Dębowiec utrzymuje kontakt z czołówką, Strażak pokonuje Spójnię
Dębowiec, który pozostaje w grze o mistrzostwo skoczowskiej A klasy, przystąpił do sobotniego spotkania z wysokiego C, otwierając wynik już w 27. sekundzie, a na listę strzelców wpisał się Dawid Staniek. Jednak przyjezdni, plasujący się na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli, szybko odpowiedzieli za sprawą Kamila Wójcikowskiego. Gospodarze przeważali w pierwszej części spotkania, wypracowując kilka dogodnych okazji, ale przed przerwą kibice już więcej goli nie zobaczyli.
Podopieczni Łukasza Agaty ponownie objęli prowadzenie tuż po zmianie stron – w 46. minucie futbolówkę do siatki skierował Jakub Kubicius. Dębowiec poszedł za ciosem i chwilę później odskoczyli na dwubramkowe prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Dawid Gałuszka. Wiele wskazywało, że Strażak jest na dobrej drodze do zdobycia kompletu punktów, ale od 55. minuty gospodarze grali w dzisięciu, gdyż czerwoną kartkę obejrzał Michał Kubicius, który zameldował się na murawie w drugiej części spotkania, a po godzinie gry dublet ustrzelił Wójcikowski, dzięki czemu Spójnia złapała kontakt. Ostatecznie w Dębowcu do niespodzianki nie doszło – Strażak zwyciężył 4:2, a końcowy rezultat ustalił ww. Kubicius.
– Obserwowałem zespół z Zebrzydowic i wiedziałem o ich potencjale w ataku, ale z drugiej strony mają mankamenty z tyłu, co dziś się potwierdziło. Niestety, musimy szybciej zamykać takie spotkania, bo na własne życzenie podaliśmy tlen przyjezdnym – przyznał Łukasz Agata, szkoleniowiec Strażaka, który pozostanie w czołowej „4” po 20. kolejce. – Dziś pierwszy raz powiedziałem w szatni, że jeżeli chcemy grać o coś więcej, to nie mamy już marginesu błędu. Walczymy o pełną pulę, co będzie dalej to zobaczymy – dodał szkoleniowiec Dębowca.
– Gospodarze mogli już w pierwszej połowie zamknąć mecz, ale siłą woli, a w dodatku przy odrobinie szczęścia, remisowaliśmy do przerwy. Z drugiej strony inkasujemy z sytuacji, z których nie powinniśmy tracić bramek. Taki paradoks – podsumował Sławomir Machej, trener Spójni. Zebrzydowice pozostają w tabeli na przedostatniej pozycji. – Nie ma co ukrywać, że jest u nas ciężko. Jesteśmy w fazie przebudowy, ciężko z frekwencją (przyp. red. – na ławce rezerwowych zasiadło dziś tylko dwóch zawodników). Trudno ustala się skład, kiedy brakuje zawodników na treningach. Cały czas coś kombinujemy, nie można tego nazwać normalną sytuacją. Może przetrwamy ten trudny okres – dodał szkoleniowiec.
A klasa (Podokręg Skoczów), 20. kolejka:
LKS Strażak Dębowiec - KKS Spójnia Zebrzydowice 4:2
1‘ D. Staniek, 46‘ J. Kubicius, 51‘ Gałuszka, 72‘ J. Kubicius - 9‘ Wójcikowski, 62‘ Wójcikowski
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33