Brakuje prądu i empatii

Centrum Cisownicy, kamienica. Od ponad dwóch tygodni bez prądu żyje tam pani Renata. Gmina odcięła mi energię - mówi. Pani zapomniała podpisać umowę - odpowiada wójt. Kiedy skończy się koszmar lokatorki?

Dwukondygnacyjna kamienica – nazywany domem nauczyciela. Tutaj mieszka z synem pani Renata Szczepańska. Schorowana, cierpiąca na kilka dolegliwości, czeka na przyznanie renty. W niewielkim mieszkaniu urządziła się kilka lat temu. W pokojach ciepło, ale ciemno. - Od ponad dwóch tygodni żyjemy bez prądu – żali się kobieta. - Nawet na drzwiach dałam kartkę - proszę pukać, dzwonek nieczynny. Głupio mi pisać, że nie mam prądu. Wszyscy pomyślą, że mam długi. Rybki w akwarium padają jedna po drugiej  – przekonuje.

Na półce wiele lekarstw, w każdym kącie niewielkie świeczki, to nimi wieczorami pani Renata oświetla mieszkanie. Dlaczego nie ma prądu? - Bo gmina odcięła – mówi krótko. - Produkty spożywcze dajemy na strych, tam jest chłodno. Ale to, co było w zamrażarce się zmarnowało. Prania nie robię. Nie mam jak uruchomić pralki, gotowanie na elektrykę, ciepła woda też z bojlera Tego wszystkiego nie mam – dodaje.

Co się stało? Żeby to wyjaśnić, musimy cofnąć się o kilka miesięcy. W ubiegłym roku gmina przeprowadziła duży remont instalacji elektrycznej w całym domu. Wymieniano stare przewody, zainstalowano kable energii trójfazowej. Po tych pracach każdy z mieszkańców musiał podpisać nową umowę z Tauronem, na podwyższenie mocy w lokalu. - To było końcem listopada czy początkiem grudnia. Niestety wiązało się to z opłatą około 400 zł, zbliżały się święta. Nie miałam tyle pieniędzy. Nie podpisałam jej i odłożyłam sprawę. Prawda jest taka, że później o tym zapomniałam. 22 lutego na klatce schodowej znowu pojawiła się ekipa, która remontowała instalację. W mieszkaniu zgasło światło. Myślałam, że to jakaś awaria, ale prądu ciągle nie było - mówi.

Mijały godziny, następnego dnia pani Renata zadzwoniła do urzędu gminy w Goleszowie dowiedzieć się, dlaczego prądu ciągle nie ma. - Tam mi powiedziano, że mam iść do elektrowni, że gmina z prądem nie ma nic wspólnego. W biurze obsługi firmy energetycznej dowiedziałam się, że nikt od nich prądu nie odcinał. I na pewno nie miało to związku z żadnym długiem, bo rachunki opłacam regularnie. Dowiedziałam się, że skoro oni nie odcinali więc i oni nie mogą prądu przywrócić. W biurze obsługi dowiedziałem się też, że umowa, którą miałam podpisać, trafiła już do Bielska. I muszę czekać na nadesłanie kolejnej. Cała procedura ma potrwać miesiąc. A ja przez ten okres jak mam żyć? – pyta rozżalona kobieta.

Pani Renata twierdzi, że od nikogo nie otrzymała żadnego pisma czy ostrzeżenia, że jeśli nie podpisze umowy, to odcięty zostanie jej prąd. - Po prostu przyszła ekipa, odcięła dopływ energii przy licznikach. Zamknięto je na kłódkę – mówi.

Zapytaliśmy wójta Goleszowa, Krzysztofa Glajcara, dlaczego gmina pozbawiła prądu najemcę lokalu. - W ubiegłym roku podjęliśmy decyzję, że przeprowadzimy remont w całym budynku. Nie było tam trzech faz, przewody były aluminiowe. Nie spełniało to obowiązujących standardów. O ile dobrze pamiętam, inwestycja pochłonęła około stu tysięcy złotych, w całości finansowała to gmina. Podjęliśmy również decyzję, że w ramach remontu gmina sfinansuje zakup płyt grzejnych po to, by wyeliminować z lokali kuchenki gazowe. Wówczas kierownik referatu komunalnego pytał się mieszkańców, czy sami kupią elektryczne płyty grzejne, a gmina wystąpi w swoim imieniu i przeprowadzi procedurę zwiększenia mocy, czy też odwrotnie: to gmina kupi płyty, a mieszkańcy sami wystąpią o zwiększenia mocy. Mieszkańcy przystali na to, że to gmina kupi płyty - wyjaśnia wójt.

W całej kamienicy instalacja została wymieniona, w kuchniach zainstalowano płyty grzejne. Jak tłumaczy wójt, mieszkańcy mieli 10 miesięcy na to, aby podpisać umowę z firmą energetyczną. - Wszyscy mieszkańcy oprócz dwóch lokatorów tego bloku tego dokonali. Ta pani sama przyznała, że umowa przyszła i wystarczyło ją podpisać i uiścić opłatę. Temat byłby załatwiony. Natomiast tłumaczyła, że sobie o tym zapomniała. Wspominała też o braku środków - mówi włodarz.

Jak dodaje, kierownik referatu nie był świadomy, że nie wszyscy lokatorzy podpisali umowę o zwiększeniu przydzielonej mocy. - Z moich informacji wynika, że w związku z tym na wyremontowanej sieci powstało przeciążenie. Ze względów bezpieczeństwa nakazano zaplombowanie skrzynek. Nie wiem, czy nastąpiło tam odcięcie prądu. Jeśli była tam instalacja trójfazowa, a wszystko jest skumulowane na jednej fazie, więc jako szef gminy nie mogę pozwolić na to, żeby była uprawiana samowolka. Żeby jakieś nieprzewidziane sytuacje nastąpiły – mówi wójt. Tym samym potwierdził, że to na polecenie gminy odcięto prąd lokatorce z Cisownicy.

Co dalej? Wójt w rozmowie z naszą redakcją zapewnił, że inspektor nadzoru firmy dokonującej remontu w kamienicy, ma w trybie alarmowym doprowadzić do przyspieszenia podpisania umowy. - Jesteśmy, jako gmina, pomawiani o złą wolę, pozostawiam komentarz czytelnikom, czy to jest wina zła, czy ktoś swoje zaniedbania przelewa na nas. 10 miesięcy jest chyba wystarczającym czasem, by dopełnić to, do czego się jest zobowiązanym – konkluduje wójt.

Pani Renata kolejny wieczór spędza przy zapalonych świecach.

Trudno we współczesnym świecie funkcjonować bez prądu. Całe szczęście, że w mieszkaniu pani Renaty ogrzewanie jest wspólne dla całej kamienicy. Bez tego przeżyć ostatnie mrozy byłoby bardzo trudno. Nasza rozmówczyni nie wystąpiła o zwiększenie mocy przyłączeniowej. Oczywiście to jej wina, bo zapomniała o tym obowiązku. Lokatorce gmina zarzuca opieszałość. Zgoda. Ale co można powiedzieć o fachowcach, którzy najpierw podłączyli lokal, a po paru miesiącach zorientowali się, że coś jest nie tak? I właściwe w tym miejscu powinno paść pytanie, czy bezpieczeństwo mieszkańców kamienicy zależy od podpisu lokatorki, czy też od elektryka, który podłączył za duże obciążenie do jednego licznika?

I na koniec jeszcze jedno, są różne sytuacje w życiu. Nie każdy może zrozumieć, że nawet 10 czy 50 zł może być dla kogoś sporym wydatkiem. Ale wystarczy czasami rozmowa, informacja czy po prostu wskazanie rozwiązania. Tego, jak można wywnioskować po rozmowie z panią Renatą, ze strony urzędników zabrakło.

Jan Bacza

źródło: ox.pl
dodał: JB

Komentarze

14
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2018-03-09 22:42:19
Cysorski: Bardzo to smutne.... Przepisy... Gdyby tak troche wyrozumienia... I troski o schorowanych i seniorow. Ale ze bez ostrzezenia, to calkowite dno!
2018-03-10 06:47:32
krzysztof.mm: \" cofnąć się o kilka miesięcy...\"
\"zbliżały się święta. Nie miałam tyle...\"
\"Nie podpisałam i odłożyłam sprawę...\"
\"później o tym zapomniałam....\"
\"umowa przyszła i wystarczyło ją podpisać\"

niepełnosprawność aż nadto widoczna
niekoniecznie ta, na którą pani Renata ma dostać rentę

2018-03-10 06:51:48
koszor: Tak, gmina da mieszkanie, gmina zapłaci 100tys. za nową instalację, gmina kupi płytę grzejną. Gmina czyli my wszyscy. Umowa leży w koszu, ale pretensje do gminy.

Komuna nauczyła życiowej niezaradności i są efekty. Młody gdzie siedzi, dlaczego nie pomaga chorej matce?
2018-03-10 07:44:22
Gen.Peter34: Młody był w czasie wywiadu w pracy :) w każdym razie sprawa została nie w pełni opisana poprawnie aby była dobrze zrozumiała, gdyż zwyczajnie jest ona bardzo ciężka do wytłumaczenia, rozmowa z radcą prawnym trwała dwie godziny nim doszliśmy do ładu o co chodzi. Generalnie umowa dotyczyła tylko i wyłącznie zwiększenia mocy, nie o prąd wgl gdyż stara umowa dalej obowiązuje, sama energetyka była w szoku że jesteśmy bez prądu gdyż nikt poza nimi nie ma prawa odłączyć prądu a z ich strony jest wszystko okey, w każdym razie w poniedzialek/wtorek będę starać się porozmawiać jeszcze z wójtem a później prawdopodobnie sprawa wkroczyć na drogę cywilna.
2018-03-10 09:11:46
marian1951: Krzysztof m.m i Koszor. Nie wstyd wam pisać takie komentarze?. Wina leży po obydwu stronach, ale obowiązkiem decydenta jest przed podjęciem decyzji wysłać monit. Działanie urzędnika jest przykładem złej woli lub tumiwisizmu.
2018-03-10 10:14:39
krzysztof.mm: \"gdzie był młody\" pada pytanie...

młodych dziś w szkołach przede wszystkim uczą klękać i spowiadać się, różańce zbiorowo odmawiać, sypać kwiatki biskupowi i na boże ciało, słuchania i wykonywania poleceń - no w każdym bądź razie empatii, współczucia, samodzielności, radzenia sobie w życiu - na pewno nie uczą


2018-03-10 11:18:42
anatol: Proponuję p. Renacie metodę \"na wnuczka\". Niekoniecznie swojego. Oprócz wnuczka potrzebne będzie, ok. 30 metrów przedłużacza lub innego kabla. Do zmotywowania wnuczka do działania użyć można czekolady. Zmotywowany wnuczek przed zmrokiem instaluje jeden koniec kabla w latarni ulicznej a drugi w kuchni p. Renaty. Ważne, żeby się podłączyć przed zmrokiem bo po zmroku zapalają latarnie i mogłoby wnuczkiem co nie co wstrząsnąć. Pranie, grzanie wody, mycie tylko nocą ale za to przy minimalnych kosztach i ten miesiąc można jakoś przeżyć.
Houk!
2018-03-10 15:39:07
qqłka: Rybki w akwarium się nie podusiły?
2018-03-10 21:46:09
krokusik: Halo. Szepce od skatowanego pieska. Tu się męczy i morduje rybki. One też mają cerce i czują ból. Co z waszym uczuciem do zwierząt? Gdzie telewizja?
2018-03-10 22:21:39
Cysorski: Drogi krzysiu. mm, moze tez kiedys bedziesz w jakis sposob niepelnosprawny, czegos nie podpiszesz, o czyms zapomnisz, przed swietami , jesli jakies swietujesz, nie bedziesz mial na wszystko i wyobraz sobie, niczego nie cofniesz, ani miesiecy, ani dni....
Bedziesz potrzebowal wsparcia, a nie utrudnien, z ktorymi sobie nie bedziesz mogl poradzic... Moze wtedy znajdzie sie ktos, kto sie nauczyl sypac kwiatki i ci pomoze? A moze i nie... Wedlug Ciebie to przeciez niepotrzebne...
2018-03-11 08:19:10
kaczor977: Ludzie co się dzieje........ w tej kwesti brak zwyczajnych odruchów ludzkich ......Jak można tak zostawić osobę na \"pastwę\" swojego losu .
Gdzie włodarze Gminy Goleszów !
2018-03-11 11:58:46
krzysztof.mm: kaczor
jak już chcesz drążyć sprawę, to problem jest poważniejszy, bo na pastwę swojego losu to wszystkich ludzi zostawił niejaki Pan Bóg - osobnik kompletnie pozbawiony odruchów ludzkich, co z brutalnymi szczeglami opisani już w Biblii

Gdzie Pan Bóg ?!!...
2018-03-11 17:03:54
bronek91: krzysztof.mm
Idź i se Pana Boga spytej, kaj je...
krzysztof.mm odpowiedz sobie na pytanie, kto stworzył zło. Wszystko inne samo Ci się wyjaśni.
2018-03-12 16:39:01
ccisownicaa: Pan redaktor nie popisał się tworząc artykuł...a Pan Wójt tradycyjnie potrafi tylko kłamać, żeby swoją szanowne cztery litery obronić. Cała sytuacja paradoksalna. Gmina Goleszów tradycyjnie Państwem w Państwie, nie przejmują się tym, że kolejny raz łamią przepisy lokatorskie. A tak! Łamią, gdyż nie mieli prawa odłączyć prądu komukolwiek zgodnie z umową lokatorską, tak więc złamali zwyczajnie prawo. Czy tego już nikt nie bierze pod uwagę?! Zgodnie z prawem mieli obowiązek przypominać, upominać , wysyłać pisma dopóty, dopóki Pani nie uzbiera pieniążków i nie zapłaci w momencie, kiedy będzie ją na to stać. Rachunki płacone w terminie za dostawę prądu, więc nawet dla elektrowni taka sytuacja jest nie do pomyślenia.To co się dzieję w tej gminie to jest czysta kpina. Każdy trzyma się kurczowo ciepłej posadki mając w tyłku całą resztę. W Tygodniu na stanowisku pracy ciężko w ogóle kogoś spotkać... ja się pytam czy ich nie obowiązują godziny pracy? Ludzie bez empatii, nie widzący drugiego człowieka tylko czubki własnych nosów. Mam nadzieje,że kolejne osoby odważą się na opowiedzenie tego co gmina wyprawia...a jest tego sporo, tylko gmina skutecznie ich zastrasza i ucisza grożąc eksmisjami. Panie Wójcie wstyd za Pana i za Pana pracowników wszyscy powinniście pójść do wymiany. Życzę Wam na koniec,droga gmino i jej pracownicy, żebyście kiedyś w potrzebie trafili na ludzi swojego pokroju, to będzie niezła lekcja życia...Pani Renato dużo zdrowia, proszę się nie poddawać i nie dać zastraszyć!
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją