Oczami niewidomego (17): Samotność

''Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny'' Ernest Hemingway

Samotność jest stanem, którego doświadcza każdy człowiek. Nie sposób przejść przez życie, choć raz nie czując się samotnym. Dla większości z nas jest to doświadczenie przykre. Cierpimy z powodu samotności, uciekamy przed nią, obawiamy się jej.

„Mieszkam sama w całym domu… Jestem wdową… Wychowałam z mężem córkę i dwóch synów… Mają swoje rodziny, ale są rozrzuceni po całej Europie… Spotykają się razem góra dwa razy w roku u mnie… Cieszę się zawsze, jak przyjeżdżają do mnie z wnukami i wnuczkami… Ale najgorsze jest to rozstanie, pożegnanie i znowu ta samotność…”

To nie jakiś wymyślony przykład tylko słowa mojej znajomej, która powiedziała mi to ostatnio w drodze do Cieszyna. Wiem dobrze, że powtarza to za każdym razem, kiedy Jej ukochane dzieci, wnuki czy prawnuki wyjeżdżają. To wtedy właśnie najbardziej odczuwa samotność.

Ktoś powie, że on ma rodzinę, znajomych i nie czuje się samotnym. Że samotnymi są zazwyczaj osoby starsze, schorowane i niepełnosprawne. Ale czy na pewno? Zastanów się jak wygląda Twój dzień: pobudka, kilka minut w łazience, łyk kawy, śniadanie zjem później, czyli go nie zjem, rzut okiem na pozostałych członków rodziny, potem praca, powrót do domu przed 20:00, zmęczony, ale jeszcze poczta internetowa, Facebook, Internet i trzeba iść spać, bo rano powtórka. Ile poświęciłeś w tym czasie rodzinie, ile z nimi porozmawiałeś, zapytałeś jak minął dzień? Jesteś zagoniony, ale samotny przez cały dzień.

W książce ”Ludzie bezdomni” Stefan Żeromski opisuje historię, pochodzącego z nizin społecznych, doktora Tomasza Judyma. Po zdobyciu wykształcenia decyduje się nieść pomoc pokrzywdzonym i biednym ludziom. Doktor Judym podejmuje samotną walkę o naprawę świata. Jego idea każe mu nawet zrezygnować ze szczęścia osobistego, dlatego rozstaje się z ukochaną Joanną Podborską, uważając, że człowiek nie może być szczęśliwy, gdy dookoła panuje nędza i obojętność.

Samotność może spotkać każdego z nas. W tym stanie często rezygnujemy z marzeń, wiążemy się z ludźmi, z którymi nie jesteśmy szczęśliwi, wpadamy w pracoholizm, depresję, oddajemy się nałogom. Wszystko to, by nie czuć się samotnymi, by zapomnieć o pustce, o poczuciu, że jest się niekochanym i nierozumianym.

Żyjmy i pracujmy nad tym, aby nie dotknęło nas takie poczucie osamotnienia, aby znaleźć trochę czasu dla bliskich, a jeżeli wiemy, że w naszej okolicy jest taka samotna osoba – odwiedźmy ją chociażby na dziesięć minut. Jej naprawdę będzie lepiej, a nas te kilka minut „nie zbawi”.

Andrzej Koenig

źródło: OX.PL
dodał: NG

Komentarze

3
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2016-01-16 09:06:20
marian1951: Pięknie napisane,ale raczej nie ma powrotu do czasów,kiedy ludzie utrzymywali bliższą więź sąsiedzką w różnych formach.Tak zwana cywilizacja i wzrost zamożności społeczeństw doprowadził do obecnego stanu izolowania się ludzi.Ta tematyka to rzeka i wiele by o tym mówić. Bez wzajemnej życzliwości ludzkiej nie ma szans na poprawę .
2016-01-16 11:40:08
Gal: To, co napisałeś to sama prawda. Żeby móc tą prawdę potwierdzić trzeba samemu przeżywać rozstania, samemu być w kieracie pracy, który często sami sobie narzucamy nawet będąc właścicielami zakładu pracy. Życie to \"wyścig szczurów\" od przedszkola do emerytury i dopiero będąc na niej nagle uświadamiamy sobie, że nic z naszego życia nie wynika? Wtedy zauważamy, że rodzina rozpierzchła się po świecie a \"przyjaciele\", którym często pomagaliśmy a dzisiaj już nie mamy takich okazji przestali utrzymywać z nami kontakty. Tylko niektórzy mają satysfakcję z dobrze przeżytej obecności na tym łez padole. Bliźnich jednak warto lubić by mieć z tego satysfakcję. Czasami zdarza się, że ktoś to zauważy a i tak umieramy w samotności...
2016-01-17 12:18:20
as355: Samotność nie musi nas przytłaczać ,,to nie wyrok ,nie choroba ,nie przeznaczenie .Troszeczkę własnej inicjatywy ,odwagi i wiary w to że w każdym wieku możemy nasz los odmienić .To od nas zależy czy chcemy być sami czy szukamy tej drugiej osoby ,która będzie dla nas podporą na resztę życia .Młodsze pokolenie nie ma z tym problemów ,młodość ma swoje prawa ,tylko czasem zauroczenie bierze górę nad rozumem .Starsze osoby będące samotne myślą o zmianach ,ale zaraz stawiają ścianę problemów nie do zaakceptowania .A to nie tego wyznania ,a to wypije piwo ,a to za mały ,a to małą emeryturę ma ,a jeszcze mu głupoty w głowie ,a co rodzina powie ,a przyjaciółka odradza bo też sama i tak jej dobrze . To do nas należy nasze życie i dobrze by było gdyby był ktoś obok nas ,kto w chorobie poda szklankę wody i potrzyma za rękę .To miłość bliskiej osoby .
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją