Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Dziś setna rocznica wybuchu III Powstania Śląskiego

III powstanie śląskie wybuchło w nocy z 2 na 3 maja 1921 roku. W tym roku przypada więc równo setna rocznica tego narodowościowego zrywu, który doprowadził do przyłączenia części Górnego Śląska do odradzającej się RP. Było to jedno z pięciu powstań w historii Polski zakończonych sukcesem. Obchody takiej rocznicy byłyby z pewnością niezwykle huczne. W sytuacji wciąż trwających pandemicznych ograniczeń nie zostały zorganizowane tak, jak miałoby to miejsce w dawnych, normalnych czasach. Jednak przygotowano z tej okazji kilkadziesiąt wydarzeń na Śląsku. Skromniejsze, niż miałoby to miejsce normalnie, ale są uroczystości państwowe, dziesiątki projektów edukacyjnych, widowiska i imprezy plenerowe, wystawy. Sporo też ciekawych przedsięwzięć edukacyjno-kulturalnych dostępnych jest w sieci.

Obchody dzisiaj, 2 maja rozpocznie o 10.30 uroczysta msza święta w kościele pw. św. Andrzeja w Zabrzu. O oprawę muzyczną nabożeństwa zadba Orkiestra Dęta Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, która wykona wiązankę pieśni powstańczych.

Będzie też symboliczne złożenie kwiatów pod Pomnikiem Powstańców Śląskich przez reprezentację władz samorządowych czy przejazd samochodów militarnych Alejami Korfantego, ul. De Gaulle’a i ul. Wolności, podczas którego podziwiać będzie można m.in. replikę pojazdu „Korfanty”. Na 18.00 zaplanowano prezentację widowiska muzycznego pt. “Powstanie w nas” przygotowywanego wspólnie przez Filharmonię Zabrzańską oraz Teatr Nowy w Zabrzu. Wiadomo, że chyba raczej nikt ze Śląska Cieszyńskiego nie wybierze się do Zabrza, jednak od czegóż mamy internet! Transmisję będzie można zobaczyć online na kanale YouTube organizujących widowisko instytucji. Dzisiejsze obchody zakończy o 21.00 mapping historyczny na fasadzie Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. W Świętochłowicach natomiast na dziś, 2 maja zaplanowano koncert, który odbędzie się o godz. 16. Będzie go można wysłuchać za pośrednictwem strony internetowej Muzeum Powstań Śląskich, bądź za pośrednictwem muzealnego Facebooka. A o godz. 20.21 zaplanowano mapping. Również dostępny będzie na stronie internetowej Muzeum Powstań Śląskich oraz muzealnym Facebooku.

Obchody setnej rocznicy III Powstania Śląskiego to jednak nie tylko dzień 2 maja, kiedy to powstanie wybuchło. Wydarzenia związane z obchodami trwać będą przez kolejne dni, a niektóre, jak wystawy, nawet miesiące. I tak 3 maja MBP w Zabrzu organizuje spotkanie autorskie z Józefem Krzykiem, poświęcone jego książce pt. „Korfanty. Silna bestia”. Poprowadzi go dr Sebastian Rosenbaum - współautor książki “Wojciech Korfanty”. A że wydarzenie organizowane jest za pośrednictwem Facebooka MBP w Zabrzu, to bez znaczenia jest, z jakiego miejsca na świecie będziemy się mu przysłuchiwać. Podobnie rzecz ma się z wykładem historyka Zbigniewa Gołasza pt. “Robert Oszek – bohater z Zabrza”. Wysłuchać będzie go można również na Facebooku Miejskiej Biblioteki Publicznej w Zabrzu 5 maja o godz. 17.00.

Biuro Programu „Niepodległa”, w ramach ogólnopolskiej kampanii „Śląsk wspólna sprawa”, przygotowało wielkoformatową animację komputerową (mapping), która opowiada o historii powstań śląskich, a także serię materiałów edukacyjnych, które będzie można oglądać na stronie internetowej https://niepodlegla.gov.pl/ oraz w social mediach. Już teraz dostępny jest portret filmowy Wojciecha Korfantego. A już niedługo będzie można w podobnej formie zapoznać się z postacią Józefy Bramowskiej, bohaterki III powstania śląskiego.

Historia Górnego Śląska jest trudna i niejednoznaczna. Jak każdego pogranicza. Obfituje w trudne decyzje i narodowościową walkę mieszkańców tamtych terenów sprzed 100 lat. Zagłębiając się w nią znajdziemy mnóstwo ciekawych postaci. Nie tylko jednoznacznych, jak wspomniany Korfanty, ale także kontrowersyjnych. Jak choćby przykładowo ksiądz katolicki Carl Ulitzka, którego najtrafniej określa jednym zdaniem autor dodatku historycznego do Tygodnika Regionalnego „Strzelec Opolski” - „Strzelec Powstańczy nr 6 z 27 kwietnia 2021 r na str. 3: „Dla Polaków był antypolskim wojownikiem, a Niemcy mówili o nim „polska świnia”.

(indi)

źródło: ox.pl
dodał: indi

Komentarze

22
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2021-05-02 17:45:43
krzysztof mm: jedni się cieszyli, inni żałowali - powstanie wybuchło po plebiscycie w którym zwolennicy przynależności GŚ do RP p r z e g r a l i, i to sromotnie, Ślązacy masowo wybierali uporządkowane i dobrze zorganizowane Niemcy zamiast chaotycznej, skłóconej, i co tu dużo mówić byle jakiej RP
2021-05-02 19:10:22
donekT: .... uporządkowane i dobrze zorganizowane Niemcy, w których obywatele wówczas wozili pieniądze na taczkach, a gdzieniegdzie nawet doskwierały głód i anarchia.
2021-05-02 19:11:31
donekT: Umowa Kazimierza Wielkiego z 1339 dotyczyła części, a nie całości Śląska i miała charakter taktyczny. W latach 1345-1348 trwała polsko- czeska wojna o Śląsk, zakończona pokojem w Namysłowie. Śląscy książęta utrzymywali związki z polskim dworem, czego chlubnym przykładem jest książę cieszyński Kazimierz II. Cały szeroko pojęty region był pod wpływami Jagiellonów, a przedstawiciele tego władającego w Polsce rodu sprawowali na Śląsku nawet osobiste rządy. To właśnie na Śląsku swoje pierwsze doświadczenie zdobywał Zygmunt zwany później Starym. Kultura niemiecka na szeroko pojętym Śląsku jest napływowa w odniesieniu do zamieszkującej region ludności słowiańskiej. Zapisu pierwszego zdania po polsku dokonano właśnie na Śląsku. Pierwsze fale migrantów z Niemiec w sporej części uległy asymilacji. Za to w XIX wieku od przyjęcia napływowej kultury niemieckiej uzależniony był awans społeczny, stąd wielu w XX wieku uważających się za Niemców posiadało polskie/słowiańskie korzenie. Niemcy w porównaniu z Polakami stali się współcześnie pojmowanym narodem w późniejszym okresie historycznym. Narodowe Niemieckie Państwo powstało dopiero w 1871 r. Jeżeli mowa o wąsko pojętym Górnym Śląsku (Śląsk Pruski), obszar ten wraz z Dolnym Śląskiem stał się częścią Królestwa Prus dopiero w XVIII wieku, a narodowego niemieckiego państwa jeszcze później, w roku 1871. Jeszcze w XVIII wieku spora część ludności Dolnego Śląska (sic!) posługiwała się gwarami języka polskiego. Przełom nastąpił na skutek wprowadzenia obowiązku szkolnego w Królestwie Pruskim. Na Górnym Śląsku, w XX wieku, polskość zachowała jeszcze poważniejsze wpływy.
2021-05-02 19:12:21
donekT: W 1921 r. Niemcy nie tylko znajdowały się w zapaści gospodarczej, we frustracji po przegranej w Wielkiej Wojnie i utracie części terytoriów na rzecz Belgii, Francji, Czechosłowacji, Polski, czy Danii. W 1919 zostało stłumione komunistyczne powstanie w Berlinie, wówczas zamordowana została Róża Luksemburg. W 1920 r. Niemcy podatni byli na różnego rodzaju fałszywe teorie rasowe i na swoim sumieniu Niemcy mieli już LUDOBÓJSTWO dokonane na ludności Herero i Hotentotów, do którego doszło w czasie powstania wymienionych ludów w latach 1904-1907. Zdaje się, iż było to pierwsze ludobójstwo w dziejach XX w. Kiedy w 1920 r. nad Wisłą był odpierany marksizm, na Górnym Śląsku SZOWINIŚCI NIEMIECCY oczekiwali rychłego upadku uznawanego za sezonowe Państwa Polskiego i fałszywie uprzedzając zaistniałe fakty, rozpuszczali 17 sierpnia 1920 nieprawdziwe informacje, jakoby to polskie siły (a nie bolszewickie) miały zostać rozbite nad Wisłą. Na Górnym Śląsku fałszywe wieści spotęgowały falę antypolskich wystąpień NIEMIECKICH SZOWINISTÓW, niejednokrotnie dokonywanych przez zorganizowane grupy paramilitarne.
2021-05-02 19:13:13
donekT: Oficjalnie rząd niemiecki nie mógł tworzyć wzorem 1919 roku formacji ochotniczych poza Reichswehrą. Potwierdził to zresztą w dwóch oświadczeniach z 18 i 24 maja 1921 roku, zakazując werbowania i tworzenia na swoim terenie takich samodzielnych oddziałów. Niemcy, tworząc Samoobronę, przyjęli w zasadzie wzór polski. Oddziały ochotnicze formowały się oficjalnie bez zgody rządów niemieckiego i pruskiego. Oderwanie od Reichswehry oraz w większości skrajnie nacjonalistyczne poglądy oficerów i żołnierzy formacji ochotniczych sprzyjały przy zakładaniu tych oddziałów odwoływaniu się do starogermańskich mitów. Pierwsze oficjalne spotkanie i przysięgę najbardziej znanych niemieckich dowódców opisano potem w nad wyraz podniosłym stylu. Wedle D. Vennera spotkali się oni 16 maja jak „na germańskim wiecu (Thing)” w wysoko sklepionej Sali pałacu w Lewinie Brzeskim. Venner, który apologetyzuje Freikorpsy, przedstawia młodych oficerów wybierających Hoefera na swojego przywódcę niczym średniowiecznych rycerzy i wymienia przy tym nazwiska: Heydebreck, Rossbach, Horadam, von Arnim, Martin, Schmidt, Hauenstein, Magnis, von Chappuis, Hubner, Aulock, von Velsen, Christensen. Siedziba sztabu Samoobrony została ulokowana w Głogówku, w zamku Oppersdorffów. Paradoksalnie akurat w tym czasie przedstawiciel tej znanej na Górnym Śląsku rodziny szlacheckiej, Hans Georg hrabia Rzeszy Oppersdorff, pochodzący z czeskiej gałęzi rodu, zajmował stanowisko separatystyczne, a w 1921 roku nawet propolskie. Był to efekt nie tylko jego poglądów politycznych, lecz także wpływu polskiej żony, a pewnie i bardzo bliskich kontaktów z Le Rondem. Zapłacił za to ostracyzmem ze strony nacjonalistycznie nastawionych przemysłowych magnatów górnośląskich z Janem Henrykiem Hochbergiem, księciem pszczyńskim, na czele. Za swoją propolską postawę na początku powstania został nawet aresztowany. Mimo wszystko jednak w tym dzisiaj już bardzo zniszczonym zamku „zdrajcy Oppersdorffa” umieszczono sztab niemieckiej Samoobrony. Ryszard Kaczmarek „Powstania Śląskie 1919-1920-1921. Nieznana wojna polsko-niemiecka”. Dla jasności sprawy, skrajny nacjonalizm = szowinizm. Chwała Ślązakom, Powstańcom Śląskim, za walkę z szowinizmem, w tym wypadku niemieckim.
2021-05-02 19:14:35
donekT: Na Górnym Śląsku, wśród ludności polskiej, dość silne wpływy posiadały ugrupowania chadeckie, na czele z Wojciechem Korfantym, które sympatyzowały z nurtem endeckim, skupionym na prowadzeniu pracy u podstaw. To właśnie myśl Romana Dmowskiego uświadomiła szersze kręgi społeczeństwa, iż poza dawnymi granicami I Rzeczpospolitej znajdują się poważne skupiska ludności polskiej, które warto włączyć do odrodzonego państwa. O przynależności państwowej Górnego Śląska po I wojnie światowej miał zadecydować plebiscyt, wyznaczony na 20 marca 1921 r., który się odbył. Polska w celu ukazania się mieszkańcom Śląska jako poważne państwo, 18 marca 1921 r. zakończyła wojnę z Rosją Bolszewicką i dokonała ustalenia swoich wschodnich granic. Jeszcze wcześniej, 17 marca 1921 r. uchwalona została Konstytucja Marcowa, w której zniesiono podział społeczeństwa na stany i zlikwidowano prawne uprzywilejowania. Z kolei Niemcy wysunęli propozycję nadania Górnemu Śląskowi autonomii, której wymyślili stosowną symbolikę, a w swej propagandzie lansowali fałszywą teorię istnienia rzekomego „śląskiego narodku”. Niemcy i osoby pochodzenia słowiańskiego uważające się za Niemców traktowały Górny Śląsk za odwieczną niemiecką ziemię. Przeświadczeniu temu pomagał fakt funkcjonowania Śląska około 600 lat poza doświadczeniem polskiej państwowości, a także atrakcyjność napływowej kultury niemieckiej, której przyjęcie pod panowaniem pruskim było warunkiem awansu społecznego. Polacy, w związku z nasileniem propagandy niemieckiej i wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom ludności Śląska, wysunęli projekt stworzenia autonomicznego województwa śląskiego, uwzględniającego specyfikę tej prowincji. Autonomiczne województwo śląskie w samym swym założeniu miało stanowić rozwiązanie tymczasowe, do czasu pełnej unifikacji z UNITARNYM PAŃSTWEM POLSKIM. Późniejszą unifikację utrudniał sanacyjny autorytarny reżym, a organy samorządowego województwa stały się ostoją demokracji w ramach II RP. Sam Wojciech Korfanty był później jednym z czołowych opozycjonistów wobec polityki Piłsudskiego.
2021-05-02 19:15:17
donekT: Polsko- niemieckie zmagania o Górny Śląsk w 1921 r. poprzedzała nasilona kampania propagandowa. Plebiscytowi, który okazał się przegrany dla Polaków, towarzyszyło wiele nadużyć, w szczególności ze strony niemieckiej. Głosujący zdradzali swe przekonania, co w sytuacji kulturalnej i ekonomicznej dominacji żywiołu niemieckiego nie sprzyjało sprawie polskiej. Uznano, iż w plebiscycie mogą brać udział osoby pochodzące ze Śląska, co umożliwiło Berlinowi „sprowadzenie pewnych dla siebie głosów” z głębi państwa. Polacy nie byli zadowoleni wynikami i związanym z nimi niekorzystnym dla Polski podziałem Górnego Śląska. Była to przyczyna podjęcia decyzji o powstaniu. W związku z III Powstaniem Śląskim zawiązana została Grupa Wawelberg, zdaje się, że była to pierwsza w dziejach oręża polskiego formacja wojskowa przeznaczona do działań specjalnych. III Powstanie Śląskie 2 maja – 5 lipca 1921 r. okazało się korzystne dla polskiej strony i w sposób znaczący wpłynęło na ustalenie nowego, korzystniejszego dla Polski podziału Górnego Śląska.
2021-05-02 19:16:35
donekT: Niemcy do 1925 r. były zobowiązane do nabywania węgla wydobywanego z polskiej części Górnego Śląska. Po tym okresie Berlin zaczął ograniczać import z Polski i prowadził z Warszawą wojnę celną, która odbiła się na polskiej gospodarce i trwała do 1933, kiedy rządy objął Adolf Hitler. Polski węgiel niezakupiony przez Niemcy znalazł swój zbyt na rynku angielskim, gdzie tamtejsi górnicy prowadzili wówczas długotrwałe akcje strajkowe. Odprężenie w polsko- niemieckich stosunkach trwało od 1933- do marca 1939, kiedy II RP poczuła się związana brytyjskimi gwarancjami. II RP i tak spłacała część niemieckich reparacji wojennych z terenu Górnego Śląska, Wielkopolski i Pomorza. Co więcej, Polska zmuszona została do podpisania tak nazywanego "Małego Pokoju Wersalskiego", który nie obowiązywał strony niemieckiej. Oznaczało to, iż mniejszość niemiecka zyskała prawo odwoływania się na wszelkie formy realnej, lub urojonej dyskryminacji ze strony polskich władz. Mniejszość niemiecka nadużywała swojego prawa, z kolei polska mniejszość w Niemczech nie posiadała adekwatnego prawa i była sekowana ze strony niemieckich władz. Projekt "NARODKU ŚLĄSKIEGO" to również niemiecka inicjatywa, właśnie z okresu walki pomiędzy Polską a Niemcami o przynależność państwową Górnego Śląska. Jak możemy zauważyć, niemieckie projekty są naprawdę ponadczasowe. Godna poznania jest niemiecka szowinistyczna mitologia i propaganda historyczna. Możemy dowiedzieć się takich perełek, iż antyczna Germania sięgająca Wisły i Niemna na wschodzie to ówczesna forma Niemiec, że Niemcy pokonali Rzymian w Lesie Teutoburskim, że Henryk Brodaty był księciem niemieckim, że jedyną nacją tworzącą cywilizację w Europie Środkowo-Wschodniej byli Niemcy. Pojawia się również wątek przedmurza, gdzie Niemcy bronili Europy przed azjatyckimi hordami pod Legnicą, Worsklą, czy Wiedniem. Wedle tego rodzaju narracji Bitwa pod Tannenbergiem miała stanowić odwet za klęskę pod Grunwaldem. Tak nawiasem, kiedy pojawiły się takie nazwy jak Danzig, Breslau i Hindenburg, czy np. Litzmannstadt ? Jakie nazwy wymienione miejscowości nosiły u swego zarania i przez kogo zostały założone? Kiedy te zmieniły swe miana? Zdaje się, że niektórzy skłonni są uważać, iż wymienione miejscowości niemieckobrzmiące nazwy nosiły od swego początku.
2021-05-02 19:17:22
donekT: Za Koneczny Feliks, „Bizantynizm niemiecki”. Kiedy czytam głosy o ideale pokoju polsko-niemieckiego, czy to polskie czy niemieckie, uderza mię zawsze bardzo szczupły stan wiadomości realnych, niezbędnych, przy idealnej dyskusji. Płynie z tego ta niedogodność, iż nikt nie zdaje sobie sprawy z przyczyn antagonizmu. Wiemy, o co się biliśmy, bić mamy ochotę i bić się będziemy – ale nikt nie wie dlaczego? Wskazać przedmiot boju, np. Śląsk, Pomorze, czy całą Polskę w ogóle, nie wystarcza; trzeba wyjaśnić, skąd biorą się u Niemców odmienne na te sprawy zapatrywania. Mam na myśli Niemców dobrej woli. Dyskutuje się, w ogóle tylko z ludźmi dobrej woli; na złą wolę nie znam argumentu innego, jak siła fizyczna.
2021-05-02 19:18:18
donekT: Za Koneczny Feliks, „Bizantynizm niemiecki”. W argumentacji zacnych Niemców o kwestiach polsko-niemieckich uderza dużo naiwności, pochodzących z niewiadomości. Jakże oni stosunkowo mało wiedzą o Niemczech, a historii niemieckiej z czasów przed-frydrychowskich zazwyczaj nie umieją całkiem. Cóż dopiero o Polsce! Podczas, gdy my jesteśmy objuczeni historią, geografią, literaturą etc. niemieckimi zazwyczaj znacznie więcej, niż wypada i potrzeba, niemiecki inteligent mniema np. jakoby Pomorze było krajem niemieckim,; nie wie nic a nic o tym, że Krzyżacy zdradą kraj ten opanowali, że w r. 1309 urządzili tam rzeź polskiej ludności, (wyrżnęli do 10 tysięcy osób), o co w r. 1311 Klemens V papież zarządził formalne śledztwo. Oczywiście wobec takiego „tytułu posiadania” należy się restitutio in intergrum nie tyle jakiegoś tam „korytarza”, ale całego, caluteńkiego Pomorza.(…) Tę sprawę muszą niemieccy uczeni zbadać bliżej, a wtedy otworzą się Niemcom oczy na wiele rzeczy, których istnienia nawet nie przypuszczali. Ta sama kwestia bowiem inaczej przedstawia się ze stanowiska bizantyńskiego, a inaczej z łacińskiego. DZIAŁA TU RÓŻNICA CYWILIZACJI.
2021-05-02 19:19:20
donekT: Za Koneczny Feliks, „Bizantynizm niemiecki”. Skutkiem długiej i ciężkiej przewagi bizantynizmu tracili Niemcy coraz bardziej zrozumienie prądów zmierzających ku różniczkowaniu się. Każdy badacz uznaje, jako Niemcy zawdzięczają bardzo wiele decentralizacji. Zaczyna się atoli objawiać silny prąd centralizacyjny, zmierzający do jedności politycznej Niemiec przez ujednostajnienie krajów niemieckich. Na czele tego kierunku staje państwo pruskie. Uniwersalizm niemiecki pojmowano niebawem, jako bezwzględne zapanowanie pruskiego typu na jak najrozleglejszym obszarze Niemiec, i to we wszystkich dziedzinach życia. Zrobić z całych Niemiec rozszerzone Prusy – oto cel patriotyzmu niemieckiego. Kto był odmiennego zdania, nie uchodził za patriotę. Typowi pruskiemu godziło się zdobywać przewagę przemocą. (…) Już rozpoczynały się dociekania, co uważać za przedpruskie pruskości? Bo dla licznych uczonych rozumiało się to samo przez się, że pruskość istniała zawsze, nawet przed Wilhelmami i Fryderykami.
2021-05-02 22:33:09
Ar--Ai: ktoś tu dostał biegunki grafomańskiej
2021-05-03 09:20:22
czesiohill: Po prostu "ktoś" się musi dowartościować. A na Górze św. Anny PAD bełkotał jak zwykle. Toż napisał by mu kto na kartce i dał do przeczytania, a nie próbuje udawać de Gaulle, chyba że Fidela Castro
2021-05-03 10:28:53
ozzej1: Niemcy - pragmatyzm, porządek, dobra organizacja.............stereotypy, które mają solidne podstawy jeszcze przed powstaniem 2 Rzeszy w 1871 roku. My z naszymi odwiecznymi kompleksami zawsze będziemy szukali u winy u innych. Historia jest subiektywnie postrzegana i interpretowana. Dla nas pruskość jak napisał donekT ma wydźwięk pejoratywny, dla Niemców to symbol porządku i zjednoczenia w 1871 roku a Fryderyk 2 Wielki to genialny władca, filozof i dowódca.
2021-05-03 10:52:18
donekT: Prusy jako podmiot polityczny stanowiły wypadkową polityki Polski, sami ich stworzyliśmy. Na szczęście decyzją Sojuszniczej Rada Kontroli Niemiec twór ten w 1947 r. przeszedł już do historii, a pejoratywnie został oceniony również przez inne państwa.
2021-05-03 11:27:16
ozzej1: Bez przesady, to nie Polska doprowadziła do potęgi Prus. Fryderyk Wilhelm 1, tzw Soldatenkönig lub król-sierżant, władca postrzegany przez wielu jako prostak, gdyż potęgę militarną Prus przedkładał ponad edukację i blichtr dworu. Jego genialny syn Fryderyk 2 Wielki, który był skrzywdzony w młodzieńczych latach przez ojca i to brzemię nosił już do końca życia. To oni wzmocnili Prusy militarnie i gospodarczo. Prusy za ich panowania były otwarte dla przybyszów z całej Europy niezależnie od wyznania czy narodowości. Może właśnie ludzie dobrej woli powinni szukać porozumienia i wspólnej drogi we współczesnej Europie a nie krytykować innych nacji i ciągle wracać do dawnych konfliktów i antagonizmów. Tutaj doskonałym przykładem jest porozumienie i bardzo intensywna praca na rzecz pojednania odwiecznych wrogów Niemiec i Francji.
2021-05-03 13:09:43
donekT: Prusy swoją potęgę zbudowały pod polską protekcją, a następnie, gdy koniunktury polityczne uległy zmianie, na polskim rekrucie i polskich zasobach finansowych, które Stary Fryc chętnie fałszował. Pacyfistyczne nastawienie polskiej szlachty ułatwiło Prusom zajęcie Śląska. Siła Prus bywa stanowczo przesadzona. Królestwo Prus już w 1762 znalazło się na skraju upadku i tylko dzięki pomocy Opatrzności przetrwało. Dla porównania, Polska upadła w 1795 r., a fryderycjańskie Prusy przetrwały do 1807 r., tylko o kilkanaście lat dłużej. Co więcej, Hohenzollernowie w porównaniu z dynastiami panującymi w Polsce, byli zwykłymi parweniuszami. Niewątpliwie pozycja Prus w historii bywa znacząco przesadzona.
2021-05-03 13:18:11
donekT: Prusy nie stanowiły państwa na zasadzie narodowej, zatem argument o rzekomym krytykowaniu nacji jest bezpodstawny. Fryderyk II raczej nie utożsamiał się z nowoczesnym postrzeganiem narodowości, a j. niemiecki znał słabo. Fryderyk II raczej nie był otwarty dla swych nowych, przymusowych polskich poddanych, których traktował jako swoich lokalnych "Irokezów". Pobyt w kostrzyńskiej twierdzy Fryderyk spożytkował na edukację, zatem i tak wyszło mu na dobre.
2021-05-03 14:02:28
ozzej1: Świetny, uwielbiany przez swoich poddanych dowódca, muzyk, filozof, myśliciel, o którym z uznaniem piszą nie tylko niemieccy ale również światowi historycy. Opatrzność a może podziw następcy tronu Rosji Piotra lll dla Fryderyka, dzięki czemu stał się "cud domu brandenburskiego" i Prusy przetrwały po masakrze pok Kunowicami. Ostatni sukces Fryderyka to wygrana na rzecz Prus tzw.wojna kartoflana o sukcesję bawarską zakończona podpisaniem Teschener Frieden w naszym pięknym mieście. Dom Hohenzollernów rozpoczął coraz większą dominację Prus wśród krajów Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego a po jego zakończeniu w 1806 roku kontynuacja potęgi Prus aż do powstania Cesarstwa Niemiec. Parweniusze czy nie wydaje się być mało istotne w kontekście zasług dla Prus i późniejszych Niemiec.
2021-05-03 18:33:23
donekT: Uwielbiany przez swoich poddanych dowódca. Dlatego do swojej armii zmuszony był porywać poddanych sąsiednich monarchów, zwłaszcza mieszkańców ówczesnej Polski. W kwestiach światopoglądowych kontynuował myśl pietystyczną (Christian Thomasius, Christian Wolff) i funkcjonował w obrębie kultury francuskiej. Sam Fryderyk II wydarzenia z 1762 r. nazwał wpływem Opatrzności, a Piotr III niezbyt długo utrzymał się na tronie, nie był zbyt pilnym naśladowcą pruskiego monarchy, w przeciwieństwie do innego wielbiciela Starego Fryca, Józefa II. Władca Austrii z kolei nie cieszył się wzajemnością ze strony Fryderyka II, wprost przeciwnie, Fryderyk II czuł się zagrożony osiągnięciami Wiednia. Ostatni sukces Fryderyka II to zaprowadzony już po jego śmierci Landrecht Pruski. Z Teschener Frieden akurat nie cieszyłbym się, ponieważ przypieczętował rozbicie historycznego Górnego Śląska pomiędzy Austrię i Prusy. I Rzesza od czasu Pokoju Westfalskiego z 1648 r. do 1806 r. stanowiła twór martwy, symboliczny. Zgodnie z tym, co mówił później Metternich, likwidacja I Rzeszy była błędem Francuzów, ponieważ pojawiła się podkładka pod tworzenie narodowego niemieckiego państwa, w miejsce podmiotu uniwersalnego. Wiedeń to rozumiał. Fryderyk II nie był demokratą, a narodowe Państwo Niemieckie jest konsekwencją rozwoju idei demokratycznych. Fryderycjański model państwowości rozleciał się w roku 1807.
2021-05-03 18:39:07
donekT: Władcy Prus nie przejawiali tendencji zjednoczeniowych w znaczeniu narodowym, nie chcieli przyjąć korony zjednoczonych Niemiec oferowanej im ze strony demokratów, a parlament frankfurcki został rozwiązany. Na poczet dalekowzroczności Berlina, należy uznać przejęcie niemieckich tendencji zjednoczeniowych przez monarchiczny ośrodek konserwatywny, i utożsamienie tych z polityką Prus, dlatego proces jednoczenia Niemiec możemy rozumieć jako przekształcanie Niemiec na modłę Prus. Korzystna koniunktura polityczna pod jednoczenie Niemiec zaistniała na kanwie polskiego Powstania Styczniowego, które Prusy wykorzystały pod rozprawę z Danią i zawiązanie przyjaznych relacji z Rosją. Bez przychylności Rosji nie byłoby możliwe zjednoczenie Niemiec w 1871 r., tak samo, jak nie byłaby możliwa likwidacja NRD w roku 1990. Postać Fryderyka II została wpisana w mitologię zjednoczonych Niemiec, chociaż Starego Fryca z narodowym państwem demokratycznym i z demokratami niemieckimi zupełnie nic nie łączyło.
2021-05-03 18:42:59
donekT: Niestety, jak to zauważył Feliks Koneczny i inni, są tacy, którzy historię Niemiec upatrują od czasów fryderycjańskich, choć Fryderyk II był władcą Prus, a nie Niemiec. To, co działo się wcześniej, jest pomijane.
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: