Hard rock łączy pokolenia. 7 Gotta Go Festival

Sobotni wieczór upłynął w cieszyńskim klubie ''Panopticum'' w klimacie hardrockowym. Fani ciężkiego brzmienia już po raz siódmy spotkali się na ''Gotta Go Festival'', największej tego typu imprezie w naszym regionie. W tym roku jej gwiazdami były górnośląskie kapele - punkrockowy BULBULATORS i grający hardcore'a CASTET.

Ta żywiołowa i zawsze grana głośno muzyka niesie ze sobą spory ładunek emocjonalny, również – a może przede wszystkim – w warstwie tekstowej. I zwraca na to uwagę organizator imprezy Łukasz Kazimierowicz. Utwory promują antyfaszyzm, wegetariańskie i wegańskie podejście do życia, niezgodę na homofobię, rasizm i nacjonalizm. A są to idee uniwersalne, toteż w „Panopticum” można było zobaczyć zarówno pogujących (pogo – grupowy taniec przed sceną mający na celu wyładowanie agresji i złych emocji – przyp. ÿ) nastolatków jak i osoby, którym niebawem stuknie szósty krzyżyk. To weterani, bo największy boom punkrocka i pokrewnych gatunków to był przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.

– Nie zamykamy się na żaden przedział wiekowy – dodaje Kazimierowicz i jakby na potwierdzenie tych słów pojawia się wolontariusz Kacper, który przyszedł na imprezę wraz z ojcem, Grzegorzem, jednym z współtwórców sceny punkrockowej w Cieszynie i legendarnego, nieistniejącego już klubu „Liberté” za Olzą, a zatem atmosferą ciężkiego brzmienia przesiąkł od dziecka. – Jak byłem mały to już wtedy z tatą słuchaliśmy utworów punkrockowych i pamiętam, że moją ulubioną piosenką w wieku przedszkolnym było: „Oooooo piękna dziewczyno posmaruj mi plecy margaryną” Podwórkowych Chuliganów – śmieje się chłopak. I choć obecnie słucha również i innych gatunków muzycznych, od amerykańskiego popu przez techno do Czajkowskiego, to podkreśla, że hardcore jest jego największą miłością.

– Ja się cieszę, że moje dzieciaki są mądre, inteligentne i słuchają normalnej muzyki, bo córka tak samo – wtrąca się do rozmowy Grzegorz, jednak nie kryje żalu, że coraz mniej młodych ludzi pojawia się na koncertach, że „coraz mniej ludzi siedzi w tym klimacie”. 
– Młodych jest coraz mniej, ale muzyka i teksty dalej są uniwersalne – przekonuje Kacper. – Teraz grał zespół HARD WORK, który śpiewał utwór „Jestem kim jestem”. Ten tekst skłania do autorefleksji i buduje w człowieku poczucie niezależności i asertywności, co wydaje mi się, w życiu jest bardzo ważne. Że nikt mną nie steruje, nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć, bo jestem po prostu wolny. Tak samo śpiewali o tym przed 1989 i tak samo śpiewają o tym teraz. Żebym odnalazł się w świecie i kroczył swoją drogą, która powinna być dobra i moralna. Są też zespoły, które śpiewają o potrzebie obrony zwierząt.

Dlatego też na stoiskach można było kupić, poza płytami CD i przeżywającymi obecnie swój renesans winylami, koszulki propagujące idee wolności, tolerancji i niezgody na wszelkie formy segregacji, nierówności i ksenofobii, otrzymać prasę anarchistyczną a także – skoro już była mowa o ochronie „mniejszych braci” – przekąsić coś z wegetariańskiego i wegańskiego menu.

Portal OX.PL był patronem medialnym wydarzenia.

(ÿ) 


źródło: ox.pl
dodał: BT

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją