Brenna | Chybie | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Wiadomości

Wkrótce w regionie

Maj 2016
P W Ś C P S N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Kontakt24

wyświetleń: 1306komentarzy: 4

W Macierzy o Racheli

16-02-2016 19:30

O Cichociemnych, o których z okazji rocznicy zrzutu sporo się mówiło w Dębowcu, nie zapomniano także w Kole nr 1 Macierzy Ziemi Cieszyńskiej, gdzie Władysława Magiera opowiedziała o Annie Szalbot, pseudonim Rachela. To ona bowiem, choć historia nie zawsze o niej pamięta i wspomina, odegrała niebagatelną rolę w całej operacji, gdyż to ona znalazła zasobniki ukryte przez Cichociemnych.
W Macierzy o Racheli O Annie Szalbot Racheli na spotkaniu Macierzy Ziemi Cieszyńskiej opowiadała Władysława Magiera, fot. indi

Na wstępie spotkania Magiera wyjaśniła, skąd wzięła się nazwa Cichociemnych. - Ich szkolenia były tajne. Jak wracali do swych jednostek, to nie mogli nic mówić, gdzie byli. I jeden z kolegów żartobliwie powiedział do drugiego „a, bo ty to jesteś taki cicho ciemny”. Przypomniała też, że na Śląsk Cieszyński spadochroniarze trafili omyłkowo. Mieli wylądować pod Włoszczową, a zrzucono ich w Dębowcu. Musieli być doskonale przygotowani, by sobie w takiej sytuacji poradzić. Ale ukryte przez nich zasobniki trzeba było w odnaleźć w lesie, co w warunkach wojennych, pod bacznym okiem okupanta, wcale nie było zadaniem łatwym. Udało się je wykonać właśnie dzięki niepozornej, przygarbionej zakonnicy Annie Szalbot - Racheli.

Władysława Magiera jest historykiem, autorką wielu publikacji, w tym książkowych, opisujących postaci kobiet zasłużonych w historii zarówno regionu, jak i często kraju. Biogram Racheli zamieszczony był w pierwszej części jej książki „Szlak kobiet Śląska Cieszyńskiego”. - Ja go nie napisałam. Dał mi go redaktor Tadeusz Kopoczek – wspominała podczas spotkania w Macierzy Magiera

Rachela wychowała się w Nydku. Tam chodziła do szkoły, tam spotkała się po raz pierwszy z harcerstwem. Gdy dorosła wróciła do Wisły, gdzie się urodziła, a skąd po śmierci rodziców sierotę zabrali dziadkowie z Nydku. Do Wisły wróciła po śmierci dziadków i podjęła służbę w gospodarstwie.
- Miała jakiegoś narzeczonego, który zginął. Wstąpiła wtedy do diakonii, podjęła naukę w szkole pielęgniarek „Eben-Ezer” w Dzięgielowie. Wybrała imię Rachela i to był później jej konspiracyjny pseudonim. Została wyświęcona przez biskupa Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego, Juliusza Burschego, 5 sierpnia 1927 r. w Kościele Jezusowym w Cieszynie. Praktykę zawodową rozpoczęła w Szpitalu Krajowym w Cieszynie. Później została skierowana do Golasowic, gdzie prowadziła stacje matki i dziecka, a jednocześnie wykonywała zadania repolonizacyjne. Pielgrzymowice, gdzie zamieszkała, leżały już w dawnym zaborze pruskim. Włączyła się aktywnie w życie miejscowych Polaków, organizowała wycieczki w polskie góry, założyła drużynę harcerek i została drużynową - opisywała Magiera.
 

W 1938 r. Rachela wróciła do Wisły i objęła funkcję siostry pierwszej pomocy. - Żyła bardzo skromnie, pomagała najuboższym podopiecznym, zaopatrywała ich w leki i udzielała porad. Nadal wspomagała drużyny harcerskie w Golasowicach i w Wiśle, a także budowę wiślańskich szkół. Była aktywna w Kole Polek. W czasie II wojny światowej, po rozwiązaniu diakonatu, nadal aktywnie pomagała potrzebującym Wiślanom, partyzantom i porzuconym żydowskim dzieciom - zbierała fundusze i kartki żywnościowe. Jej pierwszym kontaktem z ruchem oporu było odnalezienie w Dębowcu cennej przesyłki z dokumentami i pieniędzmi, pozostawionej przez pierwszych cichociemnych, zrzuconych w 1941 r. nad Polską - opowiadała prelegentka.

W czerwcu 1941 r. została zaprzysiężona jako członek Batalionów Chłopskich. - Rozpoczęła działalność w batalionie, którego głównym celem była pomoc więźniom w Auschwitz. Zaangażowała się w zbiórkę leków, żywności, ciepłych rękawic, skarpet, pieniędzy. Wykorzystywała nawiązane przed wojną kontakty, głównie w ramach działalności harcerskiej i wśród rodzin ewangelickich. Jak pielgrzym – kwestarz, niczym ludzkie sumienie, chodziła wśród swoich znajomych po obu stronach Olzy. Kwoty, które zebrała stanowiły w początkach działalności grupy, ponad połowę budżetu pomocowego. Często udawało jej się zdobyć bezcenne dla więźniów leki, w jaki sposób to robiła, nie dowiemy się już nigdy. Była bardzo odważna, ale też jej zadania były bardzo niebezpieczne, W miejscach, w których poza obozem w ciągu dnia pracowali więźniowie, w ustalanych skrytkach podkładano paczki z żywnością, lekami, odzieżą i korespondencją. W drogę powrotną zabierano opisy zbrodni oraz listy do rodzin. „Rachela” z ampułkami leków zaszywała się w jakiejś stodole pustego gospodarstwa, gdzie oczekiwała pacjentów w pasiakach, by aplikować im zastrzyki. Kiedy na trop jej działalności wpadło gestapo, udało jej się cudem wyjść z okrążonego domu na Górnym Rynku w Cieszynie. Nie mogła już wrócić w rodzinne strony, skierowano ją do Warszawy. Została jedną z najodważniejszych łączniczek i kolporterek Komendy Głównej BCh, przybrała pseudonim Hela Wodecka. Nadal jeździła do Krakowa, przewoziła więźniom leki i listy. W czasie jednej z takich akcji, kiedy w Osieku przygotowywała paczki, do domu wkroczyli żandarmi. Zginęła, zastrzelona podczas próby ucieczki 30. grudnia 1942 r. - opowiadała Magiera. Wyjaśniła też, że bohaterka nie ma swej mogiły. Ciało bowiem hitlerowcy spalili w obozowym krematorium.

Jako siostra diakonisa nie miała męża ani dzieci. - Na tablicy na cmentarzu na Groniczku w Wiśle jest Anna Szalbot, ale to jest inna Anna Szalbot – wyjaśniła Magiera dodając, że Anna Szalbot – Rachela była siostrą babci obecnej radnej sejmiku wojewódzkiego Danuty Kożusznik, która postanowiła Rachelę jakoś upamiętnić. Na chrześcijańskiej akademii teologicznej powstała o niej praca magisterska. W roczniku wiślańskim z 2013 roku w jest jej biogram.
- W wydanej w 2014 r książce już korzystałam nie tylko z tego tekstu, w którym odkrył tą postać redaktor Kopoczek, ale też z tego, co o niej znaleźli wiślanie – cieszy się Magiera, która wielokrotnie podkreśla, że rola kobiet w ruchu oporu jest niedoceniana i trzeba by coś z tym zrobić.  Racheli poświęcono jedną z szesnastu lamp w Uliczce Kobiet na cieszyńskim Wzgórzu Zamkowym. Podczas spotkania Magiera z nieukrywaną radością, gdyż jest ona współtwórczynią Uliczki, stwierdziła, że jako przewodnik widzi, że Uliczka Cieszyńskich Kobiet wzbudza ogromne zainteresowanie i zdziwienie  turystów odwiedzających Cieszyn. Sama Magiera Oprowadzała po Uliczce m.in. prezydentową Komorowską czy marszałkinię sejmu Kidawę-Błońską.

(indi)

zródło: ox.pl
dodał: BT 16-02-2016 19:30
drukuj artykuł


Komentarze (4)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialność za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin.

marian1951
16-02-2016 21:53
marian1951
Ciekawy,interesujący artykuł uczący patriotyzmu,odkrywający nieznane karty nieznanych bohaterów tamtych czasów.
Gal
17-02-2016 11:27
Gal
To, co przeczytałem, to miód na moje cieszyńskie serce. Chwała tym wszystkim, którzy przez okres przedwojennej i wojennej historii Ziemi Cieszyńskiej walczyli o polskość naszych terenów! Olbrzymią rolę odgrywali tu Ewangelicy, którzy krzewili polską kulturę, przeciwstawiając się jej germanizacji i czechizacji. Czynami patriotycznymi wsławili się również i Katolicy, zapewne i ateiści. Pewnie dzisiaj, gdy należymy do UE zapominamy, że nasi Przodkowie musieli nieraz oddawać życie w obronie polskiej tożsamości. Ale bywało i inaczej. Dzisiaj trudno zrozumieć czyny tych, którzy kolaborowali z Niemcami... Tak samo jak trudno zrozumieć i zaakceptować tych, którzy współpracowali z PZPR, czy wręcz z UB a przecież i takich tu nie brakowało? Przed wieloma laty poznałem znanego mieszkańca Cieszyna, który mi uświadomił, ilu naszych (cieszyniaków) podpisało volkslistę- tzw. "trójkę" a nawet "dwójkę". Ilu mieszkańców działało w organach jedynej, słusznej partii, uczestniczyło w "egzekutywach", byli członkami "plenów partyjnych", sekretarzy PZPR, absolwentów WUML...A może lepiej o tym czasie zapomnieć, gdyż pełnej prawdy o tym okresie nie poznamy, gdyż i archiwa zostały zafałszowane do tego stopnia, że niektórym z nich udało się otrzymać z IPN zaświadczenia o ich pokrzywdzeniu! Dzisiaj, potrzebą dnia jest plucie na Wałęsę? A ja go szanuję. Cóż, samo życie.
koszor
17-02-2016 17:43
koszor
Gal - to weź się zdecyduj, zależy ci na prawdzie, czy wolisz nie grzebać w przeszłości. Jeśli prawda jest zgodna z twoimi poglądami - to ujawnić, jeśli nie - zataić. Ja myślę, że do prawdy trzeba dążyć bez względu jaka jest. Artykuł bardzo ciekawy, powinno to być obowiązkowe na lekcjach historii.
Gal
18-02-2016 08:59
Gal
@koszor. Mam sporo wątpliwości czy tylko prawdę uwzględniać czy "jakieś inne argumenty", które skrywają prawdę? Nawet w rodzinie skrywa się fakty, które mogą tej rodzinie zaszkodzić! Prawo "pozwala" na odmowę zeznań obciążających ją! Cały kontekst zdarzeń też jest istotny i kto miałby rozstrzygać, czy w jakimś konkretnym przypadku można skłamać? Etycy twierdzą, że zawsze należy mówić prawdę. Pewna doświadczona osoba uświadomiła mi, że są prawdy, które zabijają a kłamstwa, które leczą... Każdy, więc musi w swoim własnym sumieniu rozwiązywać te wątpliwości. Życie nie jest tylko czarne lub białe. I w "ox.pl" ktoś pewne teksty wyklucza lub dopuszcza i to nie tylko z powodu wulgaryzmów.
Musisz się zalogować aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta ? Zarejestruj się i sprawdź co możesz zyskać.

Pozostałe wiadomości

Młodzi duchem, sprawni ciałem

25-05-2016 19:15

Zawodowo pracować już nie muszą, części z nich w obowiązku przypada pilnowanie wnuków, ale wolnego czasu nie chcą spędzać biernie. Czują, że są potrzebni i dalej chcą rozwijać swoją wiedzę w różnych kierunkach. Chcą rozwijać się nie tylko intelektualnie, ale i fizycznie.

wyświetleń: 151komentarzy: 0

Istebna: zakazy koło kościoła

25-05-2016 18:00

Uwaga kierowcy w Istebnej! Wprowadzono zmianę w organizacji ruchu przy kościele pw. Dobrego Pasterza w centrum wsi.

wyświetleń: 432komentarzy: 0

Pamiętaj! Sklepy nieczynne

25-05-2016 17:30

Choć większość z nas ma tego dnia wolne w pracy, często zapominamy, że inni – w tym sprzedawcy również odpoczywają. Jutro, w Boże Ciało (26.05) zamknięte będą sklepy.

wyświetleń: 358komentarzy: 0

Cieślarowie zjadą do Wisły

25-05-2016 16:00

Cieślarowie i wszyscy, którzy ich mają radzi niech czują się zaproszeni na Zjazd rodzinny w Wiśle. Najbliższy weekend (28-29.05) Perła Beskidów będzie gościć ród Cieślarów.

wyświetleń: 451komentarzy: 0

KR CRS odpowiada na oświadczenie KR CIS ws. ''Być Razem''

25-05-2016 14:25

Wszystko zaczęło się od wniosku Klubu Radnych Cieszyński Ruch Społeczny (CRS) w sprawie Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości „Być Razem”. Po udzieleniu odpowiedzi przez Burmistrza na szereg pytań związanych z działalnością „Być Razem” sprawą zainteresowali się radni z Klubu Radnych Cieszyńska Inicjatywa Samorządowa (CIS) i wydali stosowne oświadczenie. CRS nie pozostał dłużny i odbił piłeczkę również wydając oświadczenie.

wyświetleń: 603komentarzy: 2

Bednarek wyśpiewa marzenia

25-05-2016 12:40

Koncerty charytatywne “Wyśpiewajmy marzenia” organizowane przez Zespół Placówek Szkolno- Wychowawczo- Rewalidacyjnych w Cieszynie, Stowarzyszenie "Nasze Dzieci" na stałe zagościły już w kulturalnym kalendarzu imprez w regionie. W najbliższej, V już edycji zaśpiewa Kamil Bednarek.

wyświetleń: 936komentarzy: 0

Kobieta o imieniu Liz. Książka Krystiana Warzochy z Kaczyc

25-05-2016 11:10

Status konkursu: TRWA

Dwa zwariowane psy, jedna szalona przyjaciółka, nadopiekuńczy ojciec i skrzywdzone przez los dziecko, a do tego bohaterski mężczyzna – oto niezawodna recepta na romans. Dziś na naszym portalu do zdobycia książka pt. „Kobieta o imieniu Liz” autora stela – Krystiana Warzochy z Kaczyc.

wyświetleń: 630komentarzy: 8

Pijana babcia bez prawojazdy przewoziła dwoje wnucząt

25-05-2016 09:55

Ponad 2 promile alkoholu w organizmie miała 57-letnia kierująca fiatem zatrzymana wczoraj (24.05.2016) wieczorem w Brennej. Kobieta podróżowała samochodem razem z dwójką swoich wnucząt. Najmłodsze dziecko ma 3 lata..

wyświetleń: 7953komentarzy: 5

Napadł i ogołocił...

25-05-2016 08:20

Do 12 lat więzienia grozi młodemu mieszkańcowi Ustronia, który na ulicy Kuźniczej pobił i okradł 47-letniego mężczyznę. Napastnik zabrał mu ubranie i buty, pozostawiając go w samej bieliźnie...

wyświetleń: 3857komentarzy: 7

Najmłodsi stela 50/451/2016

25-05-2016 07:30

Zapraszamy na kolejną część cyklu - ''Najmłodsi stela''- czyli fotogalerię najmłodszych mieszkańców naszego powiatu w obiektywie naszego fotoreportera.

wyświetleń: 4241komentarzy: 0
Kontakt z redkacją