Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Trzecia porażka o jedną bramkę

Trzeci mecz i trzecia przegrana. Co łączy wszystkie te spotkania? Karwińscy piłkarze w każdym meczu okazali się słabsi tylko o jedną bramkę. Wczoraj musieli uznać wyższość wicemistrzów Czech - Viktorii Pilzno.

Gospodarze świetnie weszli w sobotnie spotkanie, bo już w 8. minucie wynik otworzył Michael Krmencik. Podopieczni Frantiska Straki mogli chwilę później wyrównać, ale Janecka w dogodnej okazji nie skierował futbolówki w światło bramki.

Karwina doczekała się wyrównania, ale na początku drugiej części spotkania. Limbersky sfaulował Janeckę w polu karnym i dla gości została podyktowana "11". Tę wykorzystał Milan Rundic. Jednak gospodarze poszli za ciosem i szybko odpowiedzieli na to trafienie. Najpierw Krmencik wykończył składną akcję, a chwilę po nim Jakub Brabec podwyższył prowadzenie.

Gospodarze mogli prowadzić nawet różnicą trzech goli, ale przy strzale Hrosovsky'ego świetną interwencją popisał się Pastornicky. Karwińscy piłkarze nie zamierzali składać broni i zdobyli jeszcze kontaktową bramkę, ale na więcej zabrakło im już czasu.

SKRÓT SPOTKANIA

- Przegrywamy spotkania na własne życzenie! Możemy chwalić się, że przysporzyliśmy sporo kłopotów takiej drużynie jak Viktoria Pilzno, ale nie zmienia to faktu, że wciąż pozostajemy bez punktu, chociaż znowu mogliśmy punktować. Jeżeli pozbędziemy się błędów, które popełniliśmy przy pierwszej i drugiej bramce, to będziemy punktować - wierzę w to - przyznał Frantisek Straka tuż po zakończeniu meczu.

Niestety, Karwina pozostaje jedyną drużyną, która jeszcze nie wywalczyła choćby punktu. Trzeba jednak przyznać, że podopieczni Frantiska Straki mają ciężki terminarz z początku sezonu, a za tydzień czeka ich (teoretycznie) jeszcze cięższe spotkanie. Do Karwiny zawitają mistrzowie Czech - piłkarze Slavii Praga.

AP

źródło: ox.pl
dodał: Andrzej Poncza

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować: