Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Spotkanie z Hanną Greń

Wczoraj (13.11) w cieszyńskiej bibliotece odbyło się spotkanie z pisarką Hanną Greń, autorką kryminałów i powieści obyczajowych.

Co warte zaznaczenia, autorka pochodzi z Wisły i w swoich powieściach bardzo często osadza akcję właśnie na ziemiach Śląska Cieszyńskiego. Debiutowała w 2014 roku kryminałem "Uśpione królowe" (chociaż pierwsze wydanie nazwane było "Cień sprzedawcy snów"), który stanowi pierwszą z pięciu części serii "W Trójkącie Beskidzkim". Oprócz kryminałów napisała jeszcze dwie powieści obyczajowe.

Hanna Greń z wykształcenia jest ekonomistką i ma też uprawnienia krawcowej. Karierę pisarską rozpoczęła dopiero w wieku 55 lat. Skąd wynikła droga od księgowości do literatury zbrodni? Pisanie powieści było zawsze moim wielkim marzeniem. Jestem żywym dowodem na to, że nigdy nie jest za późno, aby swoje marzenie spełnić, tylko trzeba bardzo chcieć - mówiła Hanna Greń i dodała- w kryminałach niezbędne jest logiczne myślenie, żeby całość jakoś wyglądała, żeby sobie nie zaprzeczać, żeby broń Boże zabójcy nie dać alibi na czas zbrodni. W tym momencie ta układanka księgowa trochę mi pomaga. 

Czy nasz region jest inspiracją dla autorki? Jak mówiła- nie wyobrażam sobie pisać o miejscowościach, których nie znam. Ten region jest mi bliski, tu się urodziłam, tu mieszkam, więc o nim piszę. Co ciekawe, wszystkie ważne miejsca, które pojawiają się w książkach, Hanna Greń sama widziała i są w 100% rzeczywiste - jeśli w drugiej części zabójca ciągnie dziewczynę do piwnicy w starym domu na skraju lasu, to ja taką ruderę widziałam na własne oczy przy okazji chodzenia na grzyby. Nawet zeszłam z ciekawości do piwnicy zobaczyć, co tam jest, bo mnie to zainteresowało - dodaje.

W książkach pojawiają się nie tylko autentyczne miejsca, ale także postacie. Jak opowiadała autorka, w jednej z powieści, której akcja toczyła się w Wiśle, chciała użyć typowych wiślańskich nazwisk dla postaci z policji- na stronach internetowych były tylko nazwiska dzielnicowych. Niestety okazało się, że pracuje tam (w policji - dop. red.) sierżant, niejaki Marcin Cieślar i myślałam, że będzie miał do mnie pretensje. Ale jak się dowiedział, to był wręcz ucieszony, że go awansowałam na komisarza - mówiła Hanna Greń. Jeden z uczestników spotkania dodał, że autorka stworzyła także postać gangstera Podżorskiego, a takie samo nazwisko nosi komisarz dzielnicowy- rozmawiałam z nim i zwrócił mi uwagę, że Marcina to awansowałam, a z niego zrobiłam gangstera. Uciechy miał co niemiara - dodała autorka.

Już 20 listopada premierę będzie miała najnowsza książka autorki, zatytułowana "Mam chusteczkę haftowaną". To będzie cykl tak zwanych dziecięcych wyliczanek - wyjaśnia Hanna Greń. Nie jest to bynajmniej pozycja dla dzieci. Jak czytamy w oficjalnym opisie książki wydawcy- aspirant Konstanty Nakański prowadzi sprawę zabójstwa. Śledztwo przebiega opornie, gdyż policjant nie może znaleźć żadnego powodu, dla którego ktoś miałby pozbawić życia pewnego młodego mężczyznę. Jedyny ślad stanowi znaleziona na miejscu zbrodni chusteczka z ozdobnym haftowanym monogramem.

Rogers

Aspirant Konstanty Nakański prowadzi sprawę zabójstwa. Śledztwo przebiega opornie, gdyż policjant nie może znaleźć żadnego powodu, dla którego ktoś miałby pozbawić życia pewnego młodego mężczyznę. Jedyny ślad stanowi znaleziona na miejscu zbrodni chusteczka z ozdobnym haftowanym monogramem.
źródło: ox.pl
dodał: Rogers

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: