Bezpieczna tożsamość

Zazwyczaj, wychodząc z domu, zabieramy ze sobą dokumenty, a także dowody osobiste. Nie zawsze w pełni zdajemy sobie sprawę z tego, że możemy być narażeni na utratę dowodu tożsamości, poprzez zgubienie lub, co gorsza, kradzież.

Policja apeluje, aby zawsze pilnować czy ma się przy sobie wszystkie dokumenty, a szczególnie dowody osobiste. Oszustwa dokonywane z wykorzystaniem skradzionej tożsamości przybierają różne formy. Kilka miesięcy po fakcie możemy np. dowiedzieć się, że ktoś wynajął mieszkanie na nasze dane, wziął kredyt, wyrobił kartę kredytową lub sprzedaje fikcyjne przedmioty na portalach aukcyjnych. Sytuacja przyjmuje wyjątkowo nieprzyjemny obrót, kiedy do drzwi puka komornik albo listonosz z listem poleconym wzywającym do zapłaty zadłużenia, którego nie zaciągnęliśmy. Skradzioną tożsamością posługują się również grupy przestępcze – popełniają na nasze konto wykroczenia i czyny karalne, których skutki potrafią skutecznie zrujnować życie.

Według statystyk Komendy Głównej Policji, w 2014 roku stwierdzono ponad 13 tysięcy przypadków posługiwania się dokumentem innej osoby. Aby uchronić się przed niechcianymi kradzieżami tożsamości, starajmy się nie pozostawiać naszych dokumentów bez opieki, nie zgadzajmy się też na spisywanie danych z naszego dowodu przez niepowołane osoby. Jeśli pewne dokumenty są nam niepotrzebne lub straciły ważność, starajmy się je niszczyć, aby nie zachowywać naszych danych. Przede wszystkim, nie udostępniajmy danych osobowych niepowołanym osobom.

red.

źródło: ox.pl/mat.pras.
dodał: MP

Komentarze

1
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2016-01-20 16:18:26
Człowiek z Księstwa: A ja się pytam w jaki sposób można dostać kredyt lub wyrobić kartę kredytową na podstawie cudzego dokumentu? Przecież urzędnik bankowy widzi, że przedstawiony dokument nie jest własnością okaziciela. Mało tego...trzeba okazać inny dokument stwierdzający naszą tożsamość. Idąc dalej...bank sprawdza naszą zdolność finansową poprzez zaświadczenie z miejsca zatrudnienia. Tyle urzędnik bankowy ma do roboty (a wręcz obowiązek) żeby dokonać wszelkich możliwych sprawdzeń aby uwiarygodnić tożsamość i prawdziwość okazanych dokumentów. A jeżeli mimo wszystko dochodzi do udzielenia kredytu (co się wydaje ze wszech miar niemożliwe) zachodzą zatem przesłanki aby wobec urzędnika bankowego zastosować art. 18. § 3 kk \"...Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie...\". Kredyt taki - wyłudzony podstępem na podstawie dokumentu należącego do innej osoby uznaje się za nieważny i obciąża urzędnika bankowego (patrz - bank). I koniec zmartwień. Wiem, że tak powinno być a nie jest bo...bankom chyba nie zależy na rzetelnej weryfikacji danych tylko na kasie z kredytu (niezależnie w jaki sposób zostanie odzyskana). Rzekłem.
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją