Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Strażacy ćwiczyli na lodzie

Strażacy z Mnicha brali udział w międzynarodowych ćwiczeniach służb ratowniczych. Odbyły się one w miejscowość Dolni Vltavice na jeziorze Lipno.
Nie tylko teoria, ale przede wszystkim zajęcia praktyczne były częścią międzynarodowych ćwiczeń, które odbyły się w czeskich Dolnych Vlatavicach. Reprezentacje Czech, Austrii, Słowacji i Polski brały udział w zajęciach na jeziorze Lipno. Nasza jednostka brała pierwszy raz udział w takiej akcji – mówi zastępca naczelnika OSP w Mnichu – Rafał Zieliński. Jak dodaje, - oprócz naszych strażaków, byli także przedstawiciele Komendy Wojewódzkiej oraz bytomskiej specjalistycznej grupy wodno-nurkowej. Obserwatorami ćwiczeń byli również członkowie OSP z Międzybrodzia Bielskiego. W sumie w zajęciach brała udział ponad setka osób, związanych z różnymi służbami, m.in. czeską policją i jej wodnymi jednostkami, strażą pożarną i innymi jednostkami ratowniczymi.
 
Uczestnicy podczas szkolenia teoretycznego zapoznali się z międzynarodowymi standardami ratowniczymi stosowanymi w ratownictwie wodno-lodowym, sprawdzali również zastosowanie sprzętu do ratownictwa używanego w różnych państwach. To szkolenie miało spowodować wymianę doświadczeń między poszczególnymi służbami i nawiązanie współpracy międzynarodowej w zakresie ratownictwa wodno-lodowego. Podczas akcji ratowniczej korzystaliśmy również z pomocy psów ratowniczych i śmigłowca - mówi Rafał Zieliński.
 
Ćwiczenia praktyczne na jeziorze polegały na udzieleniu pomocy poszkodowanemu na drugim brzegu. Należało przedostać się przez jezioro, które było częściowo zamarznięte, a miało kruchą i cienką warstwę lodu ok. 4 cm grubości. Szerokość jeziora w miejscu ćwiczeń wynosiła ok. 1,5km, przejście zajęło ratownikom ok. 2 godzin w jedną stronę. Było to bardzo ekstremalne doświadczenie. Uczestnicy całość jeziora musieli pokonać pieszo, w znacznej mierze trzeba było też fragmenty jeziora przepłynąć zanurzając się w lodowatej wodzie. Oczywiście płynęliśmy w kombinezonach. Trzeba było stosować różne techniki asekuracji - opisuje Zieliński.
 
Wiedza zdobyta na ćwiczeniach w Czechach będzie wykorzystywana już na miejscu w jednostkach. Jak dodaje Zieliński, na Śląsku Cieszyńskim każda Jednostka Ratowniczo – Gaśnicza wyposażona jest w m.in. sanie lodowe. Przy OSP w Mnichu działa sekcja przystosowana do działań ratowniczych w takich warunkach. Od tego roku, strażacy po spełnieniu wszystkich kryteriów zostali uwzględnieni w planach ratowniczych w krajowego systemu. To są ciężkie i niebezpieczne akcje. Najważniejszym czynnikiem jest tutaj czas, jeśli ktoś znajduje się w wodzie, która ma kilka stopni Celsiusa, po kilkunastu minutach jej szanse na przeżycie drastycznie maleją. Na szczęście na naszym terenie nie musieliśmy jeszcze brać udział w tego typu akcjach – przyznaje Rafał Zieliński, dowódca sekcji wodnej OSP Mnich.
 
 
Jan Bacza
 
źródło: ox.pl/mat.prasowe
dodał: JB

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: