Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Deszcz ciągle nie odpuszcza. Droga w Pruchnej nieprzejezdna

Strażacy w powiecie cieszyńskim ciągle mają pełne ręce roboty związane z opadami deszczu. Droga w Pruchnej jest nieprzejezdna

Wciąż podnosi się poziom w rzekach, dochodzi także do lokalnych podtopień. Nie brakuje zgłoszeń do zalanych piwnic. Nieprzejezdna jest również droga powiatowa 2627 przebiegająca przez Pruchną.

Jak informowaliśmy wcześniej, intensywne opady deszczu mają utrzymać się aż do jutra.

Red.

 

 

źródło: ox.pl
dodał: red

Komentarze

7
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2020-10-13 17:21:50
donekT: Długoterminowe prognozy dla naszego obszaru wskazują, że czekają nas zimne pory deszczowe i gorące, suche lata. Musimy całkowicie zmienić filozofię myślenia o wodzie, ale tu już indywidualne, konsumenckie zachowania nie wystarczą. Bardzo duży nacisk należy położyć na retencję wody w krajobrazie, na różne sposoby: retencję w lasach, dolinach rzecznych, mokradłach. Najważniejszą rzeczą jest budowa zbiorników retencyjnych. Budowa ogromnych zbiorników(zapór) i tworzenie sztucznych jezior w okresie ocieplania klimatu jest zupełnie absurdalne, bo one charakteryzują się dużym parowaniem. Większość inwestycji, które mają zapobiegać suszy, związana jest z podpiętrzaniem lub regulacją rzek. Rzeka, która swobodnie meandruje, jest dłuższa, płynie wolniej. Pozostaje w równowadze z wodami gruntowymi. Gdy wzbiera, doskonale je zasila. Wyprostowane, regulowane koryto działa jak rynna – jak najszybciej odprowadza wodę do morza. Najpierw należy zrozumieć, jak działa cykl hydrologiczny. Rzeka to element, który przenosi wodę z miejsca, gdzie opadów jest dużo, do miejsca, gdzie opadów jest mało. Gdyby nie ta właściwość, cywilizacja starożytnego Egiptu nie mogłaby powstać. Nil zasilany jest z terenów, gdzie padają monsuny. W Polsce najwięcej opadów mamy w górach. Powinniśmy ją tam zatrzymywać na wszelkie możliwe sposoby, zwłaszcza mając na uwadze znikanie retencji śniegowej, dzięki której jeszcze do niedawna latem niziny były zasilane wodą, która spadła wraz z opadami zimą.
2020-10-13 17:22:41
donekT: Wszędzie, gdzie bobry zaczynają podpiętrzać wodę, odżywają tereny podmokłe; nawet w dość dużej odległości od ich tam. Czasem muszę tłumaczyć, dlaczego, gdy ludzie piętrzą wodę, to jest źle, a gdy bobry – to dobrze. Tama bobrowa jest czymś innym niż ta stworzona przez człowieka. Nie hamuje całkowicie drożności ekologicznej, stwarza możliwość przepływu organizmom żywym. To naturalna retencja, nie trzeba jej regulować. Poza tym tamy bobrowe nie są budowlami trwałymi w czasie. Omijamy znaczną część szkód związanych ze sztucznymi podpiętrzeniami, na przykład osadzania materiału rzecznego na terenie zbiornika. Po usunięciu tamy bobrowej taki osad powoli spływa do rzeki i staje się odnawialnym materiałem, który tworzy dno i umożliwia funkcjonowanie rzeki jako ekosystemu. Różnorodność biologiczna w stawach bobrowych jest nieporównywalnie wyższa niż w zbiorniku zbudowanym przez człowieka.
2020-10-13 17:23:41
donekT: Musimy utrzymywać górskie lasy w jak najlepszym stanie; głównie starodrzewia. Wprowadzić natychmiast moratorium na ich wycinkę. W górskich lasach powinno się prowadzić gospodarkę ukierunkowaną na retencję, a nie pozyskiwanie drewna. To się kompletnie nie opłaca. Brakuje nam wody, a nie drewna. W górach, na nachylonych zboczach, spływ powierzchniowy i tak jest duży. Trzeba chronić i tworzyć wszelkiego typu zagłębienia i zbiorniczki w lasach, bo w nich zbiera się woda opadowa, infiltruje do wód gruntowych i ścieka powoli do potoków, zasilając je w czasie suszy. Gdy ogołocimy zbocze z drzew, spływ może sięgać 100 proc. Już dziś jest tak, że wiele górskich potoków w dolinach płynie, gdy pada, a potem znikają. To ma swoje przełożenie na to, co dzieje się na nizinach. Problem w tym, że zarządzamy rzeką w kawałkach. W północnej części kraju zastanawiają się, jak postępować z Wisłą, a jej stan zależy przecież od tego, co się dzieje w górnym biegu rzeki. Musimy się nauczyć myśleć o rzece jako całości. Krajobraz, który stworzyliśmy, nie sprzyja retencji. Wycinaliśmy choćby zadrzewienia śródpolne.
2020-10-13 17:24:22
donekT: Pasy wierzb sadzonych prostopadle do nurtu rzeki i wykonywane z ich gałęzi umocnienia to spadek po Olendrach, w zamyśle miały zapobiegać wymywaniu gleby w trakcie wezbrań. Teraz pasy zieleni mogą ograniczać parowanie, zmniejszając intensywność osuszania gleby przez wiatr i zacieniając powierzchnię. Zadrzewienia śródpolne retencjonują wodę. Masa zieleni jest w stanie magazynować wilgoć, a systemy korzeniowe sprzyjają wnikaniu wody w głąb gleby. Woda na suchym piasku wyparuje natychmiast. Te śródpolne pasy zieleni poświęciliśmy na rzecz monokultur. Zniszczyliśmy naturalne oczka wodne na polach, które wypełniały się wodą podczas deszczu, a potem powoli oddawały ją do gleby, utrzymywały wilgoć w powietrzu.
2020-10-13 17:26:18
donekT: Po szczegóły odsyłam do wywiadu z dr. Andrzejem Mikulskim, który został udzielony tygodnikowy POLITYKA, którego treść w sporej części jest zamieszczona w wypowiedzi. // https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1956558,1,rozmowa-z-dr-andrzejem-mikulskim-o-tym-jak-zyc-w-czasach-suszy.read //
2020-10-13 18:33:37
św. Patryk: o bagnie donusiu najwięcej się dowiesz studiując w katalogach IPN akta tatusia TW "Olcha", klasycznego bagiennego chwasta stanu wojennego
2020-10-13 19:28:39
censor: Z hejtem niewątpliwie związane jest stosowanie tak nazywanej „mowy nienawiści”, dotyczy publicznych deklaracji, których celem jest wzbudzanie nienawiści i gwałtownych reakcji. Mowa nienawiści obejmuje pięć kategorii: 2) JĘZYK SZYFRÓW, wyrażający się w używaniu wstydliwych odniesień historycznych np. esbecy, potomkowie szmalcowników, przestępców;
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: