Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Trener Jan Szturc wyciągnął mistrza z dołka. Małysz odżył i chce wygrywać. Forma wiślanina idzie w góre

Adam Małysz znowu porwał całą sportową Pol­skę. Jego wspaniała walka w Zakopanem przy­ciągnęła przed telewizory miliony rodaków. Głośno i tłoczno było także na wiślańskim placu Hoffa, gdzie kibice w sobotni wieczór, 171, oglądali rela­cję na telebimie. Nie mówiąc o samej Wielkiej Kro­kwi, pod którą ponad 30 tyś. widzów fantastycznie dopingowało „Orła z Wisły".

Po nieudanym starcie w mi podobne uwagi, ale inaczej Turnieju Czterech Skoczni A. Małysz zniknął z pola wi­dzenia mediów, by spokojnie popracować nad odbudowa­niem formy i poprawieniem technicznych niedostatków.

Kilka dni spędził ze swoim klubowym trenerem Janem Szturceni, ćwicząc na skocz­niach w Łabajowie i Szczyrku. Ten wybór, oznaczający krót­kotrwałe rozstanie z Apoloniuszem Tajnerem, okazał się  właściwym. Adam wiedział, co robi, gdyż w przeszłości „wu­jek Jasiu", nieraz przychodził muz pomocą w trudnych chwi­lach i zawsze z dobrym skut­kiem.
- Czasem potrzeba kogoś, kto wniesie coś nowego. Na pewno będę nadal sięgalłpo rady trenera Szturca, bo to bar­dzo dobry fachowiec. Co on zmienil w moich treningach? Dużo, a jednocześnie... nic. Trenerzy Fijas i Tajner dawali mi podobne uwagi, ale inaczej to przekazywali – stwierdził szczerze mistrz z Wisły.

W miniony weekend na jego twarzy ponownie gościła radość. Zarówno w sobotnim, jak i niedzielnym konkursie spisał się medalowo. Na pierwszy skok wiślanina po dwuty­godniowej przerwie czekały miliony kibiców w całym kra­ju zaciskając nerwowo kciuki. „Adaś nawet w tenisówkach wyląduje na Krupówkach "; .„ Iza weź Adama w swoje ręce, będzie skakał jeszcze więcej " -głosiły szeroko rozpostarte transparenty pod Wielką Kro­kwią.

I Adam wylądował daleko, bo na 132 m. W drugiej serii dołożył jeszcze 127 m i szczę­śliwy wskoczył na drugi sto­pień podium. Przegrał tylko z wyjątkowo usposobionym tego wieczoru M. Uhramannem, który osiągnął 134 m i 126,5 m. Dzieliła ich różnica 3,7 pkt. prezydent Aleksander Kwaśniewski nie po raz pierwszy kibicował mistrzowi z Wisły

W niedzielne popołudnie Ada­mowi zabrakło do zwycięstwa tylko... 0,3 pkt. Długością skoków (125,5 m i 125,5 m) był lepszy o 1,5 metra od M. Hoellwartha (127 m i 122,5 m), ale sędziowie nie po raz pierw­szy w tym sezonie zbyt suro­wo ocenili styl wiślanina, da­jąc mu noty po 18,5 pkt, choć zasłużył na wyższe, po 19 czy 19,5 pkt., jakie wystawił sę­dziujący na czwartym stanowi­sku Jerzy Pilch z Wisły.

Publiczność i tak szalała, Adam był wzruszony, podob­nie jak Iza i 6-letnia Karoli­na, które wycałowały go ser­decznie. Z gratulacjami pospie­szył prezydent Aleksander Kwaśniewski. - Cieszę się, że Adam się odrodził, odbudował. To jest wielka zasługa jego i trenerów, ale też tej publiczno­ści. Czy widzicie, jaką on nam radość daje? To jest święto, najwspanialsze wydarzenie w Europie - stwierdził.

Adam wielokrotnie dzięko­wał kibicom. - Niosła mnie najwspanialsza publika. Mam nadzieję, że będzie jak w ze­szłym roku, kiedy w Zakopa­nem też byłem dwa razy na po­dium, a później skakałem co­raz lepiej - powiedział.

- Ulżyło mi, ale pozostał niesmak po tym, jak niektóre gazety domagały się mojego

odejścia. Wierzę, że Adam roz­kręci się w drugiej części sezo­nu. Jest teraz na fali wznoszą­cej, a jego skoki są coraz lep­sze - ocenia A. Tajner. - Mo­głem wspomóc Adama w tych trudnych chwilach i cieszę się z tego, bo to jest moje zadanie - podsumował swój udział w „reaktywacji" swojego wycho­wanka J. Szturc, towarzyszący Adamowi w Zakopanem.

Po zakopiańskich konkur­sach w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata nadal prowa­dzi Jane Ahonen - 720 pkt., wyprzedzając S. Pettersena -609 pkt., M. Hoellwartha -591 pkt. i R. Ljoekelsoeya -500 pkt. Na piąte miejsce awansował z ósmej lokaty A. Małysz, mając na koncie 458 pkt. To oznacza, że Adam nie stracił szansy na podium w końcowej klasyfikacji. Swój skromny dorobek do 9 punktów powiększył Woj­ciech Tajner, zdobywając' dwa „oczka" za 29 lokatę w sobotnim konkursie.

Teraz kierunek Japonia i konkursy w Hakubie (22 I) oraz w Sapporo (24 i 25 ł). Wystar­tują tam A. Małysz, W. Skupień i M. Bachleda. Po japońskich konkursach nastąpi. półtoraty-godniowa przerwa w rywaliza­cji. Dopiero 7 i 8 II odbędą się, loty w Oberstdorfie.

źródło: gzc
dodał: D.D.

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: