapomniano i takie, o których nie słyszano. Przykładowo tym, którzy poszczą w dzień Wigilii podobno objawia się złoty prosiaczek.

Chociaż w Czeskiej Republice jest wielu zdeklarowanych ateistów, w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia rządzi tradycja. Jak wynika z badań Factum Invenio, do najbardziej ulubionych w Czechach zwyczajów należy słuchanie kolęd, wróżenie z przekrojonego jabłka (ten zwyczaj praktykuje 50% obywateli Republiki) puszczanie łódek z łupin orzecha (15%), lanie ołowiu (7%) oraz strojenie choinki.

Czesi kochają atmosferę świąt i nie przeszkadza im, że miasta stroją się już na początku adwentu. Największa choinka staje na Starym Mieście w Pradze. W tym roku, 26 listopada postawiono tam 22-metrowe drzewko. Świąt bez choinki nie wyobrażają sobie zwłaszcza starsi Czesi oraz rodziny z dziećmi. 

W wielu domach Wigilia jest dniem ścisłego postu. Najbardziej wytrwałym, którzy poszczą od rana aż do pojawienia się pierwszej gwiazdki na niebie, objawia się zlaté prasátko, czyli złoty prosiaczek. Temu, kto go zobaczy będzie się powodziło przez cały nadchodzący rok. 

Tradycyjna kolacja wigilijna w Czechach jest bardzo podobna do naszej, polskiej. Zgodnie z tradycją, do stołu zasiada się dopiero, gdy na niebie pojawi się pierwsza gwiazdka. Pod talerze wszystkich domowników i gości kładzie się łuski ryby, które symbolizują pieniądze i obfitość. Przy stole zostawia się dodatkowe nakrycie dla zbłąkanego wędrowca. Aby w przyszłym roku spotkać się w tym samym składzie, podczas kolacji nikt nie powinien odchodzić od stołu. Zgodnie z tradycją na świątecznym stole powinno znaleźć się 12 posiłków. Najczęściej pojawia się karp, zupa rybna i sałatka ziemniaczana. W ostatnich latach wielu Czechów rezygnuje z karpia dla kotleta schabowego.

W okresie świąt nie może zabraknąć cukroví, czyli ciasteczek. Te ulubione to waniliowe rogaliki, kruche ciasteczka lineckie przekładane konfiturą i gniazda os przypominające nasze cieszyńskie ule. Popularna jest także vánočka, czyli czeski odpowiednik naszej chałki, a do popijania – grzane wino.

Po uroczystej kolacji czas na prezenty. Czeska Republika nie uległa amerykańskiej modzie na Santa Clausa. Tutaj prezenty przynosi, podobnie jak na Śląsku Cieszyńskim, Dzieciątko Jezus czyli Ježíšek. Większość Czechów, spędza wigilijny wieczór w domu z rodziną, często przed telewizorem, oglądając najpopularniejsze czeskie baśnie, takie jak „Princezna ze mlejna”. Według badań Factum Invenio ponad 1/3 Czechów chodzi na pasterkę. Są to głównie osoby powyżej 60. roku życia.

Kiedyś tradycją było, że każda rodzina miała własnoręcznie wykonaną szopkę betlejemską. Dziś podziwiać je można głównie w kościołach i muzeach. Jedna z szopek – ruchoma Krýzovy jesličky,  wpisana jest do księgi rekordów Guinessa. Składa się prawie z 1400 figurek.

Wigilia czyli Štědrý den kiedyś była uważana za dzień cudów, dzień w którym spełniały się życzenia i można było poznać swoją przyszłość. Wielu Czechów do dziś wierzy w świąteczne przesądy i wróżby. Przykładowo, aby dowiedzieć się, czy nadchodzący rok przyniesie zdrowie i szczęście, kroi się jabłka w poprzek. Jeśli pestki ułożą się w gwiazdę – rok będzie udany, jeżeli w krzyż – ktoś z rodziny może poważnie zachorować. W dzień św. Barbary, czyli 4 grudnia, ponad połowa Czeszek zrywa gałęzie wiśni. Jeśli do Wigilii gałęzie rozkwitną, dziewczyna wyjdzie za mąż w przeciągu roku.

Zdrowie można wywróżyć sobie przy pomocy orzechów włoskich – kto rozłupie kolejno cztery zdrowe orzechy, będzie zdrowy cały rok. Kolejną tradycyjną wróżbą jest puszczanie łódek z łupin orzecha – w połówkach pustych skorupek orzecha włoskiego umieszcza się niewielką świeczkę i kładzie łupinę na wodzie. Jeżeli orzechowa łódka nie utonie i długo świeci, czeka nas długie i szczęśliwe życie. Jeśli łupina będzie dryfować przy brzegu naczynia z wodą, większość roku spędzimy w domu, jeśli popłynie na środek naczynia – czeka nas podróż. Niektórzy preferują wróżby z lanego ołowiu. Ten zwyczaj przypomina andrzejkowe lanie wosku – odlany kształt może podpowiedzieć, co nas czeka, może też być odpowiedzią na pytanie, jakie sobie zadajemy. 

Jak widać, polska i czeska tradycja bożonarodzeniowa mają ze sobą wiele wspólnego. Bez względu na to, czy chodzi o wróżenie z orzechów włoskich, czy rytuał oglądania tych samych programów w telewizji, święta obchodzimy bardzo podobnie. Jeżeli znacie jakieś inne czeskie zwyczaje, opiszcie je w komentarzach. Veselé Vánoce!
 

źródło: ox.pl
dodał: AGA

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: