Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Zaolzie. Jarmark w Ligotce kameralnej z polskimi akcentami

Jubileuszowy, dwudziesty już jarmark odbył się w Ligotce Kameralnej. W organizację jarmarków zaangażowane są wszystkie działające w gminie organizacje, a znaczący udział w imprezie ma zawsze Miejscowe Koło Polskiego Związku Kulturalno Oświatowego w Republice Czeskiej.

Stragany rozstawiono już przy głównej drodze biegnącej przez Ligotkę. Główny jarmark zaś odbywał się na terenie Domu Kultury. Jak jarmark, to stragany z bardzo różnorodnym asortymentem od artykułów ogrodniczych, poprzez rzeźbę w drewnie i artystyczne rysunki oraz biżuterię z bursztynową włącznie, tradycyjne drewniane wyroby typu łyżki i miski, na totalnej jarmarcznej tandecie kończąc. I oczywiście najróżniejsze smakołyki od takich tradycyjnych, regionalnych, po nieodłączną na tego typu imprezach kolorową watę cukrową.

Ale jarmark w Ligotce to nie same stragany. Bogaty i różnorodny jest też program artystyczny. Na scenie, a były aż dwie, wpierw wystąpiły dzieci które wcześniej uczestniczyły w zorganizowanym w Miejscowym Kole w Trzanowicach Polskiego Związku Kulturalno Oświatowego w Republice Czeskiej obozie „Lato z tradycją”. zaprezentowały tradycyjne ludowe zabawy dziecięce, piosenki i tańce, których nauczyły się podczas półkolonii. Fascynujące widowisko zapewnili także Wędryńscy Gimnaści, którzy budują akrobatyczne piramidy z ludzi. Muzyka zaś była niezwykle zróżnicowana gatunkowo. Był i rodzimy folklor w wykonaniu kapeli Czymuni, która jako że grywa z przyjaciółmi i spoza naszego regionu, to i swój repertuar wzbogaca również utworami z innych części gór, choćby z Podhala. Ale były też dehowki orkiestry dętej Březovjané z Březové, a nawet country w wykonaniu zespołu Pár Strun z Trzycieża. Zagrał też zespół z Polski, z zaprzyjaźnionej z Ligotką Kameralną gminy Boronów na Górnym Śląsku. Zresztą delegacja Boronowian przyjechała pełnym, dużym autokarem. Bardzo podobała się im atmosfera i różnorodność zespołów. Marian Kulisz z Zumpów w gminie Boronów zwrócił uwagę przede wszystkim na muzykę graną na żywo,podczas gdy u nich przeważnie z playbacku. Wraz z żoną Bronisławą będącą sołtysem Zumpów przyznali, że nim tu przyjechali, o Zaolziu i mieszkających tu Polakach nie mieli pojęcia. Oby więc więcej takich wyjazdów i kontaktów pomiędzy gminami w Polsce, a na Zaolziu, gdzie wciąż mocno trzyma się mniejszość polska pozostawiona po powojennym wytyczaniu granic poza granicami Macierzy zupełnie tak samo, jak na Kresach Wschodnich.

(indi)

źródło: ox.pl
dodał: indi

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: