I Festiwal Kultury Wielkomorawskiej w Białogrodzie

Kto zawitał w minioną sobotę lub niedzielę (4-5.08) do rekonstrukcji X-wiecznej osady Białogród w Strumieniu odbył podróż nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Od piątku 3 sierpnia do niedzieli osada tętniła życiem. Trwał bowiem I Festiwal Kultury Wielkomorawskiej, a w grodzie i na podgrodziu, oprócz stałych mieszkańców i współpracujących z grodem drużyn rekonstrukcyjnych mających tu swoje chatki pojawili się goście z innych podobnych drużyn.

Zwiedzający osadę turyści, nie tylko byli po niej oprowadzani przez miejscowego przewodnika a w niedzielę mogli wysłuchać wykładu na temat historii państwa wielkomorawskiego, ale także mogli przyjrzeć się zarówno obozowemu życiu, jak i niezwykle widowiskowym walkom wojów. Strzelanie z łuku, lepienie garnków czy zabawy w średniowieczne gry były może mniej spektakularne i widowiskowe, za to kto chciał, mógł sam spróbować.

Osada to kilkanaście chat zbudowanych na podstawie wiedzy archeologicznej jak budynki takie we wczesnym średniowieczu wyglądały. Jest też żywy inwentarz, a gospodarze mieszkają w odsadzie na stałe. - Mamy też święty gaj, staramy się rekonstruować święta słowiańskie, które kiedyś były obchodzone, pokazać i kulturę i religię tamtego okresu – oprowadza po osadzie Aleksandra Mira Madej z  Wielkomorawskiej Drużyny Rekonstrukcji Wczesnosłowiańskiej „Leszy”, organizatora Festiwalu.

W sobotę i niedzielę przez osadę przewinęło się sporo turystów. Jedni zaglądali indywidualnie, z rodzinami, ale były i zorganizowane wycieczki, jak choćby te z Klubu Kolarskiego „Ondraszek” z Cieszyna. Z ciekawością zaglądali do chat i z niedowierzaniem słuchali, że ktoś mieszka tu na stałe, i to nie pierwszy już rok. Gospodarze grodu, Katarzyna Czylok czyli Katla i Sylwester Zalewski czyli Dziadosz kilka lat temu zamienili mieszkanie w bloku na drewniano – wiklinową chatę obłożoną gliną zmieszaną z końskim łajnem, z glinianym piecem bez komina i wychodkiem na uboczu podgrodzia. Nic zatem dziwnego, że turyści dopytywali sporo o praktyczne życie w takich warunkach. - Latem to jakby być na wakacjach. Z obowiązkami, ale wakacjach, jak na obozie harcerskim. Zimą jednak większość dnia upływa na zapewnieniu sobie i zwierzętom przeżycia, zaspokojenia podstawowych potrzeb. Trzeba zadbać o przygotowanie suchego opału, roztopić lód by zwierzęta miały wodę do picia – wylicza zimowe uciążliwości Katla.

Teraz mamy jednak lato, a sezon rekonstrukcyjny w pełni. Tak więc można nie tylko wybrać się zwiedzić osadę, od niedawna funkcjonującą jak muzeum, czyli otwartą od 10 do 18 (oprócz poniedziałków), ale także wziąć udział w organizowanych dla rekonstruktorów, turystów i pasjonatów historii imprezach. Najbliższe to: Swadźba, czyli słowiański ślub zaplanowany na 25 sierpnia (rekonstrukcja obrzędu potrwa od 16-18, kiedy to osada zamknie swe bramy dla turystów) oraz Święto Plonów - 22 września.

(indi)

źródło: ox.pl
dodał: PL

Komentarze

4
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2018-08-08 14:25:21
inigo: Turbosłowianie łączą siły z turbomorawianami, czyli jak to było super w pogańskim świętym gaju na haju
2018-08-08 15:23:22
Scavenlord: Powiedział co wiedział.....
2018-08-08 17:04:29
bronek91: Szacunek za trud próby odtworzenia realiów życia z IX wieku, jednak z tego co zauważyłem, inicjatorzy naciągają realia historyczne- pytanie w jakim celu??? I taka drobna uwaga- 1) Państwo Morawskie apogeum swego istnienia przeżywało w IX a nie X wieku.... To tak jakby realia okresu I wojny odnosić do czasu wojen napoleońskich 2) Państwo Wielkomorawskie/ Rzesza Wielkomorawska to nowomowa, właściwe określenie to Państwo Morawskie 3) Morawy zarzuciły tradycyjną religię na rzecz chrześcijaństwa, uczyniły to dobrowolnie i nieprzymuszone posłały w tym celu poselstwo do Konstantynopola 4) Było to chrześcijaństwo o liturgii cyrylo- metodejskiej, z językiem staro-cerkiewno-słowiańskim i z własnym alfabetem 5) Nie posiadamy istnego corpus delicti, czyli niepodważalnego dowody jakoby tereny obecnego Śląska Cieszyńskiego a wówczas teren plemienia Gołęszyców podlegał pod ośrodek Moraw. Uczeni mają różne sprzeczne zdania ale pewności nie ma. 5) Nie zachował się w miarę spójny przekaz dotyczący kultu i religii Słowian zamieszkujących dawniej te konkretne tereny. Słowianie nie mieli spójnego i jednolitego systemu wierzeń a raczej różne i zróżnicowane lokalnie warianty. To cecha religii tradycyjnych. W oparciu o zachowane źródła nie możemy całkowicie zrekonstruować przeszłości pod względem kultu i pojawia się wiele niejasności, które zastępuje się odniesieniem do innych mitologii. Reasumując- szczetne działania, nieznane cele i niepewne motywy.... Wygląda to na ośrodek krzewienia myśli rodzimowierczej niż próbę rekonstrukcji historycznej... In primo, czy w tym terenie w X wieku istniała jakaś osada czy gród???? Prawdziwy historyk zacząłby od odnoszenia się do faktów i realiów miejscowych.... Wiemy, iż te tereny zamieszkiwali Gołęszyce, co do Moraw poza faktem najazdu w IX w. żadnych konkretów nie znamy... Tylko spekulacje... W innym przypadku mamy do czynienia z nadinterpretacją i propagowaniem rodzimowierstwa (sztucznie wymyślonego) a nie historii //"Mamy też święty gaj, staramy się rekonstruować święta słowiańskie, które kiedyś były obchodzone, pokazać i kulturę i religię tamtego okresu"//- cytat Jedna wielka ściema- jest to niewykonalne. Jak co, pokazujecie sztucznie wykreowaną i wymyślaną rzeczywistość z nawiązaniem do kultów dawnych Słowian, których w pełni nie znamy....
2018-08-08 17:37:14
bronek91: Czego współcześnie rodzimowierstwo czy raczej neopogaństwo nie czyni aby podważyć fundamentu funkcjonowania państwa polskiego włącznie z rewizją historii.... Poszukuje się targetu i potencjalnych wyznawców a środowiska i osoby o nastawieniu patriotycznym poprzez rewizję historii początków Polski stanowią podatny narybek.... Historia to nauka a nie filozofia czy polityka, którą można dowolnie przedstawiać i interpretować. Dla uprzedzenia potencjalnych ataków ukierunkowanych w moją wypowiedź. Państwo Polskie wedle standardów X wieku ukształtowało się i funkcjonowało przed oficjalnym przyjęciem chrześcijaństwa. Rok 966 wcale nie oznaczał, iż wszyscy poddani Mieszka stali się chrześcijanami. Chramy religii tradycyjnej w pełni nieskrępowanie w dużych jak na owe czasy ośrodkach miejskich funkcjonowały swobodnie przynajmniej do czasu reakcji pogańskiej 1034-1038 (podaje się różne warianty) a być może nawet dłużej. Później religia tradycyjna traciła zasięg stopniowo wypierana przez chrześcijaństwo. W czym rzecz... Przyjmuje się, iż chrześcijaństwo przez władcę zostało przyjęte dla celów politycznych, mianowicie chodzi o zmagania z Wieletami.... Kościół w ramy funkcjonowania państwa na miarę X wieku wniósł ideologię oderwaną o plemiennych więzi i poszerzył horyzonty oraz świadomość. W oparciu o Kościół, na miarę wieków średniowiecza Polska stała się krajem suwerennym a struktura organizacyjna Kościoła tworzyła jasno określone ramy i przestrzeń życiową dla kształtującego się narodu i poczucia wspólnych więzi. Oczywiście trwało to latami a nawet wiekami do których powinniśmy odnosić wówczas obowiązujące a nie współczesne realia. Rodzimowierstwo poddaje rewizji historię, tworzy sztuczne narracje i podważa rolę Kościoła w budowaniu Polski. Jednak muszę przyznać, iż jeszcze nie spotkałem się z odnoszeniem do Państwa Morawskiego.... Może ktoś postanowił kontynuować spekulacje na temat rzekomego pochodzenia Piastów z dynastii morawskiej, czego dowodem ma być wiązanie powstania Poznania z morawskim rodem i traktowaniem Chrobrego na Morawach jako władcę przyrodzonego....
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją