Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Jan Sarkander – obywatel świata

To był inny, niż zwykle odpust ku czci św. Jana Sarkandra w Skoczowie. Zwykle na Wzgórzu Kaplicówka, gromadzą się wierni z całej diecezji, tym razem, jak w roku ubiegłym, bez procesji z relikwiami na Kaplicówkę, uroczystości odbyły się w niedzielę 6 czerwca w Kościele pw. śś. Ap. Piotra i Pawła w Skoczowie.

W uroczystych obchodach wziął udział Biskup Diecezji Bielsko-Żywieckiej ks. bp. Roman Pindel, który jak podkreślił uważa św. Jana Sarkandra za „obywatela świata”. - Tak jak obywatelami świata stawali się jezuici w tym okresie bardzo dynamicznym działalności tego zakonu, którzy gotowi byli pójść na krańce świata. Nasz patron – św. Jan Sarkander – wybrał bycie głosicielem słowa Bożego. W swej śmierci męczeńskiej dał świadectwo swojej wiary i wierności wobec prawdy – dodał hierarcha i przywołał słowa Jana Pawła II o sumieniu wypowiedziane 22 maja 1995 r. na Kaplicówce, gdy, jak zaznaczył bp Pindel, papież wezwał do troski o sumienie i „dojrzewania w sumieniu do coraz bardziej wiernych Bogu odpowiedzi”.

Kazanie wygłosił w Kościele pw. śś. Ap. Piotra i Pawła w Skoczowie ks. Marek Studenski, który podkreślił, że męczennicy za wiarę przeżywają swe męki wybaczając i modląc się za swoich prześladowców. Odwołując się do konkretnych życiorysów świętych Kościoła, duchowny zachęcił do postawy wdzięczności wobec nich. - Jesteśmy dłużnikami męczenników. Nie musimy cierpieć, nikt nam nie zrobi żadnej krzywdy za to, że jesteśmy dziś na Mszy św. Nasze męczeństwo jest męczeństwem codzienności – wyjaśnił i zwrócił uwagę, że takim męczeństwem jest na przykład uporanie się z kryzysem w małżeństwie, uratowanie związku sakramentalnego w czasach, gdy tak liczne są rozwody. - Jeśli ktoś na ciebie źle popatrzy, czy to nie jest męczeństwo nie odpowiedzieć mu tym samym, nie oddać sąsiadowi pięknym za nadobne? Starszy mąż opiekuje się chorą żoną: myje, sprząta. Czyż to nie jest miłość okupiona męczeństwem?– dodał kapłan. I jak stwierdził, każdy wierny ma dług wobec męczenników do spłacenia. - Spłaćmy dług męczennikom i przyjmijmy to, co jest wpisane w nasze życie bez narzekania – zaapelował wikariusz generalny diecezji bielsko-żywieckiej ks. Marek Studenski.

Jan Sarkander urodził się w Skoczowie na Śląsku Cieszyńskim. Po studiach w Ołomuńcu, Pradze i Grazu przyjął święcenia kapłańskie i prowadził aktywną działalność duszpasterską na Śląsku i Morawach. W 1620 r. został aresztowany i osadzony w więzieniu w Ołomuńcu. Był fałszywie oskarżony o sprowadzenie na Morawy polskich oddziałów najemnych, tzw. lisowczyków. Okrutnymi torturami próbowano zmusić go również do zdrady tajemnicy spowiedzi, jakiej wysłuchał od wielkorządcy Moraw Władysława Lobkovica. Nieugięty kapłan zmarł miesiąc później, 17 marca 1620 r., w wyniku ran zadanych przez oprawców. W poczet błogosławionych zaliczył Jana Sarkandra papież Pius IX w roku 1859. Kanonizacji dokonał Jan Paweł II 21 maja 1995 roku w czeskim Ołomuńcu. Tuż po tym wydarzeniu odbyła się jedyna prywatna pielgrzymka Jana Pawła II do Skoczowa.

KOD

 

 

źródło: ox.pl
dodał:

Komentarze

42
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2021-06-07 18:24:31
donekT: Jak się okazuje, niektóre postacie żyjące przed stuleciami i dziś wzbudzają u niektórych osób nienawiść. Nie będziemy się tym razem zagłębiać, co stanowi przyczynę bezpodstawnych ataków ze strony tych poniektórych osób pod adresem poszczególnych lokalnych bohaterów, autorytetów i innej kategorii ważnych i wybitnych postaci. Pochylimy się nad zasadnością wysuwanych oskarżeń, w odniesieniu do konkretnych osób. Myślę, iż warto rozpocząć od postaci Jana Sarkandra.
2021-06-07 18:24:58
donekT: Jan Sarkander urodził się 20 grudnia 1576 r. w Skoczowie, w piwnicy znajdującej się w kamienicy położonej na Rynku, obecnie pod numerem 2. Kiedy na świat przyszedł Jan Sarkander, Skoczów ulokowany na terenie Księstwa Cieszyńskiego, którego władcy podlegali Habsburgom, znajdował się wówczas poza granicami ówczesnej Polski. Co nie oznacza, iż kultura polska nie oddziaływała na ten teren. Wówczas władzę w Cieszynie sprawował książę Wacław Adam z dynastii Piastów, który przyjął protestantyzm. Zgodnie z obowiązująca wtedy zasadą cuius regio, eius religio, mieszkańcy regionu zobowiązani byli do przyjęcia protestantyzmu, a kościoły zostały przekształcone na zbory. Wiek XVI to okres, kiedy monarcha Polski był postrzegany jako protektor protestantów, wobec czego, protestanccy pastorzy tym chętniej z ambon swych zborów (zabranych wcześniej katolikom) głosili kazania po polsku, propagowali polską kulturę i sprawowali liturgię w języku ludu, czyli po polsku.
2021-06-07 18:25:37
donekT: Obecny skoczowski kościół pod wezwaniem Znalezienia Krzyża Świętego „Szpitalik”, gdzie Jan Sarkander przyjął chrzest, w opisywanym okresie, nie był żadnym kościołem, pełnił funkcję kaplicy szpitalnej. Jan Sarkander przyszedł na świat w okresie dominacji protestantów na Śląsku Cieszyńskim, kiedy w regionie Katolicyzm był "dyskryminowany", używając bardziej współczesnych określeń. Kaplica skoczowskiego szpitala stanowiła wówczas jedną z nielicznych ostoi katolicyzmu. Kościoły w regionie zostały wówczas zamienione na zbory. Przy okazji warto uświadomić sobie, iż dawniej szpitale pełniły inną funkcję niż obecnie. Chorych wówczas w szpitalach nie leczono, pozwalano im tylko umrzeć. Przybliżanie tych kwestii pozwala lepiej odnaleźć się w sytuacji, jaka wówczas panowała w regionie i towarzyszyła narodzinom Jana Sarkandra.
2021-06-07 18:26:06
donekT: Wówczas to na obszar Korony Królestwa Polskiego przybywali "UCHODŹCY" niemal KAŻDEGO WYZNANIA, również protestanci. Polska uchodziła wtedy za oazę tolerancji i wolności wyznaniowej w Europie. Pierwsze ograniczenia w kwestiach religijnych, zostały w Polsce wprowadzone dopiero w 1658 r. W Wiedniu, kiedy urodził się Jan Sarkander, panował cesarz Rudolf II (1576- 1611), znany pozostał głównie ze swoich ezoterycznych i alchemicznych zainteresowań. Habsburgowie byli również Królami Czech. Czeskie powstanie z lat 1618-1620, które rozegrało się w bitwie pod Białą Górą w roku 1620, toczyło się na kanwie sukcesji tronu po cesarzu Macieju I (1611-1619) i powiązanych z tym sprawami respektowania innowierców i tym samym dotyczyło znaczenia Czech w ramach konglomeratu państw będących pod panowaniem Habsburgów, faktycznie rozkładało się na kilku płaszczyznach, zatem nie należy ograniczać się tylko do kwestii wyznaniowych, które wówczas były nieco inaczej rozumiane niż dziś. W późniejszym okresie, do wydarzeń dorabiano ideologię, idee etc. W rzeczywistości szlachtę czeską niepokoiło promowanie Niemców i kultury niemieckiej na ich własnym terenie przez Habsburgów. Kwestia wyznaniowa, zgodnie z ówczesnymi konwenansami stanowiła wyrażenie postawy politycznej. FEUDALIZM funkcjonował wedle określonych reguł, system gospodarczy opierał się na własności ziemskiej, natomiast społeczny cechował się partykuralizmem i osobistą zależnością, kwestia wiary nie odnosiła znaczenia, jedynie jako manifestacja postawy politycznej. Ówcześni ludzie w pierwszej kolejności identyfikowali się z przynależnością do wspólnoty wyznaniowej i osobą władcy.
2021-06-07 18:26:35
donekT: Święty Jan Sarkander, przez wzgląd na pogorszenie się sytuacji materialnej rodziny, związanej ze śmiercią ojca, w wieku trzynastu lat, wraz z najbliższymi, przeniósł się na Morawy. Następnie podjął trud edukacji teologicznej i filozoficznej w Ołomuńcu, Pradze i Grazie. W roku 1607 przyjął niższe święcenia kapłańskie, przed którymi owdowiał, jego żona była luteranką. Do roku 1609 otrzymał kolejne święcenia oraz podjął posługę wikariusza w Opawie. Następie był proboszczem w kilku parafiach, np. w Holeszowie. W początkowym okresie wojny trzydziestoletniej (1618-1648) odbył pieszą pielgrzymkę do Częstochowy, po drodze zahaczając o Kraków i Rybnik. Po powrocie na Morawy kontynuował posługę kapłańską. Był to okres, kiedy działania zbrojne w wojnie trzydziestoletniej wzbierały na sile, a Polska zakończyła pewien etap wojen z Moskwą. Po rozejmie Dywilnie w roku 1619 część polskich formacji stała się zbędna. Król Polski Zygmunt III Waza (1587-1632) postanowił wesprzeć swego sojusznika cesarza Ferdynanda II (1619-1637), w związku z pogarszającą się sytuacją w Czechach i zajętego wybuchem kolejnego powstania na terenach słowackich pod wodzą Gabora Bethlena, który ze swymi oddziałami zbliżał się pod Wiedeń i realnie zagrażał cesarskiej stolicy. Zygmunt postanowił w konflikt zaangażować lisowczyków, którzy przez wzgląd na braki w zdyscyplinowaniu, stanowili tylko utrapienie w trakcie pokoju.
2021-06-07 18:27:06
donekT: Co do wątku lisowczyków, kluczowego dla życiorysu św. Jana Sarkandra, z różnych powodów, kwestię tę należy również rozpatrywać z szerszej perspektywy. Lisowczycy stanowili formację lekkiej jazdy, o charakterze utrzymującego się z łupów wojska najemnego, znani byli ze swego niezdyscyplinowania i okrucieństwa, już wcześniej budzili grozę na terenie Moskwy. Ich pomysłodawcą był Aleksander Lisowski (1575-1616), który w ten sposób postanowił zagospodarować zubożałą w wyniku kryzysów i nieurodzajów polską szlachtę, sfrustrowaną i skłonną do awanturniczych zachowań. Po rokoszu Zebrzydowskiego biedniejsze masy szlacheckie, których w Polsce nie brakowało, szukały "zatrudnienia". Celem istnienia formacji było skanalizowanie niezadowolonej szlachty, bazy społecznej owego buntu. Ówczesny monarcha zdawał sobie sprawę, iż po raz kolejny biedniejsza szlachta może zostać wykorzystana przez magnaterię (jak np. w trakcie dymitriad), dlatego Rzeczpospolita wsparła wcześniejsze PRYWATNE wyprawy na Moskwę. Lisowczycy stanowili formację złożoną z podejrzanego elementu, składali się z najgorszej kategorii mętów społecznych. Jako lekka jazda przewidziani zostali do działań zwiadowczych, wspomagania głównych sił uderzeniowych, pacyfikacji ludności i pozostałej tak zwanej "brudnej roboty". Trudno wśród nich było utrzymać karność i dyscyplinę. Lisowczycy i ich prezencję, możemy analogicznie porównać do wizerunku kompanii Kmicica opisanej w "Potopie" Henryka Sienkiewicza. "Sprawdzili się" w trakcie działań wojennych na terenie Moskwy i stali się zbędni po zawarciu pokoju z Carem. Ciężko ich formację określać per "regularna armia". Zygmunt III wykorzystał wewnętrzną i międzynarodową sytuację Ferdynanda II, aby pozbyć się tego bezrobotnego i niepewnego elementu (lisowczyków) z kraju. Zgodnie z wolą cesarza, lisowczycy "udzielali się" na terytorium Królestwa Czech, gdzie miejscowi, również w odniesieniu do wyborów wyznaniowych, podważali prawa Habsburgów do czeskiej korony. Lisowczycy z powodzeniem wzięli udział w tak nazwanej MAŁEJ ODSIECZY WIEDEŃSKIEJ w 1619 r. Co więcej, armie XVII wieku (polska, szwedzka, francuska, moskiewska etc.) zaopatrywały się na terytorium, przez które się przemieszczały lub prowadziły działania zbrojne i nie miało znaczenia, czy teren należał do sojusznika, czy wroga. Łupiono wszystkich miejscowych, bez rozeznania na ewentualną "narodowość", czy religię. Należne im zaopatrzenie pozyskiwane było od ludności miejscowej, niejednokrotnie przy zastosowaniu przemocy i przez nadużycia. Ta praktyka w XVII wieku uchodziła za powszechnie stosowaną w całej Europie. Przykładowo, udzielające Polsce pomocy w czasie Potopu (1655- 1660) oddziały tatarskie pomimo sojuszu, brały w jasyr poddanych swego sojusznika (Króla Polski), co ciekawe, również spośród Tatarów mieszkających na terenach polsko-litewskich. Ostatecznie, przez wzgląd na niezdyscyplinowanie i wyjątkowe okrucieństwo, lisowczycy zostali rozwiązani w 1635 r.
2021-06-07 18:27:43
donekT: Zanim jeszcze lisowczycy przybyli pod Holeszów w roku 1619, splądrowali po drodze Strumień i Skoczów, gdzie Jan Sarkander się urodził. Na wieść o tym, że lisowczycy zbliżają się do Holeszowa, wykazujący się odwagą Sarkander zgromadził w swoim kościele prawie wszystkich mieszkańców, wśród których byli zarówno katolicy, jak i protestanci. Razem z nimi udał się w procesji eucharystycznej naprzeciw nadciągającym żołnierzom, wierząc, że uszanują Najświętszy Sakrament, i nikogo nie skrzywdzą. Rzeczywiście, lisowczycy oszczędzili Holeszów, nie dopuścili się grabieży i splądrowania, i poszli dalej. Wzbudziło to podejrzenie u lokalnych władz obsadzonych przez protestantów, którzy potraktowali zachowanie Jana Sarkandra za zdradę. To wydarzenie stało się powodem oskarżenia ks. Jana Sarkandra przez miejscowe władze, z wiadomych politycznych względów, obsadzonych wówczas przez protestantów o sprowadzenie polskiego wojska na Morawy. Wkrótce potem Jan Sarkander został pojmany i osadzony w więzieniu przy sądzie miejskim w Ołomuńcu. Zaczęły się przesłuchania, w których trakcie samozwańczy sędziowie żądali, by przyznał się do winy i wyjawił tajemnicę spowiedzi hetmana Moraw barona Lobkovica. Jan Sarkander odpowiedział, że z najazdem lisowczyków nie miał nic wspólnego, a tajemnicy spowiedzi nigdy nie zdradzi. Pytania te były powtarzane podczas kolejnych przesłuchań, a milczenie oskarżonego próbowano złamać, stosując coraz bardziej wymyślne i okrutne tortury. Modląc się do końca, także za swoich oprawców, Sarkander godnie znosił straszliwe cierpienia. Szczególnie wiele wysiłku i pobożności wkładał w modlitwę brewiarzową. Kartki brewiarza przewracali mu odwiedzający go, a gdy nikogo nie było, czynił to sam za pomocą języka. Został zamęczony na tak nazywanym skrzypcu. Tortura polegała na rozciągnięciu nieszczęśnika zawieszonego na urządzeniu i dodatkowym jego przypiekaniu. Bezpośrednią przyczyną śmierci były powikłania. Po czterech tygodniach od ostatniego przesłuchania, 17 marca 1620 r. zmarł na skutek doznanych obrażeń. Dowodzenie rzekomej winy Jana Sarkandra można potraktować jako przejaw reakcji wobec pacyfikacji Moraw, za którą odpowiedzialnością fałszywie został obarczony Jan Sarkander. Co więcej, jak Sarkander mógłby kolaborować ze swoim własnym monarchą? Co najważniejsze, proces toczył się w odniesieniu do poszlak, a żaden wyrok nie zapadł. To, co uczyniono z Janem Sarkandrem, przypomina samosąd i nosi znamiona terroru i represji. Zważając na przebieg procesu, nawet biorąc pod uwagę ówczesne realia, kiedy nie osądzano na podstawie prawa, tylko w majestacie danego panującego, za przestępstwo uznawano każdy czyn, który w mniemaniu sędziego był społecznie szkodliwy. Niewątpliwie jedyną „winę” Jana Sarkandra stanowiła jego wiara.
2021-06-07 18:28:10
donekT: Warto jeszcze podkreślić, iż Czesi walczyli wówczas o uniezależnienie się od Habsburgów, co manifestowali przez protestantyzm. W związku z tym Jan Sarkander jako katolicki ksiądz, a takie wyznanie reprezentował również cesarz Ferdynand II, co więcej, wcześniej odwiedzający Polskę w ramach pielgrzymek, wzbudził podejrzenia i przez władze został fałszywie oskarżony, o rzekome sprowadzenie lisowczyków, za co został uwięziony i poddany torturom, w wyniku których został zamęczony na śmierć, jeszcze przed wydaniem wyroku. Świadczy to tylko o determinacji sprawców, którzy w sposób ewidentny przekroczyli prawo i kompetencje lokalnych władz. Jak widać, nie ma ŻADNEGO DOWODU, jakoby to Sarkander stał za sprowadzeniem lisowczyków, których obecność na Morawach wynikała głównie z sytuacji politycznej, wprost przeciwnie, jego skazanie bez udowodnienia winy, na podstawie bezpodstawnych pomówień, wskazuje na elementy SAMOSĄDU, bez znaczenia na religię, czy narodowość osób, które dopuściły się MĘCZEŃSKIEJ ŚMIERCI JANA SARKANDRA. Co więcej, należy wskazać, iż wbrew pozorom Jan Sarkander nie cechował się pejoratywnie rozumianym radykalizmem wyznaniowym, czy nienawiścią wobec osób innej wiary. Zanim przyjął święcenia jako wdowiec, poślubił luterankę. W trakcie nieszczęsnego wydarzenia z lisowczykami nie odmówił pomocy i ochrony protestantom. Należy pamiętać, iż przemocy ze strony polskich oddziałów doświadczali wszyscy, na Śląsku Cieszyńskim dominował już wówczas katolicyzm, jednak region został złupiony. Warto zwrócić uwagę, iż w XVI i XVII wieku idee reformacji były popularne wśród szlachty polskiej, z której zubożała część stanowiła docelową bazę rekrutacyjną lisowczyków. Zbitka utożsamiająca Polaka z katolicyzmem zaczęła się dopiero kształtować w wyniku dramatycznych wydarzeń drugiej połowy wieku XVII i w XVIII wieku. Ostatecznie stereotyp, krzywdzący, został ukształtowany dopiero w XIX wieku.
2021-06-07 18:28:44
donekT: Godna uwagi jest również kwestia narodowości św. Jana Sarkandra. Szkoda, iż przeszłość powszechnie jest postrzegana przez współczesne realia. W XVI i XVII wieku, w dobie panowania feudalizmu, pojęcie narodowości było zupełnie inaczej rozumiane niż współcześnie. Ludzie identyfikowali się przez pryzmat wyznaniowości i podległości wobec poszczególnych panujących. Postrzeganie czyjejś narodowości przez wzgląd na język, jakim dana osoba się posługiwała, miejsce zamieszkania, czy urodzenia etc. w odniesieniu do okresu życia św. Jana Sarkandra stanowi nadużycie. Sama kwestia narodowości Jana Sarkandra należy do sfery spekulacji. Współczesne rozumienie narodowości stanowczo odbiega od rozumienia ludzi epoki nowożytnej. Powszechnie przyjęto polskość Jana Sarkandra, faktycznie jest to tylko założenie, podobnie jak w przypadku np. Mikołaja Kopernika, Adama Mickiewicza, Tadeusza Kościuszki, czy Nikołaja Gogola w odniesieniu do rosyjsko- ukraińskich animozji. Trudno zatem określać, postać świętego np. per Polak, Czech, czy Niemiec.
2021-06-07 18:29:08
donekT: Wiek XVI i XVII w Europie stanowi okres wojen religijnych i KAŻDA ze stron dopuszczała się niegodziwości. Nie możemy obarczać współczesnych luteran odpowiedzialnością za zbrodnie konkretnych ludzi i to sprzed stuleci. Co więcej, zbrodnię popełnioną w pierwszej kolejności przez przedstawicieli miejscowej władzy. Podobnie nie możemy obarczać odpowiedzialnością katolików, za zbrodnie dokonane przez konkretnych ludzi i to wieki temu. Wspomnienia tych tragicznych wydarzeń powinny być obchodzone poza podziałami, dla ukazania, do czego prowadzi międzywyznaniowa nienawiść i to bez znaczenia, kto w danej sytuacji był katem, a kto ofiarą, oraz jakim złem są niecelowe wojny religijne. XVI i XVII wiek w Europie to okres powszechnej nietolerancji i KAŻDA ze stron ma coś na sumieniu. Warto dodać, iż niektórzy wówczas postanowili opuścić Europę i wyemigrować np. do Ameryki, ponieważ byli niezadowoleni zbyt małym, ich zdaniem, radykalizmem nietolerancyjnej polityki wyznaniowej ich rządu. Rzeczpospolita wówczas, w porównaniu z Zachodem, uchodziła za przykład oazy spokoju, jednej z niewielu. Proponuję zagłębić się w sprawie, jakie restrykcje panowały wówczas np. w Anglii i co tam czyniono z duchownymi. Po drugie, należy mieć na uwadze, jak ważne jest zachowanie zasady rozdziału władz świeckich od wyznaniowych. W końcu to władza (a nie wspólnota wyznaniowa), kierująca się względami religijnymi i politycznymi, dopuściła się tej haniebnej dla niej i jej przedstawicieli zbrodni.
2021-06-07 18:29:41
donekT: Przy okazji warto przybliżyć sylwetkę szwedzkiego króla, Gustawa II Adolfa (1611- 1632), który brał udział w wojnie trzydziestoletniej, gdzie zasłynął jak dowódca, strateg, reformator armii i polityk. Od 1617 toczył wojnę o dominium maris Baltici z Rzecząpospolitą Obojga Narodów. Wykorzystując zaangażowanie głównych sił wroga w konflikt z Turcją, opanował w 1621 większą część Inflant z Rygą. 31 lipca 1622 podpisał rozejm w Mitawie, zatrzymując w swym ręku zdobyte wcześniej ziemie. Trzy lata później wznowił działania wojenne. W 1629 przystąpił do wojny trzydziestoletniej przeciw Habsburgom. Inwazja szwedzka w Niemczech została przedstawiona jako wojna sprawiedliwa, a sam Gustaw Adolf jako wybawca uciemiężonych niemieckich protestantów. Za pomocą pamfletów, karykatur, satyr i wierszy przy użyciu symboliki biblijnej wykreowano mit Lwa północy — aluzji do Lwa Judy przybywającego wspomagać sprawiedliwych. Wykorzystano także przepowiednie Nostradamusa, że pojawi się lew z północy, który pobije orła (cesarza). Taki przekaz trafiał szczególnie do niemieckich elit protestanckich, które nienawidziły katolickiego cesarza. Wallenstein komentował wyniki pracy propagandzistów: "Niemcy oczekują króla Szwecji jak Żydzi swego mesjasza". Gustaw Adolf to postać kontrowersyjna. Jednak nie przeszkadza to pewnym środowiskom, iż patronuje on organizacji Bratnia Pomoc im Gustawa Adolfa. Ów król przecież wcale nie przyszedł z pomocą polskim protestantom, tylko przyszedł złupić nasz kraj.
2021-06-07 20:24:43
wojtoj: Donku mam dwa pytania. 1. Co miał wspólnego wspomniany Lobkovic i jego spowiedź u Sarkandra z najazdem lisowczyków? 2. Skoro Sarkander zwołał prawie wszystkich mieszkańców, w tym protestantów na wyjście naprzeciw lisowczykom, to skąd zarzuty o zdradę skoro uczestniczyło w tym wiele osób? Rozumiem, że jest tu domniemanie fałszywych zarzutów?
2021-06-07 20:59:35
donekT: Przypadek męczeństwa Jana Sarkandra jest typowym przykładem nadużycia ze strony władz państwowych, kiedy osobiste cele są przekładane ponad obowiązujące prawo. Wówczas każde uzasadnienie, nawet fantastyczne, jest brane jako rzekomo poważne. Należy mieć na uwadze, jak ważne jest zachowanie zasady rozdziału władz świeckich od wyznaniowych. W końcu to władza (a nie wspólnota wyznaniowa), kierująca się względami religijnymi i politycznymi, dopuściła się tej haniebnej dla niej i jej przedstawicieli zbrodni.
2021-06-07 22:42:53
krzysztof mm: Sarkander to jedna z milionów ofiar wojen r e l i g i j n y c h jakie chrześcijanie przez wieki z upodobaniem toczyli, pomiędzy sobą i z wyznawcami innych religii, to postać którą nawet po śmierci jedna ze stron postanowiła wykorzystać w walce ideologicznej przeciw innym - Sarkander ewidentnie brał udział w politycznych rozgrywkach które tym wojnom towarzyszyły i jego śmierć można powiedzieć była naturalna konsekwencją tego zaangażowania, tymczasem nikt nie stawia pomników i nie wspomina m i l i o n ó w absolutnie niewinnych i najczęściej bezimiennych ofiar tych barbarzyńskich r z e z i prowokowanych i wywoływanych przez papieży i biskupów, i to jest smutne i przerażające - tak, Sarkander jest obywatelem świata - świata wojen religijnych, okrucieństw, przemocy, tortur, mordów, a wszystko w imię Jezusa Chrystusa i dla jego chwały
2021-06-08 05:35:10
inigo: Św. Jan Santander to męczeńską ofiara naszych "braci ewangelików". Chwała mu, że wytrwał w próbie!!!
2021-06-08 05:36:17
inigo: Św. Sarkander a nie jakiś santander, jak zmienił automatycznie słownik!
2021-06-08 06:57:26
krzysztof mm: inigo, słownik wie co komu podpowiedzieć, Santander pasuje jak ulał do reszty twojego żałosnego wpisu ---> JS zginął z rąk husytów, nasi bracia ewangelicy z nim i z jego śmiercią nie mieli nic wspólnego ---> co przed śmiercią JS powiedział a czego nie powiedział tak naprawdę nie wiemy, wiemy natomiast, że jego śmierć po dziś dzień kościół katolicki wykorzystuje do podkreślania wagi spowiedzi, tego od wieków ważnego narzędzia sprawowania przez władze instytucji kontroli i panowania nad owieczkami, a legenda o rzekomej próbie wyciągnięcia z Sarkandra tajemnicy spowiedzi dokładnie temu i tylko temu służy
2021-06-08 07:48:39
krzysztof mm: ...a tymczasem ofiarom księdza Króla i innych konsekrowanych zboczeńców i przestępców kościół katolicki nie kwapi się pomników stawiać i na męczeńskie ołtarze ich nie wynosi ----> ♝♝♝ W reportażu "Czarno na białym" TVN24 autorstwa Marcina Gutowskiego ujawniono sprawę molestowania seksualnego, którego wobec podwładnych miał dopuszczać się ksiądz Mirosław Król - rektor polonijnego seminarium w USA i rektor Orchard Lake Schools, blisko współpracujący z kardynałem Stanisław Dziwiszem. Sam duchowny zaprzeczał tym doniesieniom w rozmowie z autorem materiału. Wiadomo jednak, że w amerykańskim sądzie toczy się proces w tej sprawie. ♝♝♝
2021-06-08 08:58:22
M53: "Nasze męczeństwo jest męczeństwem codzienności – wyjaśnił i zwrócił uwagę, że takim męczeństwem jest na przykład uporanie się z kryzysem w małżeństwie, uratowanie związku sakramentalnego w czasach, gdy tak liczne są rozwody. - Jeśli ktoś na ciebie źle popatrzy, czy to nie jest męczeństwo nie odpowiedzieć mu tym samym, nie oddać sąsiadowi pięknym za nadobne? Starszy mąż opiekuje się chorą żoną: myje, sprząta. Czyż to nie jest miłość okupiona męczeństwem?–" Co za pierdoły ten ksiądz opowiada. Kompletnie mu odbiło. czy oni zawsze muszą się wpierdzielać w życie prywatne swoich wiernych i wciskać swojej mundrości przy każdej okazji? Noż k...a męczeństwo męża, bo opiekuje się chorą żoną, myje sprząta. Wydawało mi się, że to jest normalne, że jak ktoś jest chory to ta druga osoba przejmuje obowiązki i nawet na myśl jej nie przyjdzie, że jest męczennikiem. A jak ktoś zmusza się do życia z osobą, która robi go w konia, bije lub zdradza, to lepiej żeby się ta osoba rozwiodła, niż robiła z siebie męczennika, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. Księdzu się coś pomieszało, powinien dostać e dziób tak, jak przemocowi mężowie leją żony (odwrotnie też bywa), to może by się zastanowił, czy chce być na ich miejscu i czy by zalecał męczennictwo w imię podtrzymywania przemocowego małżeństwa. No szlag mnie trafi, a ludzie łykają takie durnoty i jeszcze chwalą księżuli. Niech sobie sami są męczennikami, jak tak bardzo chcą, ale niech nie dają idiotycznych rad i nie naginają swoich chorych imaginacji do rzeczywistości. Potem taka durna dewotka mówi swojej córce, którą mąż leje- "Ja, ja, musisz dioucho niyść swój krzyż, przypomnij se, co ksióndz godoł"
2021-06-08 09:15:15
św. Patryk: a donusia jak zwykle wygina, coś chyba odreagowuje
2021-06-08 12:24:15
stefanbbn: my protestanci mielismy z Janem Sarkandrem inne doswiadczenia:dz Jan Sarkander to jeden z wielu kontrowersyjnych świętych wyniesionych na ołtarze w ubiegłym dziesięcioleciu przez pracowitego Karola Wojtyłę.Projekt zakończenia jego kanonizacji spotkał się z licznymi protestami płynącymi z Czech i Moraw. Protestanci zgodnie z prawdą twierdzili, że: „kanonizacja jednego z najbardziej fanatycznych morawskich katolików jest gloryfikacją zbrodni przez nich popełnionych”. Protesty na nic się nie zdały i Morawy dostały nowego „świętego męczennika” i patrona – człowieka, który był organizatorem rzezi, jakiej w XVII wieku dokonali tam polscy bandyci spod znaków Lisowskiego.Jan Sarkander urodził się w 1576 r. w polskiej rodzinie w Skoczowie, w Księstwie Cieszyńskim. Studiował w jezuickich szkołach w Ołomuńcu oraz ukończył studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagielońskiego. W 1609 r. otrzymał święcenia kapłańskie w Brnie i szybko zasłynął jako fanatyczny wróg innowierców. Za zbytnią gorliwość strofował go nawet brneński biskup Dietrichstein, sam uchodzący za katolickiego fanatyka. Początek XVII wieku był dla Europy okresem walk religijnych. Przybierająca na sile kontrreformacja niszczyła każdą swobodną myśl. Czescy reformatorzy zmusili cesarza Rudolfa II Habsburga do podpisania gwarancji swobód religijnych. Gwarancje te były jednak ciągle łamane, aż zniesiono je wreszcie w 1620 roku wraz z klęską czeskiego powstania.W 1615 roku Sarkander obejmuje parafię w Holeszowicach. Od razu usuwa protestantów i wprowadza terror religijny. W swojej parafii zasłynął procesem z niekatolickimi chłopami o zaległe dziesięciny. Proces wygrał, nie pomogły wyjaśnienia, że protestanckich mieszkańców wsi nie stać na ponoszenie podwójnych kosztów (musieli utrzymywać swoje zbory i pastorów, prowadzić własne szkolnictwo i drukarnie, a dodatkowo kazano im utrzymywać parafię katolicką).Wobec ciągłego łamania gwarancji swobód religijnych, w Czechach wybucha powstanie antyhabsburgskie, do którego przyłączają się również Morawy. Za radą Sarkandra, biskup proponuje cesarzowi sprowadzenie z Polski lisowczyków. W 1619 r. nieregularna armia Lisowskiego, złożona z najgorszego elementu, zalała kraj. Szlak przemarszu band lisowczyków (pierwowzór Ligi Republikańskiej?) znaczyły pożary, rzezie, gwałty i rabunki dokonywane we wsiach, osadach i miasteczkach zamieszkałych przez ludność protestancką. Wieści o okrucieństwach, jakich na Morawach dopuszczali się polscy żołnierze, spowodowała gwałtowną reakcję sejmu – lisowczycy zostali zaocznie skazani na banicję: „A tych, którzy by wrócili, należy chwytać i karać na gardle”. Zagrożeni karą śmierci w kraju, lisowczycy rozpełzli się jak robactwo po całej Europie, pełniąc żołdacką służbę w różnych armiach. Jednego z nich namalował Rembrandt – obraz przedstawiający lisowczyka na koniu.Lisowczykom, którzy walczyli dla łupów było wszystko jedno: kogo wyrzynają, gwałcą, co palą. Zagrozili nawet Holeszowicom, siedzibie Sarkandra – swojego patrona i protektora. Wtedy, jak głosi kościelna legenda, Sarkander wyszedł naprzeciw nim z procesją eucharystyczną. „Dzicy Kozacy”, z których rzekomo składała się armia Lisowskiego, padli na twarze przed wielkim majestatem. Prawda była zgoła inna – otóż on sam udał się do obozu lisowczyków, aby wyjaśnić, jakie miejscowości muszą oszczędzać, a gdzie mogą sobie pofolgować bez żadnych skrupułów.Triumfujący w Brnie i Ołomuńcu protestanci wtrącili Sarkandra do więzienia i oskarżyli o zdradę stanu oraz współudział w zbrodniach lisowczyków. Zeznawać nie chciał, zasłaniając się tajemnicą spowiedzi, choć nie ulega wątpliwości, że był w centrum wydarzeń. Tu wychodzi cała jego klesza perfidia, jest bowiem pewne, że większość informacji i poleceń odbierał przy konfesjonale, w czasie pozornych spowiedzi. Miało go to chronić przed zeznaniami w sądzie, w razie zwycięstwa powstania. Torturowany w czasie śledztwa, zmarł nie wydając bandytów. Tak więc mamy kolejnego „świętego” obciążonego krwią tysięcy ofiar zwykłych bandytów katolickiego fanatyzmu. Mamy „świętego rzeźnika Moraw”.JERZY RZEP Obserwuj wątek B i U WIDEO URL Drzewko andrew2008 Belgot 08.02.08, 15:17 Belgot. Pier*do*lenie szesnasto-wiecznego kotka za pomoca ateistycznego mlotka. Go*wno prawda. kakareich jestes taki sam bandzior jak tamten,klecho 08.02.08, 15:25 rycho7 Re: Jan Sarkander – „święty” rz 08.02.08, 18:13 kakareich napisał: > Ksiądz Jan Sarkander to jeden z wielu Tamte czasy sa bardzo specyficzne. Ludzie wszelka ideologie przetrawiali poprzez religje. Tak ich wytresowano. Byli jednoczesnie, ze tak powiem, owijajac w bawelne, bardzo bezposredni. Wrogie poglady usuwali glownie z glosicielami. Po 1648 roku poludniowe Morawy byly nieomal kompletnie wyludnione. Jak sie popatrzy na mape to szmat ziemi. Nie byla to jednak zasluga ani jednego katolika ani wszystkich miejscowych i osciennych katolikow. Tam katolicy palili na stosach a ewangelicy scinali mieczami. Wykonali jednak jedynie polowe roboty bo reszte zalatwila zaraza. To zakonczylo Wojne Trzydziestoletnia bo nie mial kto z kim walczyc. Ewentualnie mozna pozazdroscic losu ludnosci z niedalekich na poludniowy-wschod Wegier. Tam Tatarzy brali miejscowych w jasyr i sprzedawali jako niewolnikow w Anatolii. Bardzo sprawne biuro podrozy. Albanczycy i Bosniacy z kolei plawili sie w luksusie nawracania na islam. Wtedy dopiero zylo sie w ciekawych czasach. Najnowsze z forum Aquanet 08.06.21, 12:15 Kiedyś wrogie, reakcyjne siły zrzucały stonkę (3) andrzejg 08.06.21, 11:57 Wybawiciel czy szarlatan? (14) pikrat 08.06.21, 11:56 Kochanek demotfukracji ma okazję się wykazać (12) xiazeluka 08.06.21, 08:25 Czy wy również celebrujecie 17 września 1939 roku? (3) qwardian 08.06.21, 00:27 Złoto może spaść połowę w dół ale pójdzie do nieba (32) qwardian 07.06.21, 18:20 Czarne kostki odchodzą do historii (5) oleg3 06.06.21, 00:02 R.Terlecki czytuje nasze forum :O) (5) benek231 Ostatnio odwiedzane wątki Jan Sarkander – „święty... (4) Wyczyść Zaloguj się Nie pamiętasz hasła lub loginu ? Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się Nakarm Pajacyka
2021-06-08 12:32:31
stefanbbn: zostawilem komentarze, bo chociaz minelo 400 lat od smierci,ludzie nadal bardzo emocjonalnie i stronniczo komentuja
2021-06-08 14:37:14
krzysztof mm: tak się kończą sojusze tronu i ołtarza, los biskupów-targowickich zdrajców wieszanych przez suwerena na ulicach Warszawy to inny przykład z tej samej bajki
2021-06-08 15:04:14
donekT: Każdy w jakimś stopniu jest zaangażowany politycznie, chociażby z tego powodu, że społeczność ludzka naturalnie organizuje się we wspólnoty o tego rodzaju (politycznym) charakterze. Który papież i kiedy nawoływał do dokonywania rzezi?
2021-06-08 15:05:53
donekT: Przynależność do wspólnot o charakterze politycznym (także samorząd) jest z góry narzucona.
2021-06-08 15:06:50
donekT: Sprawa oddzielenia Kościoła (religii) od państwa zaistniała dopiero w wyniku reform podjętych przez Stolicę Apostolską w XI w. (emancypacja spod władzy cesarskiej). Zasada rozdziału Kościoła od państwa stała się faktem pod koniec XVIII w. i to w konkretnym kręgu cywilizacyjnym. Do tego czasu polityka wszędzie była powiązana z religią i każda wojna odnosiła się do treści religijnych w różnym stopniu. Stronnictwa polityczne bywały równocześnie wspólnotami wyznaniowymi (zwłaszcza w Anglii w XVII w.), a konwersja wyznaniowa wyrażała zmianę poglądów politycznych, niekoniecznie faktyczne przekonania religijne. Konkretne wspólnoty wyznaniowe niejednokrotnie wyrażały niepodległościowe aspiracje danego narodu.
2021-06-08 15:08:09
donekT: Wojna podobnie jak pokój jest stanem naturalnym dla społeczności ludzkiej, wynika to również z treści obecnie obowiązującej Konstytucji. Każdy konflikt domaga się ofiar, niestety zwykle są to osoby niewinne. Gdzie dziś znajdują się miejsca upamiętnienia ludobójstwa dokonywanego przez Olivera Cromwella w Irlandii, przez rewolucyjną Francję w Wandei, czy rzezi Ormian (w Turcji). Nakładanie współczesnych standardów na wydarzenia sprzed wieków stanowi ewidentną manipulację.
2021-06-08 15:09:51
donekT: Stefanbbn Oskarżenia zawarte w Twojej wypowiedzi są na wyrost. Każdy uznany za świętego jest postacią kontrowersyjną. Paweł vel Szaweł, Szymon vel Kefas, Mojżesz, czy Maria Magdalena są tego najbardziej dobitnymi przykładami. Mojżesz był mordercą i zdrajcą. Paweł vel Szaweł był jednym z największych eksterminatorów chrześcijaństwa w dziejach i do dziś wzbudza spore kontrowersje, jako rzekomy największy falsyfikator nauk Jezusa. To heroiczność cnót, a nie życiorys, decyduje o staniu się świętym, którym jest każdy, kto jest w łasce u Boga. (przypowieść o robotnikach w winnicy)
2021-06-08 15:12:20
donekT: Stefanbbn do końca XVIII w. polityka powiązana była ściśle z religią i przynależność wyznaniowa odzwierciedlała postawy polityczne. Nie każdy w wyborze religii kierował się tylko względami wyznaniowymi, wystarczały ambicje polityczne. W XVII wieku, na terenie Czech, które w 1620 utraciły niepodległość, protestantyzm i husytyzm (obecnie pomijany) stanowiły postawy, które opowiadały się za niezależnością od Habsburgów, których panowanie było kojarzone z ekspansją niemczyzny na terenie Czech. Przyjęcie protestantyzmu, czy husytyzmu, w ówczesnych Czechach oznaczało opowiedzenie się po określonej (patriotycznej) stronie sporu politycznego. Katolicyzm był pojmowany jako postawa lojalnościowa wobec Habsburgów. Co więcej, protestantami stawali się wówczas nie tylko katolicy, także husyci. Ówczesne postawy nie wolno łączyć ze współczesnym rozumieniem narodowości np. Martinic i Slawata, osoby czeskiego pochodzenia i kojarzeni z habsburskim lojalizmem, wyrzuceni przez okno zostali przez protestantów i czeskich patriotów, wśród których były osoby wywodzące się z rodzin niemieckich.
2021-06-08 15:13:25
donekT: Klęska na Białej Górze w 1620 r., nie spotkała się z aż tak krwawą reakcją, jak przedstawiała to jeszcze całkiem do niedawna czeska nacjonalistyczna narracja. W sposób znaczący nie zagroziła też pozycji czeszczyzny, która swój dominujący na terenie Czech status utraciła już wcześniej, o czym świadczą dokumenty wydane przez czeskie organy władzy i to na parę lat przed rokiem 1620. Podziały polityczne i powiązane z nimi sprawy przynależności wyznaniowej (lojaliści i patrioci) nie nakładały się na współcześnie rozumiane podziały narodowościowe. Na Białej Górze Czesi i Niemcy wspólnie walczyli po każdej stronie politycznego sporu. Konfiskaty i zmiana stanu własnościowego po klęsce na Białej Górze w równym stopniu dotyczyła patriotycznie nastawionych rodzin czeskich i niemieckich. Co więcej, około 1629 r. doszło do kolejnej fali zmiany własnościowej, która w sposób znaczący wpłynęła na politykę Czech w ciągu następnych stuleci. Rodziny, które skorzystały wówczas (pochodzenia niemieckiego, a nawet włoskiego), w późniejszym okresie zasłużyły się na rzecz rozwoju kultury czeskiej i odzyskania przez Czechy niepodległości politycznej. Podobny proces jest obserwowany w Polsce, np. w odniesieniu do niemieckich rodzin osiedlonych na ziemiach polskich pod zaborem austriackim.
2021-06-08 15:16:30
donekT: Katolicyzm, przez czeskich nacjonalistów, traktowany jako narzędzie sprawowania przez Habsburgów władzy w Czechach, w obiektywnym ujęciu okazał się prądem modernizującym i reformującym Czechy, który odegrał niebagatelną rolę w przekształceniu Czech w nowoczesne państwo. Jirasek w powieści „Temno” (odpowiednik sienkiewiczowskiej trylogii w przypadku Polski) odmalował fałszywy obraz katolicyzmu w Czechach, który legł u podstaw czeskiej mitologii nacjonalistycznej i czeskiego mitu założycielskiego państwa u progu XX wieku. W Polsce Sienkiewicz katolicyzm przedstawił zupełnie inaczej. Sienkiewiczowska i jiraskowa wizja XVII wieku i rola katolicyzmu w tym okresie jest tylko i wyłącznie przesłaniem artystycznym (literackim), który ma (i miał) wpływ na mitologię narodową i kształtowanie powszechnej świadomości konkretnych narodów, jednak z realiami historycznymi powieści Jiraska i Sienkiewicza mają niewiele wspólnego, poza kanwą. Niestety przez Polaków i Czechów treści zawarte w wymienionych powieściach są odbierane na równi z wiadomościami podręcznikowymi.
2021-06-08 15:19:50
donekT: Warta uwagi jest również kwestia rozumienia czeskiej państwowości w opisywanym okresie. Kraje Korony św. Wacława nie są tym samym co Czechy, jako jednolite państwo. Czeskie rozumienie państwowości różni się od polskiego postrzegania, podobnie Niemcy także posiadają własne rozumienie państwowości. Czechy jako państwo utraciły niepodległość w roku 1620 i od tego czasu pojęcie Królestwo Czech ograniczało się do regionu historyczno-geograficznego, określanego jako Czechy. Morawy jako margrabstwo stanowiły osobną jednostkę (podmiot) w ramach krajów pod panowaniem Habsburgów, podobnie jak Księstwa Śląskie (w tym Księstwo Cieszyńskie). W Pradze Habsburgowie byli Królami Czeskimi, natomiast w Cieszynie tylko Książętami Cieszyńskimi. W j. polskim nie odróżniamy pojęcia regionu Czechy od terminu Czechy w znaczeniu państwowości. Różnica jest już w j. czeskim (Česko i Čechy), stąd w odniesieniu do państwowości pojawia się określenie Republika Czeska w miejsce powszechnie stosowanego określenia Czechy. Bywało, że państwowość Czechy ograniczała się do regionu Czechy. Czechy były ważne dla Habsburgów przez wzgląd na sprawowanie władzy w Rzeszy (pojętej uniwersalistycznie, a nie narodowo jako forma Państwa Niemieckiego), ponieważ od 1356 r. głos elektorski stale przynależał do panujących w Pradze. Pod względem gospodarczym dla Habsburgów ważniejszy od Czech był Śląsk, postrzegany jako Kraj Korony Św. Wacława, ale bynajmniej nie jako integralna część Czech. Określenie Kraje Korony św. Wacława jest pojęciem szerszym niż państwowość Czechy i region Czechy. Odnosi się do obszaru, gdzie władający w Pradze swego czasu mieli swoje wpływy (także formalne, bez realnej władzy, jak w przypadku Księstwa Cieszyńskiego). Określenia Państwowość Czechy i Kraje Korony św. Wacława mają inny desygnat i oznaczają zupełnie coś innego. Podobnie określenie kraje pod panowaniem Habsburgów, znaczeniowo nie stanowi tego samego co Austria. Twierdzenie, iż Księstwo Cieszyńskie przed 1918 stanowiło integralną część Czech, jest błędne!
2021-06-08 16:05:30
donekT: Stefanbbn, Jak słusznie zauważył Stanisław Koźmian, fałszywa historia jest matką błędnej polityki. Wydarzenia sprzed wieków należy rozpatrywać możliwie z uwzględnieniem ówczesnej perspektywy, a nie naszych współczesnych wyobrażeń. Podziały niegdyś przebiegały wg zupełnie innych kryteriów niż współcześnie. Swoje czyni narracja nacjonalistyczna, którą posiada każdy naród (Polacy, Czesi, Niemcy), która przedstawia konkretną narodowość jako wyjątkową i zasłużoną dla innych, a wydarzenia historyczne ukazuje wg sztywnego podziału. Stąd wg czeskiej nacjonalistycznej narracji bitwa na Białej Górze była starciem pomiędzy Niemcami a Czechami, choć zgodnie z realiami historycznymi Czesi i Niemcy walczyli wspólnie po każdej ze stron politycznego sporu. W przypadku Polski błędnie uznaje się, iż np. Polacy w okresie wojen napoleońskich wiernie stali po stronie Napoleona i "zapomina się", iż żołnierze polscy w porównywalnej liczbie walczyli zarówno po stronie Napoleona, jak i poszczególnych antynapoleońskich koalicji. Obraz przeszłości dodatkowo bywa zagmatwany przez wpływy współcześnie występującej propagandy poszczególnych partii politycznych, które wydarzenia z przeszłości przedstawiają zgodnie z góry założonym kluczem (Stąd bitwa pod Budziszynem jeszcze niedawno była przedstawiana jako sukces polskiego oręża, choć wg historycznej rzetelności, była to klęska i to w przypadku Polski w trakcie II światowej pod względem ofiar największa po Powstaniu Warszawskim i Rzezi Wołyńskiej). Na dodatek dokonana przez niemieckiego dowódcę o polskich korzeniach. Na tej bazie, w oderwaniu od historycznej rzetelności, powstają nasze współczesne wyobrażenia, które ukazują np. Sarkandra jako postać, która z historycznym Sarkandrem ma niewiele wspólnego. Stąd kontrowersje i spory wiązane z postacią Sarkandra w rzeczywistości nie dotyczą postaci z przełomu XVI i XVII w., ale naszych współczesnych wyobrażeń odnoszących się do tej postaci. Jeżeli tego nie zrozumiemy, dywagacje na temat wyobrażonej postaci Jana Sarkandra będą trwać wiecznie.
2021-06-08 16:06:28
donekT: Czynienie zarzutów, bez nakreślenia historycznych realiów, bazując na współczesnym rozumieniu rzeczywistości, jest błędne i nie prowadzi do prawdy. Sarkander jest postacią historyczną i jako postać historyczna musi być rozważany. Sarkander jako postać wyobrażona niczym Janus może mieć różne oblicze, oderwane od oblicza Sarkandra historycznego.
2021-06-08 16:23:38
donekT: Stefanbbn, Kontrowersje czynione najczęściej wokół postaci historycznego Sarkandra zostały już obalone w moich wcześniejszych wypowiedziach, proponuję się z nimi zapoznać. Np. określenie gorliwy katolik nie jest pojęciem równoznacznym z prześladowcą, czy eksterminatorem protestantów, jak to przedstawia (sugeruje) pewna narracja (Sarkander jako postać wyobrażona) i owa "katolicka gorliwość" nie jest zachowaniem kontrowersyjnym. Jan Sarkander na co dzień stykał się z protestantami, byli członkami jego rodziny. Podobnie męczeńska śmierć Sarkandra (ze względu na wiarę) nie jest ściśle związana z wyznaniowym umotywowaniem sprawców (jak to przedstawia konkurencyjna narracja, kolejna wyobrażona postać Sarkandra). Śmierć historycznego Sarkandra wynikała z NADUŻYCIA WŁADZY, w okresie, kiedy wyznanie było nierozłączną częścią polityki. Jan Sarkander (historyczny) niewątpliwie został zakatowany ze względu na wyznawaną wiarę, jednak czyny jego oprawców podyktowane były politycznie. Jest to bardzo słabo uchwytne, aczkolwiek ważne rozróżnienie, które wymaga głębszego pochylenia się nad tematem, a nie powielania konkurencyjnych narracji, gdzie Sarkander jest przedstawiany jako postać wyobrażona, a nie historyczna.
2021-06-08 16:31:11
donekT: Stefanbbn, PS Lisowczycy faktycznie byli formacją nieregularną, których dyscyplina pozostawiała wiele do życzenia. To nie oznacza, iż lisowczycy byli bandytami, stanowili jedną z formacji sił zbrojnych podległą podmiotowi państwowemu. Sprawę lisowczyków także przedstawiłem w jednej ze swoich wcześniejszych wypowiedzi, proponuję, abyś się zapoznał i nie powielał jednej z narracji. Habsburgowie także posiadali swoje formacje, które przypominały owych polskich lisowczyków.
2021-06-08 16:44:11
donekT: Stefanbbn, Rozważałem również wątek narodowości Jana Sarkandra... Niewątpliwie był on poddanym Księcia Cieszyńskiego, a także Cesarza. Trudno czynić rozważania na temat jego przynależności narodowej, może być postrzegany jako Polak, a nawet Czech, czy Niemiec... Podobne kontrowersje budzi przynależność narodowa M. Kopernika.
2021-06-08 16:54:45
donekT: Stefanbbn, Dla utrudnienia możemy jeszcze dodać, iż w okresie życia J. Sarkandra Skoczów de facto nie przynależał do Księstwa Cieszyńskiego i stanowił wydzielony podmiot określany jako skoczowsko-strumieńskie państwo stanowe, pod władzą miejscowego burgrabiego/Wolnego Pana Stanowego. Jak widzisz, przeszłość bywa znacznie bardziej skomplikowana, niż nam się wydaje i prezentują narzucane nam narracje. Zapoznaj się z moimi wcześniejszymi wypowiedziami i spróbuj poznać Sarkandra historycznego w miejsce obrazu Sarkandra wyobrażonego.
2021-06-08 21:26:29
św. Patryk: donuś weź stoperan
2021-06-08 21:27:39
św. Patryk: Sarkander, TW "Olcha", TW "Sosna" itp - jedna rasa
2021-06-09 13:27:44
stefanbbn: Donek, nie jest wazne czy Sarkander uwazal sie za Czecha, Morawianina, Niemca, Polaka wazne jakim byl czlowiekiem,czy milosc do Boga i blizniego cechowaly jego zycie i dzialanie?Obywatel swiata? meczennik za wiare? Dla ewangelika w obliczu faktow to jest cynizm.Postac polaryzujaca i dla dialogu pomiedzy nami zupelnie nie do przyjecia.Serdecznie pozdrawiam.
2021-06-09 17:04:46
donekT: stefanbbn, przeszłość należy postrzegać wedle zasady sine ira et studio, a nie z punktu widzenia protestanta, katolika, ateisty, czy agnostyka etc. Ważna jest postać J. Sarkandra historycznego, wyznaniowe wyobrażone kalki i ideologie należy odrzucić. Jan Sarkander jako postać historyczna niósł pomoc każdemu, bez znaczenia na wiarę. Gorliwy katolik nie jest pojęciem tożsamym z fanatykiem, czy eksterminatorem protestantów, jak ktoś w swej wypowiedzi próbował fałszywie zasugerować.
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: