Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Cieszyn "nieoszlifowaną perłą"

W piątek (30.08) w świetlicy Krytyki Politycznej w Cieszynie odbyło się spotkanie zatytułowane "Polska średnich miast: bariery rozwoju, wyzwania, progresywne recepty". Moderatorem dyskusji był Michał Syska z Ośrodka Myśli Społecznej im. Ferdynanda Lassalle'a (organizatora debaty), a jego gośćmi była Gabriela Staszkiewicz (burmistrzyni Cieszyna), Marcin Bazylak (prezydent Dąbrowy Górniczej), Edwin Bendyk (redaktor tygodnika "Polityka") oraz Joanna Wowrzeczka (cieszyńska radna).

- Dzisiejsze spotkanie w Cieszynie jest podsumowaniem całego cyklu, który rozpoczął się ponad dwa lata temu. Cieszyn jest naszym jedenastym miastem, a trzecim z województwa śląskiego - mówił na wstępie Michał Syska.

Jak zauważył Edwin Bendyk, jednym z głównych problemów widocznych w małych i średnich miastach, jest ich wyludnianie (związane z większą ilością zgonów niż narodzin). Prognozy wskazują, że już w 2050 roku liczba ludności w Polsce zmniejszy się o 6 mln ludzi, w stosunku do stanu obecnego.

Z czego jednak wynika zainteresowanie taką problematyką? - Sprawa małych i średnich miast nie była wcześniej obecna - media się nią nie interesowały, bo mają swoje siedziby nawet nie w metropoliach, ale głównie w Warszawie i dominuje perspektywa warszawska i metropolitalna. W tych wielkich miastach, statystycznie, wytwarza się najwięcej PKB, natomiast mieszka w nich około 20% mieszkańców kraju. Gros zamieszkuje właśnie małe i średnie miejscowości. Z tego powodu ta tematyka jest fundamentalnie ważna - mówił publicysta "Polityki".

Dziennikarz mówił także o samym Cieszynie. - To miasto przedsiębiorców, niezwykłych zasobów historycznych, materii kulturowej. Może się definiować jako miasto wysokiej jakości życia. Bliskość granicy w niektórych momentach historycznych może być wadą, ale niekiedy, to może być zaleta. Szczególnie teraz, kiedy mamy Unię Europejską i tej granicy de facto nie ma. Cieszyn jest taką perełką, którą może trzeba trochę dopucować i wtedy może wyłamać się ze schematu.

O nadolziańskim grodzie mówiła też jego burmistrzyni. - Borykamy się z takimi samymi problemami, jak większość miast. 25-28% mieszkańców Cieszyna to osoby "50+" - ja sama za 4 lata będę należeć do tego grona. To powoduje, że musimy na tą tkankę miejską inaczej patrzeć. Problemem jest także dostępność naszego miasta i nie mówię tu tylko o osobach powyżej 50. roku życia, ale też np. o mamach z dziećmi. Dlatego musimy to nasze miasto zmieniać - zaznaczała Gabriela Staszkiewicz.

W pozytywnym tonie o Cieszynie wypowiadał się prezydent Dąbrowy Górniczej. - Bardzo lubię to miasto i to nie tylko dlatego, że zostałem zaproszony i tu przyjechałem. Dużo czasu spędzałem w okolicach Brennej i muszę potwierdzić to, co mówiła pani burmistrz - Cieszyn ma ogromny potencjał jako miasta, do którego ludzie mogą ciążyć, przybywać. To taki jasny punkt na mapie - mówił Marcin Bazylak.

Samorządowiec z Zagłębia zastanawiał się także, dlaczego do projektu badawczego koncentrującego się na małych i średnich miastach zaangażowano Dąbrowę Górniczą. - Mamy ponad 100 tys. mieszkańców, jesteśmy częścią metropolii. Dąbrowa Górnicza była jednak małym miastem, osadą górniczą, powstałą 100 lat temu. Wokół nas były wsie - do dziś mamy 11 kół gospodyń wiejskich i 15 ochotniczych straży pożarnych, pomimo bycia miastem na prawach powiatu. Mamy wielką monokulturę Huty Katowice. Proszę sobie wyobrazić, że w 1945 roku mieszkało u nas 45 tys. mieszkańców, ale gdy przyłączono do nas kilka osad, które stały się dzielnicami, to w połowie lat 80. mieliśmy 145 tys. mieszkańców - opowiadał prezydent miasta.

Michał Syska zapytał Joannę Wowrzeczkę o to, co determinuje mieszkańców Cieszyna do tego, aby nie opuszczać miasta i co może być czynnikiem, który przyciąga ludzi do osiedlania się na jego terenie. - Samo to miejsce jest naszą, oddolnie wypracowaną odpowiedzią na te procesy, które zachodzą od wielu lat. Tak jak mówił wczoraj Edwin na wczorajszej sesji Rady Miasta, nie wiemy z historii jak reagować na to, że ludzie wymierają, kiedy starszych zaczyna być więcej niż młodych lub też zbliża się to do sytuacji 50-50 - mówiła radna.

Jak dodała, ważną rolę odgrywa także kultura. - Nawet, jeżeli nie jest to wyłącznie galeria, w której oglądamy obrazy, nie jest to wyłącznie teatr, nie jest to wyłącznie kino, to kultura jest na tyle szeroka, że wystarczają słowa i dyskusja - to także jest kultura. Od tego obszaru tworzymy ten klej społeczny, który jest jedynym, który możemy, na dziś, stosować - zaznaczała Wowrzeczka.

Spotkanie przyciągnęło wielu zainteresowanych tematyką mieszkańców, którzy także uczestniczyli w dyskusji i zadawali pytania. Dyskusja była nagrywana i jej zapis video jest już dostępny w sieci:

KR

źródło: ox.pl
dodał: Krzysztof Rojowski

Komentarze

20
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2019-09-04 17:48:28
donekT: "Jak dodała, ważną rolę odgrywa także kultura."- Oj tak, w szczególności zdają sobie z tego sprawę zwłaszcza działające w regionie jaczejki, o określonym odcieniu IDEOLOGICZNYM i ewidentnie ANTYKULTUROWYM charakterze. Więcej KONSUMPCJONIZMU, DEKONSTRUKCJI zastanej rzeczywistości, zwłaszcza tradycyjnie postrzeganych wartości, na czele Z RODZINĄ, dalsze WSPIERANIE KORPOKRACJI i KORPORACJONIZMU (korporacjonizm jako system jest już faktem, pomimo iż media wciąż mówią o kapitalizmie), a zwłaszcza dalsze przeprowadzanie skrajnie lewicowej REWOLUCJI metodami KULTUROWYMI, a mniejsze ośrodki RACZEJ ZACHOWAJĄ TREND w swym ZWIJANIU. Oczywiście młodych, którzy wyjechali, lub przez nadmierny konsumpcjonizm się nie narodzili, ktoś będzie musiał zastąpić, w końcu ktoś musi się zaopiekować społecznością 50+??? W czym można upatrywać rozwiązanie? Może w wykorzystaniu narzędzia EKONOMICZNEGO globalnego PRZYMUSU i sprowadzeniu tańszej siły roboczej spoza granic, najlepiej z innych kultur, oczywiście w imię rzekomo postępowych ideologii.
2019-09-04 18:14:05
donekT: Równolegle śmiem zauważyć, iż koncentracja SIŁY ŻYWEJ poszczególnych państw w większych ośrodkach miejskich, sprzyja sprawowanie kontroli nad ludnością, ułatwia działanie korpokracji, powiększa rynek zbytu np. na kredyty hipoteczne, a także zwiększa znaczenie WIĘKSZYCH OŚRODKÓW MIEJSKICH, które tym sposobem mogą skuteczniej próbować się przeciwstawiać polityce państwa (zwiększa się ich pozycja), a także prowadzić własna, również o międzynarodowym charakterze. W ostatnich latach WIĘKSZE OŚRODKI MIEJSKIE zyskały sojusznika w UE. Tym sposobem ograniczane jest w ramach UE znaczenie państwa narodowego. A do tego dążą zwłaszcza pewne jaczejki o określonym ideologicznie charakterze. Co więcej, osoby osiedlające się w większych ośrodkach miejskich na ogół odcinają się od np. swoich wspólnot wyznaniowych, przez co nasila się zjawisko odchodzenia od różnych form tradycyjnie pojmowanej wyznaniowości. Natomiast poszukujący transcendencji zasilają tak nazywane nowe ruchy religijne. Pragnę zauważyć, iż tym sposobem, poprzez zwijanie mniejszych miejscowości i szeroko pojętej prowincji, a zwłaszcza migrację do większych ośrodków miejskich w kraju i poza granicami, RACJĘ BYTU zyskuje jedynie posłuszny rzekomo "PROEUROPEJSKI" kierunek rozwoju UE. Stopniowo maleje znaczenie PAŃSTWA NARODOWEGO i TRADYCYJNIE POJMOWANYCH RELIGII, które to czynniki, zdaniem twórców UE w obecnej formie, miały stanowić zarzewie konfliktów. Ludność wykorzeniona z prowincji ostoi tradycjonalizmu, STAJE SIĘ PODATNA NA PRZYJĘCIE NOWYCH, PREFEROWANYCH PRZEZ UE TRENDÓW IDEOWYCH, CZĘSTO SPRZECZNYCH z tymi uznawanymi za tradycyjne. W Polsce realizowany jest tak nazywany WSCHODNI MODEL ROZWOJU, czyli stawianie na większe ośrodki miejskie, i zaistniałe procesy można spokojnie uznać za inicjowane odgórnie. Warto przypomnieć, iż podobną taktykę już dawniej prowadzili komuniści, choć przy odpowiednim większym przyroście naturalnym, co minimalizowało konsekwencje, a nawet rozładowywało konflikty na szeroko pojętej prowincji. Oczywiście niedobór taniej siły roboczej ktoś będzie musiał zapełnić. Tymczasem JAKOŚ NIKT NIE PODNOSI KWESTII PRODUKCJI DÓBR W PRZESTRZENI MIEJSKIEJ. Zdaje się, iż Chińczycy wiecznie nie będą produkowali za półdarmo, a argument siłowy może okazać się niewystarczający. Niestety pewna dominująca w UE błędna ideologia nie bierze tego pod uwagę.
2019-09-04 22:53:59
rainman: "Od tego obszaru tworzymy ten klej społeczny, który jest jedynym, który możemy, na dziś, stosować" - xD
2019-09-05 06:27:56
krzysztof.mm: ...a tymczasem ⚡ prezydent Duda latał w statusie HEAD nad morze, a premier Morawiecki na plan filmowy ⚡ aż się prosi o nowy Smoleńsk, przyglądamy się z uwagą
2019-09-05 06:45:00
Mach: Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że uczestnicy dyskusji mają bardzo minorowe miny. Proces o którym mowa w artykule trwa od momentu transformacji. Silniejszy rozwija się kosztem słabszego i prowincja cofa się w postępie geometrycznym w stosunku do metropolii gdzie wszystko jest o wiele bardziej zdynamizowane gdzie nowe technologie opłaca się wdrażać i to one determinują postęp. Na prowincji rzeczywiście pozostaje nam nie wiele- między innymi kultura i to także w formie konsumpcyjnej a tylko marginalnie kreatywnej- pociąg Cieszynowi dawno odjechał.
2019-09-05 09:10:42
krzysztof.mm: mach - proces koncentracji populacji w dużych ośrodkach miejskich trwa na całym świecie od t y s i ę c y lat, a w ostatnim stuleciu jedynie przybrał na sile, w Polsce proces dodatkowo wspomogła odziedziczona po PRL-u archaiczna struktura zaludnienia, z gigantyczną nadwyżką bezproduktywnej ludności wiejskiej - a co do kultury, każdemu małemu miastu, ale w przeliczeniu na liczbę mieszkańców pewnie i niejednemu dużemu, życzyłbym takiej ilości i jakości zjawisk i wydarzeń ze sfery kultury z jaką mamy do czynienia w Cieszynie
2019-09-05 12:12:22
Mach: Krzysztofie, nie podważam przyczyn koncentracji populacji w dużych miastach.Dostrzegając jednak smutny przebieg dyskusji("minorowe miny") mam wrażenie ,że uczestnicy spotkania z założenia wiedzą, że dyskutując na tym forum ,dyskusją się wszystko zakończy i w tym zakresie można mówić o kulturze dyskutowania- co sprowadza się jedynie do tramtadracji i niczego więcej. Z faktu, że Pani burmistrz stwierdza ,że nasze miasto musimy zmienić, wynika tylko jedno, że miasto zmienia się niezależnie czy pani burmistrz coś zrobi czy też nie w zakresie zmian. Brak z jej strony propozycji zmian popartych chociażby w obecnym czy też projektowanych przyszłych budżetach. jakoś dyskutanci konkretnie nie precyzują celów, ni mówią o metodach ich realizacji, posiadanych na ich realizację środków i jak mają zamiar przeprowadzić kontrolę ,czy zamierzone cele zostały zrealizowane i przyniosą określone pożytki lokalnej społeczności. To cykl działania zorganizowanego w której słuchacz uczestnik może poczuć się partnerem nie lekceważonym pustą socjologiczną przetwarzaną po innych paplaniną. Chccie miasto zacienić drzewami ,to zgoda, wyznaczcie tereny do zalesiania, gdzie kupicie sadzonki, kto je posadzi ile będzie to kosztowało i kto to zapłaci i kiedy należy oczekiwać z tego tytułu efektów- to jest działanie i dyskutowanie racjonalne- licytowanie się na pomysły bez środków na ich realizację to właśnie obrazują te smutne miny dyskutantów.
2019-09-05 16:04:09
donekT: krzysztof-Q, Znowu głupoty wypisujesz! I to rażące głupoty! Oczywiście można przedstawić historię ludzkości jako nieustanny proces globalizacji, koncentracji i uniformizacji co nie oznacza, jak Ty krzysztof-Q napisałeś, że cytat „proces koncentracji populacji w dużych ośrodkach miejskich trwa na całym świecie od t y s i ę c y lat, a w ostatnim stuleciu jedynie przybrał na sile,” koniec cytatu- PISZESZ GŁUPOTY! Cywilizacja antyczna, w Europie, BYŁA MIEJSKA, to prawda, natomiast okres umownie nazywany średniowieczem stanowił CYWILIZACJĘ WIEJSKĄ (podkreślają to nawet marksistowsko nastawieni dziejopisarze). Koncentracja w miastach stopniowo i POWOLI następowała od chwili okresu nazywanego epoką nowożytną i co ciekawe, niektóre miasta w konkretnej epoce np. Kijów posiadały mniej ludności niż w okresie wczesnego średniowiecza. SZYBKI wzrost ludności miejskiej koreluje dopiero z epoką tak nazywanej pierwszej rewolucji przemysłowej (połowa XVIII wieku). Co więcej, proces spowodowany nie tyle zmianą relacji stosunków SPOŁECZNO- EKONOMICZNYCH, SIŁ WYTWÓRCZYCH, KONCENTRACJĄ KAPITAŁU, czy WTÓRNĄ AKUMULACJĄ KAPITAŁU, WYNALAZKAMI TECHNICZNYMI, ile, o czym się zapomina, zmianą środków pędnych, z BIOMASY na PALIWA KOPALNE, począwszy od węgla, o wyższej WYDAJNOŚCI ENERGETYCZNEJ. Oczywiście przenosinom ludności i postępowi medycyny oraz higieny z czasem od XVIII wieku towarzyszył stopniowy przyrost ludności. Co ciekawe, początkowo związany głównie z uzyskaniem źródła utrzymania (praca w fabryce), w społeczności wiejskiej należało czekać na przejęcie gospodarstwa, domu etc.
2019-09-05 16:04:37
donekT: krzysztof-Q, Nie jest również prawdą, to co Ty w dalszej części swojej wypowiedzi napisałeś cytat „w Polsce proces dodatkowo wspomogła odziedziczona po PRL-u archaiczna struktura zaludnienia, z gigantyczną nadwyżką bezproduktywnej ludności wiejskiej” koniec cytatu. Tak nazywane ukryte bezrobocie na wsi, było w dużej mierze jeszcze SPADKIEM PO ZABORCACH, zwłaszcza na terenie tak nazywanej Galicji (i nie tylko), z którym to problemem nie poradziła sobie II RP, choć wówczas próbowano kwestię rozwiązać np. budową COP i etatyzmem. Jak się okazuje, proces Industrializacji państwa w początkowym okresie PRL, był w sporej mierze kontynuacją założeń z okresu II RP, czasem przeprowadzanych nawet przy wpływie kadry z okresu SANACJI np. Eugeniusz Kwiatkowski. Co więcej, w okresie PRL prowadzono szeroko zakrojoną politykę industrializacyjną, i co ciekawe niemal wszyscy badający okres PRL (do tej pory z innym zdaniem się nie spotkałem), podkreślają, iż gdyby PRL nie zaistniał i po II wojnie rządy sprawowaliby np. ludowcy, w latach 90. XX wieku sporo więcej osób zamieszkiwałoby wieś i istniałyby dużo większe dysproporcje pomiędzy wsią a miastem, oraz mniejszy egalitaryzm społeczny. Ty krzysztof-Q PRL postrzegasz przez pryzmat swojego życia i np. lata 80. XX wieku traktujesz jako PRL, a nie tylko część tego okresu, co w twoim krzysztof-Q przypadku stanowi WYPACZENIE, choć akurat zrozumiałe. Co więcej, degrengolada wsi, po okresie PRL, w wielu rejonach kraju była spowodowana CELOWĄ POLITYKĄ WŁADZ CENTRALNYCH np. LIKWIDACJĄ PGR. Oczywiście podkreśla się, jak ta PGRowska gospodarka w wielu przypadkach wyglądała, jednak w latach 90. XX wieku wiele PGR można było uratować, byli chętni kupcy z kapitałem, niestety POLITYKA WŁADZ CENTRALNYCH ZAŁOŻYŁA LIKWIDACJĘ PGR, NIE TRANSFORMACJĘ. To przełożyło się na bezrobocie strukturalne i zapaść na wsi w wielu rejonach kraju w latach 90. XX wieku. Efektem tego było pojawienie się np. takiej postaci jak np. Andrzej Lepper.
2019-09-05 16:04:54
donekT: I teraz coś specjalnego dla Ciebie krzysztof-Q. Dlaczego PiS cieszy się poparcie w poniektórych regionach kraju? krzysztof-Q, rzuć sobie okiem na mapy wyborcze z poszczególnych lat po roku 2000. Wyraźnie możesz krzysztof-Q zauważyć, że tak nazywany dwupodział Polski nastąpił jedynie w roku 2014 i był etapem ekspansji PiS w związku z powszechnym niezadowoleniem po 8 latach rządów PO (polityka ciepłej wody w kranie, gadka o rozwoju, który nie przekładał się na znaczną poprawę jakości życia). Nie było czegoś takiego ani w 2004, ani w 2009, ani nie ma tego w 2019.
2019-09-05 16:05:20
donekT: krzysztof-Q, między innym na tym portalu nieustannie wiążesz pewną sytuacją z wyznaniem, z Twoich krzysztof-Q wypowiedzi często emanuje CHRYSTIANOFOBIĄ. Zarzucasz pewnej linii światopoglądowej POPULIZM, w sytuacji, kiedy cała KLASA POLITYCZNA CHARAKTERYZUJE SIĘ POPULIZMEM I KONIUNKTURALIZMEM. Nie ma czegoś takiego, jak nagłe „kupienie" wyborców przez PiS — mapy pokazują konsekwentną ekspansję polityczną tej partii — od południowo-wschodniego cypelka Polski. Jak myślisz krzysztof-Q, dlaczego akurat stamtąd? PiS jest postrzegane jako partią protestu, negującą POOKRĄGŁOSTOŁOWY PORZĄDEK Polski, przez niektórych tę sytuację określa się jako REPUBLIKĘ OKRĄGŁEGO MEBLA. Podkarpacie było NAJBARDZIEJ ZANIEDBANYM przez komunistów REGIONEM KRAJU (Dlaczego? Może przez wzgląd na fakt, jak na tym obszarze rozkładała się struktura gospodarstw rolnych, które były mniejsze w wyniku reform XIX wieku, przez co raczej na tym terenie nie oczekiwano na „dobrodziejstwa” reformy rolnej II RP czy PRL). Na Podkarpaciu w roku 1989 r. było największe oczekiwanie zmian, to tam komuniści dostali najmniej głosów. Sprawdź sobie krzysztof-Q. Okrągły Stół nie przyniósł w odniesieniu do Podkarpacia żadnej zmiany.
2019-09-05 16:05:57
donekT: Wszystkie koalicje istniejące po 1989 roku rządy kontynuowały wschodni model rozwoju. TEN WŁAŚNIE WSCHODNI MODEL ROZWOJU, PO określiło pięknie jako POLARYZACYJNO- DYFUZYJNY. Według przedstawionego planu szczególny nacisk należy położyć na METROPOLIE (np. Warszawa, Wrocław, Poznań, Gdańsk), natomiast reszta rozwija się ma na zasadzie SKAPYWANIA, co jest bzdurą, już niegdyś o tym pisałem. Jako przykład realizacji takiego modelu rozwoju, można przedstawić, przypomnieć, iż podobny POLARYZACYJNO- DYFUZYJNY model rozwoju jest realizowany w Federacji Rosyjskiej, gdzie mamy Moskwę — jedno z największych miasto Europy, otoczone przez „pustki" na które czasami coś skapnie. Jako inne przykłady z terenu Federacji Rosyjskiej możemy przedstawić Sankt Petersburg, Wołgograd, czy Władywostok w odniesieniu do Dalekiego Wschodu. Polska, podobnie jak Federacja Rosyjska NIE REALIZUJE TAK NAZYWANEGO ZACHODNIEGO MODELU określanego, jako model ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU. III RP przyjęła model wschodni. W ZWIĄZKU, Z CZYM NA PODKARPACIU uznano, że Polska po OKRĄGŁOSTOŁOWYM PAKCIE to PRL-bis. Takie samo mniemanie zagościło w innych regionach kraju, w szczególności na prowincji lub u osób wywodzących się z prowincji. Nie dano im PERSPEKTYW, jedynie wizję stania się tanią lub tańszą SIŁĄ ROBOCZĄ ZACHODU. Przypominam program PO dla młodych — WYJEDŹ! MY TAKIEJ MOŻLIWOŚCI NIE MIELIŚMY. W związku z tym spora część ludności opowiedziała się za PARTIĄ PROTESTU, którym jest PIS, pomimo swych systemowych konotacji. Kaczyńscy też mieli swój udział przy okrągłym stole. Taka jest w przybliżeniu geneza SUKCESU PISu. NIE TO, CO TY KRZYSZTOF-Q PRZEDSTAWIASZ. Nie urojona przez wielkomiejskich lemingów CIEMNOTA I BRAK WYKSZTAŁCENIA, co Ty krzysztof-Q bezrefleksyjnie podchwyciłeś. Jak widzisz, kwestia polityki względem poniektórych regionów zazębia się z wynikami wyborczymi.
2019-09-05 16:06:16
donekT: REALIZOWANY W POLSCE WSCHODNI MODEL ROZWOJU jest błędny i szkodliwy, w związku z szerszym brakiem perspektyw, kolejne regiony Polski — począwszy od Podkarpacia — opowiadają się za partią uchodzącą, jako stronnictwo protestu, która kontestuje ów model. Per analogiam, Kwaśniewski w swej kampanii prezydenckiej objeżdżał powiaty, nie stolice regionów, już wtedy SLD to zauważyło. Taka jest geneza współczesnych polskich podziałów na linii politycznej. Transfery socjalne PiS NADAŁY TEMU PROCESOWI JEDYNIE większą dynamikę. Jeśli mowa o zaufaniu do PiS, przekłada się na to przynajmniej kreowane wrażenie, że Pis tworzy rząd, który stara się przynajmniej realizować to, co zapowiadali w kampanii, choć nie wszystko. Największą głupotą, tych rzekomo inteligentnych, jest łączenie poparcia dla PiS z Polexitem. Co można było zaobserwować w wypowiedziach poniektórych, chociażby na tym portalu. Konfederacja, która poszła w EUROSCEPTYZM — pomimo prognoz — znalazła się ostatecznie poza progiem, właśnie dlatego, że ewentualny, jednak proeuropejski elektorat odebrał im PiS. Polska pozostaje w czołówce EUROENTUZJAZMU, wyprzedzając niejednokrotnie kraje tak nazywanej STAREJ UNII. Co NAJCIEKAWSZE, gdy PiS przejął władzę, Eurobarometr pokazywał, że entuzjazm silniejszy był na wschodzie Polski niż w zachodniej części. Co się okazuje, uznawane za bastion PiS Podkarpacie było bardziej prounijne niż Dolny Śląsk:D:D:D:D:D
2019-09-05 16:06:48
donekT: PiS może się toczyć boje z ponoć lewicowo-liberalną, w rzeczywistości NEOMARKSISTOWSKĄ ekipą, która rządzi obecnie w Brukseli. Programy modernizacyjne PiS, od których zależy utrzymanie się przy władzy, nie dadzą się jednak zrealizować bez wsparcia UE. Co więcej, narzucając NEOMARKSISTOWSKIE ROZWIĄZANIA, Bruksela nadaje ton debat publicznych w Polsce, gdzie PiS zajmując postawę zachowawczą, tylko zyskuje. CO NAJCIEKAWSZE, właśnie PiS promuje politykę zrównoważonego rozwoju państwa, co najbardziej godne uwagi, fundament rozwojowy UE. Zatem krzysztof-Q, jasper-Q i spółka, zastanówcie się, ile są wasze te treści, które bezmyślnie powielacie i ile na to wpływa wyznaniowość. Od dawna proponuję rozróżniać CHRZEŚCIJAŃSTWO w znaczeniu WYZNANIOWYM od KULTURY ZACHODU określanej jako Chrześcijańska. Należy oddzielać panujące powszechnie znaczenie WYZNANIOWE od KULTUROWEGO. Niestety wielu wypowiadających się w komentarzach na tym portalu, tego nie pojmuje, a szkoda. NEOMARKSIZM nie jest lewicą, tylko SKRAJNĄ LEWICĄ i ma charakter nie tylko ANTYCHRZEŚCIJAŃSKI w znaczeniu wyznaniowym, CO ANTYCHRZEŚCIJAŃSKI W WYMIARZE KULTUROWYM. W związku z faktem, iż obecnie jeszcze funkcjonująca KULTURA EUROPY w sporej części poparta jest na CHRZEŚCIJAŃSTWIE w znaczeniu KULTUROWYM, działania NEOMARKSISTÓW, których jaczejki funkcjonują w również w regionie, mają charakter A N T Y K U L T U R Y!
2019-09-05 16:35:28
donekT: Co do samego spotkania, faktycznie, przebiegało DRĘTWO, poza wyjątkiem jednego z wystąpień, GDZIE ZOSTAŁA PODJĘTA TEMATYKA POSTRZEGANIA SAMORZĄDU JAKO WSPÓLNOTY MIESZKAŃCÓW. Szkoda, iż wielu samorządowych POLITRUKÓW sytuację postrzega inaczej, samorząd traktuje przez pryzmat swego prywatnego folwarku, jako narzędzie do prowadzenia interesów, nawiązania kontaktów i wyznacznik prestiżu na gruncie wioskowej (mentalnie) społeczności. Faktycznie, jest to obserwowane w odniesieniu do sytuacji samorządów obserwowanych w regionie. Samorządowa klasa polityczna postrzega się jako samorząd sensu stricto (fałszywie) i jako swoiście rozumiany samorząd, daleki od zakładanego wzorca, przez pryzmat samorządu nie traktuje mieszkańców. To prowadzi do kuriozalnych sytuacji i patologii, o czym w poniektórych swoich wypowiedziach, również na tym portalu wspominałem nie raz i nie warto się rozpisywać. Przyznaję, że aż kusi, żeby zacząć wskazywać poszczególne DYNASTIE SAMORZĄDOWYCH POLITYKÓW, ich WINNE LATOROŚLE, które swymi korzeniami sięgają nawet POWIATU.
2019-09-05 16:54:48
koszor: donek, przyznam, że nie czytam wszystkich twoich komentarzy, bo za dużo tego, ale z pierwszymi dwoma muszę się zgodzić, bo też to tak widzę. Dlatego powtarzam moim dzieciom: nie ważne czy będziesz sprzątaczką czy właścicielem ogromnej firmy, masz tak żyć, żebym się nie musiał ciebie wstydzić.
2019-09-05 17:08:33
donekT: Dokładnie! Szkopuł tkwi w tym, żeby takie podejście do sprawy stało się powszechne.
2019-09-05 18:46:48
tom lem: Super artykuł , brawa dla red. KR zwłaszcza za twórczość w dziedzinie "nieoszlifowanej perły" i spostrzegawczość kolegi po fachu w określeniu powodów wyludnienia małych miejscowości które jest "związana z większą ilością zgonów niż narodzin". Genialne, to są dopiero tuzy kultury i zjawisk socjologicznych.
2019-09-07 06:47:27
krzysztof.mm: narzekanie to ulubiona rozrywka wielu [pomijam rzecz patologiczne przypadki stoszków/donków/saletrów] - tymczasem przyjezdni są Cieszynem zazwyczaj oczarowani, taka jest prawda o tym miasteczku, a na tle innych jemu skalą podobnych wypada wręcz znakomicie
2019-09-07 09:37:29
donekT: krzysztof-Q, Przedstawiony efekt, to najwyraźniej spuścizna po poprzedniku. krzysztof-Q, gdzie dostrzegasz narzekanie??? Znowu coś sobie ubzdurałeś???
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować: