Oczami niewidomego: Gdzieś obok nas - Grzegorz Dostatni

Każdy ma jakieś zainteresowania, hobby, pasje. Lubimy dobrą muzykę, interesującą książkę, dobry film. Kibicujemy jakiemuś zespołowi sportowemu, kolekcjonujemy modele, numizmaty, lubimy taniec, śpiew, różne dziedziny sztuki.

Nie jest tak, że osoby niepełnosprawne są tego pozbawiane czy też nie wolno im tego robić . Duża grupa osób niepełnosprawnych zajmuje się malarstwem. W poprzednim odcinku z serii „Gdzieś obok nas” pisałem o słabowidzącej Urszuli Kuś, której pasją jest właśnie malarstwo i rzeźba. Tym razem również ciekawa postać z naszego regionu – niepełnosprawny Pan Grzegorz Dostatni ze Skoczowa, którego odwiedziłem w jego pracowni przy ul. Mickiewicza.

Pan Grzegorz trafił do Skoczowa w 1985 roku mając wówczas 15 lat. W tej chwili jest pensjonariuszem Domu Opieki dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych prowadzonym przez Siostry Służebniczki Dębickie. Pan Grzegorz mieszka w filii domu również przy ul. Mickiewicza kilka budynków od głównej siedziby Domu Pomocy.

W budynku ma swój pokoik, w którym mieszka i pracuje – maluje. Można powiedzieć, że panuje tam klimat jak w prawdziwej pracowni. Jest specjalny fartuch malarski, który zakłada przed pracą, są sztalugi, miejsce na pastele, farby. No i są wszędzie prace – wiszące na ścianie, poukładane i schowane w teczkach jak i przygotowane do transportu. Większość prac najpierw jest wstępnie wykonana ołówkiem, a następnie do pracy wkraczają pastele olejne, które w większości używane są przez Pana Grzegorza.

W pracach, których Pan Grzegorz wykonał mnóstwo, głównie przewija się motyw religijny, są: Matka Boska Skoczowska, Matka Boska Częstochowska, Chrystus modlący się, Chrystus ukrzyżowany, św. Barbara, ale są i pejzaże, kwiaty, bukiet słoneczników (wykonany na Urodziny dla mamy Pana Grzegorza).

Wykonuje też obrazy na zamówienie, wystawia je na zewnątrz, są one często przekazywane w prezencie lecz głównie „maluję bo to kocham robić i lubię to” - mówi Pan Grzegorz.

Najcenniejszym wspomnieniem Pana Grzegorza była wizyta w Rzymie i spotkanie „oko w oko” z Papieżem Janem Pawłem II. Bardzo ciepło mówi o swojej mamie i dwóch siostrach wraz z ich bliskimi. Święta i uroczystości stara się choć w części spędzić właśnie z rodziną. W skoczowskim domu czuje się dobrze, ceni sobie pomoc na jaką może liczyć przez praktycznie cały dzień, zarówno fizyczną, psychiczną jak i duchową. Kolegów lubi ale zaznacza, że najwięcej czasu spędza właśnie w fartuchu malarskim z pastelami w ręce przed sztalugą.

W spotkaniu towarzyszyła mi wspomniana prędzej Urszula Kuś, która była pod wielkim wrażeniem twórczości Pana Grzegorza mówiąc o niej, że jest taka indywidualna, inna od tej książkowej, ale piękna bo wykonana z wielkim zaangażowaniem. W tym roku prace Pana Grzegorza zostały wykorzystane do kartek świątecznych, które można było zakupić podczas niedawnego kiermaszu świątecznego i na pewno są jeszcze do nabycia w budynku głównym domu opieki.

Wydaje mi się, że takich osób na naszym terenie jest wiele, tworzą fantastyczne rzeczy, nie tylko malarskich. Warto do nich docierać, mówić o nich, pisać o nich.

Andrzej Koenig

źródło: OX.PL
dodał: AKE

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją