Objechał Polskę na dwóch kółkach
Szurman przejechał 3634 km. Zajęło mu to tak, jak planował, ponad miesiąc. O początku wyprawy cieszyńskiego kolarza, którą rozpoczął 14 maja na cieszyńskim Wzgórzu Zamkowym pisaliśmy w artykule Rowerem dookoła Polski.
W trakcie swej wyprawy cieszyński kolarz nie tylko nabijał kilometry, ale także zwiedzał kraj i poznawał ludzi. - Spotkań z ciekawymi ludźmi było sporo. Mam po tych spotkaniach miłe wspomnienia, tak, jak po wspaniałych widokach polskiego krajobrazu. Miłe było też poznawanie historii polskich zabytków – mówi cieszyński kolarz wyliczając, że zwiedził 86 zamków, fragment wału pomorskiego, tak zwany mur pniewy, był w najmniejszej kopalni odkrywkowej węgla brunatnego w Sieniawie, widział kilka pomników przyrody, w tym dąb Chrobry, którego ktoś chciał spalić.
W sumie był niemal we wszystkich województwach, w trzech parkach narodowych. Widział obraz el greko w Siedlcach. - Gdzie pani kustosz była tak miła, że jeszcze przed otwarciem muzeum mi go pokazała – podkreśla. Zresztą życzliwość napotkanych ludzi to największe ogólne wrażenie, jakie przywiózł z wyprawy. - Noclegu i gościny udzielali mi całkiem obcy ludzie, za co jestem im bardzo wdzięczny. Niestety nie sposób nie zauważyć, że mamy w kraju bardzo marną infrastrukturę turystyczną. Brak pól namiotowych nawet w dużych miastach, sieć schronisk młodzieżowych jest niedostateczna i jest jednak zbyt drogo, jak na oferowaną jakość usług w hotelach o niskiej kategorii, szczególnie tych starszych. Lepiej gdzieś na wsi u rolników szukać miejsca do spania lub w lesie obok leśniczówek – zauważa dorzucając też, na naszą prośbę, kilka rad dla mniej doświadczonych, a marzących o podobnych rowerowych przygodach. - Zabrać dobry namiot, śpiwór, materac, pelerynę i coś ciepłego do ubrania. Ale jak najmniej zbędnych ubrań.
Wytrawny kolarz przyznaje, że choć jakichś sensacyjnych przygód nie miał, to awarie się zdarzały. I na takowe trzeba być dobrze przygotowanym. - Szczególnie klejenie dętek i wymiana opon. Złapało mnie parę ulew, nocowałem w lesie, nad jeziorem, pokonywałem piaszczyste dukty leśne i ruchliwe drogi wojewódzkie – wylicza warunki, z jakimi przyszło mu się zmierzyć. - Szkoda, że tak mało młodych jeździ na rowerach. Teraz wakacje, zamiast siedzieć w domu, to na rowery i w Polskę powinni ruszyć i brać przykład z Niemców - ich na naszych drogach więcej, niż Polaków – konstatuje zachęcając wszystkich do spędzania czasu na rowerze. Nie koniecznie od razu miesiąca w kawałku, nie koniecznie pokonania jednym ciągiem czterech tysięcy kilometrów. Wszystko na miarę swych sił, zdrowia i możliwości.
(indi)
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.

Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
