Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Otylia wszystkich rozwalała

40 lat byłem trenerem, ale takiej dziewczyny, takiego okazu i zawodniczki - to się nie zdarza... Mi się zdarzyło. Miałem ogromne szczęście - wspomina lata treningów z Otylią Jędrzejczak - trener Marian Syposz.
Otylia wszystkich rozwalała - mówi pierwszy trener „Oti”. Ale o porażce w Londynie nie chce rozmawiać. To trudne - przyznaje Marian Syposz w rozmowie z Janem Baczą.
 
 
Jakie były początki?
 
Otylia urodziła się13 grudnia 1983 roku, jak miała sześć lat pojawiła się u nas w Pałacu Młodzieży i zapisała się na naukę pływania. To był wrzesień. Końcem roku, przed zawodami mikołajkowymi poprosiłem współpracowników o wskazanie jakiejś dziewczynki, która potrafiłaby przepłynąć 50 metrów na plecach. Wskazano mi właśnie Otylię. Rzeczywiście odznaczała się niesamowitą zawziętością, upartością. W ogóle nie chciała wychodzić z wody. Już wówczas czułem, że coś z tego będzie.
 
Jak pan wspomina te sześć lat treningów. Jaką osoba była Otylia, jakim była zawodnikiem?
 
Wykonywała wszelkie moje polecenia. Ale w zasadzie cała grupa musiała pływać to co ona. To znaczy, że wszyscy byli tak nastawieni, program był pod nią nastawiony - bo była najlepsza. Ona na Śląsku Wszystkich rozwalała. Wszystkie rekordy Śląska w kategorii dzieci miała pokonane. Później jako junior młodszy, była nie do pobicia.
Sześć i pół roku była pod moją opieką. Gdziekolwiek byśmy nie pojechali - i w Polsce na mityngach i za granicą również - ona nie przegrywała. Ona nie potrafiła przegrywać. Była - i my również - byliśmy przyzwyczajeni do tego, że ona wygrywała.
 
Czuła się jak ryba w wodzie...
 
Z Otylią zawsze żyłem w wielkiej przyjaźni. Nasze pierwsze zawody korespondencyjne Mistrzostwa Polski odbywały się Radlinie. Wychodziła co piętnaście, dwadzieścia minut i roznosiła wszystkich. Pięć złotych medali wówczas zdobyła. Tym bardziej, że ona była bardzo chętna do treningów. I naprawdę, zdrowo dokładała do pieca.
 
Nie tylko ona, ale wszyscy liczyli na sukces w Londynie.
 
Wszyscy na to liczyli. Marzyłem o tym, myślałem że na te 200 metrów ona popłynie dobrze. Co się mogło stać? To bardzo trudne pytanie. Ona miała bardzo długą przerwę ...
 
 
 
 
Jaka będzie przyszłość ?
 
Kilometrów przepłynęła sporo. Wiedzę ma niesamowitą, jeśli chodzi o pływanie. Myślę, że jeśli poświęci się pływaniu, zostanie trenerem. Ci, którzy u niej będą trenować wiele skorzystają z tego.
 
Każdy sukces sportowca mobilizuje młodzież. W tym przypadku też tak jest.
 
Oczywiście. I to już od dawna. Będąc jeszcze w Pałacu Młodzieży w Katowicach, dzieciaki bardzo chętnie odwiedzały pływalnie, szczególnie kiedy były zawody. I każdy chciał ją zobaczyć. Bo to groźny zawodnik.
 
Chcieli ją zobaczyć, ale naśladować również?
 
Oczywiście. Każdy obserwował, kto to jest Otylia. Patrzyli jak wykonuje rozgrzewkę, co pływa i jak pływa. Patrzyli trenerzy, każdy był bowiem ciekawy, jaki jest powód tego, że ona takie wyniki robi.
 
 
Dziękuję za rozmowę.
źródło: OX.PL
dodał: JB

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: