Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

W UTW o gwarze

Prelegentem podczas kolejnego otwartego wykładu Cieszyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku był prof. Daniel Kadłubiec. W czwartkowe popołudnie 18 marca zebrani w auli Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie wysłuchali jego wykładu o cieszyńskich gwarach. Dodatkową atrakcją był zilustrowany, lecz bynajmniej nie zdjęciami, a żywymi, ubranymi w regionalne i inspirowane stylem etno stroje modelami wykład Łucji Francuz.

Kadłubiec we wstępie przybliżył słuchaczom zagadnienie gwar cieszyńskich i ich staropolskich korzeni. Nie stronił także od oceny współczesnych gwar, kierunków i tendencji ich rozwoju. Podkreślał, jak ważny dla naszej tożsamości jest język domowy, a takim właśnie w regionie jest gwara. Dlatego niezmiennie apeluje o jej kultywowanie, pielęgnowanie i przekazywanie następnym pokoleniom. - Tak, jak dbamy o czystość języka polskiego, tak musimy też dbać o czystość gwary – mówił. Podkreślał, jak zróżnicowane są gwary śląska cieszyńskiego podając za przykład jak chłop z Oldrzychowic ożenił się w Łomnej i różnice językowe były tak znaczne, że przezwali go Janek Sikora Kajok bo mówił nie kany a kaj.

Wykładowca zauważył także, że każdy język kreuje, wytwarza swój osobliwy obraz świata. - Bo my świat nazywamy, pojmujemy przez pryzmat języka. Czyli jeżeli my mamy w sobie pięć języków, to nie chodzi tylko o to że my się dogadamy z pięcioma nacjami, ale że my mamy w sobie pięć obrazów świata, co niesamowicie ubogaca człowieka i jego możliwości wyrażania się. Jeżeli ja powiem mnie to mierzi to jest to zupełnie coś innego, niżbym powiedział mnie jest przykro.

Podkreślił także, że dla cieszyniaków gwara jest językiem ocalenia narodowego i identyfikacji cieszynioków. - Śląsk Cieszyński od połowy czternastego wieku do końca pierwszej wojny światowej nie był przy Koronie Polskiej. Język polski literacki ogólny rozwijał się, a my na Śląsku byliśmy odseparowani od tego żywego nurtu rozwojowego języka polskiego, dlatego u nas zachowało się najwięcej cech staropolskich, bo one zostały zamrożone w czasie. Myśmy posługiwali się tym językiem, który zastaliśmy w czternastym wieku – wyjaśniał tak dużą ilość form staropolskich w naszej gwarze. Zwrócił też uwagę, że każdy język żywy zapożycza z innych języków. Istota jest w czym innym. W tym, co się stanie z tymi zapożyczeniami. Ktoś mógłby powiedzieć, że mamy zapożyczenia z niemieckiego, czeskiego. My ich jednak nie odmieniamy po niemiecku, a po "naszymu".

W literackim polskim mnóstwo jest zapożyczeń z łaciny, teraz z angielskiego. Nie ma języka żywego bez zapożyczeń. Ale ważne jest jak te zapożyczenia adaptuje. - Gwara cieszyńska te zapożyczenia odmienia po naszemu. O staropolskości świadczy wymowa, fonetyka – tłumaczył dodając, że bogactwo Śląska Cieszyńskiego polega też na tym, że jest zróżnicowany gwarowo. I że warto go pielęgnować. - Jasne że język literacki polski ma swoje miejsce w szkołach, radio telewizji. Bo przez język polski my się utożsamiamy z narodem polskim. Ale pamiętajmy, że na kulturę europejską składają się kultury narodowe, a na kulturę narodową składają się kultury regionalne.

Na wykładzie językowym prof. Kadłubca bynajmniej nie skończyło się spotkanie słuchaczy Uniwersytetu trzeciego Wieku. O strojach regionalnych – kolejnym wyznaczniku i symbolu utożsamiania się z danym regionem mówiła Łucja Dusek-Francuz. Sama obleczona w góralski strój istebniański omówiła go dokładnie, tak jak i męski prezentowany na swym mężu Adrianie. Nie zabrakło także omówienia paradnego stroju cieszyńskiego, który z kolei wdziała na się Agnieszka Pawlitko. Na koniec Łucja zajmująca się na co dzień szyciem strojów regionalnych, ale także nowoczesnych inspirowanych stylem etno i zawierających folkowe elementy z różnych regionów zaprezentowała przykład takiej produkcji. - Bo moim celem jest też przybliżanie folkloru. Nie każdy będzie czuł się dobrze w oryginalnym stroju regionalnym. Szyjąc współczesne stroje inspirujemy się folklorem nie tylko naszym, ale też podhalańskim, żywieckim. Robimy łobleczyni na co dzień inspirowane folklorem łod Bukowiny, Podhala, ale też łowickim. I oswajamy z wzorami. Tak jak na przykład na zwykłych notesach zaczęliśmy wykorzystywać wzór modrzińca – wyjaśniała.

(indi)


źródło: ox.pl
dodał: BT

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją