Hażlach - można wziąć głęboki oddech?
Od września w Hażlachu i czeskich Detmarovicach realizowany jest wspólny projekt dotyczący jakości powietrza. Dzięki wsparciu Funduszu Wyszehradzkiego w obu miejscowościach można było przeprowadzić szereg działań proekologicznych. Uczniowie uczestniczyli w wielu wykładach, spotkaniach i warsztatach z naukowcami. Te, chyba najbardziej fascynujące, odbyły się jesienią, kiedy młodzież sama budowała czujniki.
Czy w Hażlachu można bez wziąć głęboki oddech? - Są takie dni, kiedy be obaw możemy nabrać powietrze, ale są i takie, kiedy lepiej go wstrzymać – mówi dyrektor hażlaskiej podstawówki, Agnieszka Pilch. - Doszliśmy do wniosków, że kiedy pogoda nie sprzyja, nie ma wiatru, jest bardzo zimno podnosi się poziom pyłów zawieszonych. Nasze mierniki nie są specjalistycznym sprzętem, niemniej te urządzenia pokazują, że w gminie jest problem. Pokazują, że normy są kilkukrotnie przekroczone – dodaje.
Czujniki, młodzież budowała wspólnie z pracownikami naukowymi Akademii Górniczo – Hutniczej z Krakowa.
Badania prowadzono w kilku lokalizacjach gminy. Zarówno w miejscach, gdzie jest więcej budynków, jak i przy lesie. Dwa czujniki są też w szkole. Jeden na korytarzu, drugi na oknie. Młodzież na bieżąco może monitorować jakość powietrza.
Jak dodaje Pilch, projekt to z jednej strony edukacja i wskazanie płynące z zagrożenia, jakie jest spalanie odpadów, z drugiej strony to także wypracowanie w sobie postawy obywatelskiej. - Często wiemy, kto dymi, kto zatruwa powietrze. Czasami to nasz sąsiad, ktoś znajomy, nie chcemy zwracać uwagi. To nawet nie chodzi o tych młodych ludzi a starszych, którzy nie reagują. Jeśli chcemy czegokolwiek od tej młodzieży w przyszłości, to musimy im to pokazać teraz jako dzieciom. To jest chyba najlepsza rzecz, zostawić im w świadomości to, że mają wpływ na to, czym oddychają.
Urządzenia zamontowano przy domach kilku uczni. Wśród nich byli Nikodem Warzecha i Kacper Węglarzy – Czujnik mam zamontowany na parapecie okna. Zawsze rano i wieczorem sprawdzaliśmy parametry, robiliśmy zdjęcie i wysyłaliśmy pani dyrektor. Normy nie był często przekroczone, ale się zdarzało. Wówczas sąsiadom mówiłem, żeby nie wychodzili z domów. Czasami rzeczywiście, kiedy normy były przekroczone, czuć było nieprzyjemny zapach - przyznaje Nikodem. Jak dodaje Kacper – cała rodzina zwracała uwagę na te podawane wartości. I rzeczywiście, kiedy było widać, że ktoś z komina dymi, te normy były przekroczone.
Uczniowie mówią, że traktowali projekt jako zabawę, ale edukacyjną. Cieszyło ich to, że sami mogli zbudować urządzenia a później obserwować zmieniające się parametry.
Detmarovice, które wspólnie z Hażlachem realizowały projekt, mają podobne problemy. Jana Brožková, opiekunka grupy młodzieży ze szkoły w Detmarovicach przyznaje, że i u nich powietrze nie jest najlepszej jakości. - Od października badamy powietrze. Mieliśmy wiele wspólnych zajęć edukacyjnych. Dzieci zdobyły wiedzę o miernikach pyłu o tym, jakie zagrożenie niesie sam pył na nasze życie i zdrowie. Zainteresowanie było bardzo duże, bo dzieci widziały konkretne wyniki z czujników. U nas mieliśmy je na przedszkolu, szkole i u jednego z uczniów w domu. Wyniki prezentowaliśmy na facebooku. Mamy ten sam problem, niestety palenie w domach złym paliwem powoduje te przekroczenia norm. Z jednej strony to problem braku finansów, ale wynika też często z niewiedzy czy niechęci.
Wspólny projekt szkół potrwa jeszcze kilka tygodni, końcem kwietnia przy szkole w Hażlachu odbędzie się piknik ekologiczny. W ramach projektu powstały także specjalne ulotki pokazujące wyniki badań. Każdy mieszkaniec będzie mógł się z nimi zapoznać. Zostaną udostępnione w urzędzie gminy, na poczcie oraz szkole.
JB
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.