Wisła: Bez dudranio!
Mniej marudzenia, więcej zbierania
Dla tych, co jeszcze nie wiedzą: „dudrej” to taki śląsko-cieszyński stan ducha, w którym człowiek najpierw narzeka, potem znowu narzeka, a potem idzie dalej… narzekać. Tylko że teraz Urząd postanowił to klasyczne dudranie przekuć w akcję na rzecz czystości. I słusznie – bo ileż można narzekać, że „kiedyś to było czysto…”?
Kampania społeczna ruszyła pełną parą. Po wiosennym zrywie, kiedy mieszkańcy ruszyli tłumnie z workami i dobrymi chęciami, nadszedł czas na etap drugi: utrzymać porządek. Bo to znacznie trudniejsze.
Góry nie mają sprzątaczki
Cel jest prosty: zachęcić nie tylko tubylców, ale też turystów, żeby nie zostawiali po sobie „pamiątek” w stylu pustych butelek po izotoniku czy papierków po batonikach. Bo – uwaga – góry nie mają sprzątaczki! A jak się na szlaku zbierze pięć opakowań po kabanosach, to już mamy śmietnisko.
Czysta Wisła – wspólna sprawa
Urząd Miasta apeluje: bądź przykładem, a nie wyrzutem sumienia. Podziel się plakatem akcji, dołącz do wydarzenia, a przede wszystkim – weź, człowieku, ten papierek do kieszeni, a nie pod krzaczek…
Bo przecież Wisła to nie tylko początek królowej polskich rzek, ale też miejsce, gdzie ludzie chcą oddychać pełną piersią.
A jak nie posprzątasz, to…
…to będziesz dudrać. I znowu wrócimy do punktu wyjścia. A więc: nie dudrej – sprzątaj! Dla siebie, dla sąsiada, dla turysty z Warszawy, który pomylił śmietnik z wodospadem.
Bo jak już mówi stare wiślańskie przysłowie, które właśnie przed chwilą sobie wymyśliliśmy: „Mniej śmiecenia, to mniej dudrania, a mniej dudrania to mniej sprzatania”. Jasne?
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33